Maratony na świecie: Apuseni – tajemniczy maraton w górach


Tym razem w naszych podróżach obieramy kierunek: południe. I nie będą to popularne Włochy czy Grecja. Zapraszamy na wyprawę do… Rumunii. I teraz zapewne większość czytelników machnie ręką, uznając, że dokąd jak dokąd, ale do Rumunii to się nie wybiera, zachęcamy do wytrwania do końca tekstu. Warto, bo to niezwykły kraj o niesłusznie złej opinii. Ma do zaoferowania kilka maratonów, w tym wyjątkowy, którego crossowa trasa wiedzie przez rumuńskie Karpaty i jest niezwykle urokliwa.

Rumunia to niezbyt popularny turystycznie kraj. A szkoda, bo do zaoferowania naprawdę wiele. Nie jest niebezpieczny, zacofany ani komunistyczny, bo takie opinie krążą wśród Polaków. Mieszkańcy nie są ciemnoskórzy i obwieszeni złotem, bo Romowie to nie to samo co Rumunii. To kolejny mit. W wielu miastach, np. w Klużu-Napoce połowę mieszkańców stanowią Węgrzy. Bez problemu dogadamy się po angielsku, wynajmiemy świetnie wyposażone mieszkanie w przyzwoitej cenie i skorzystamy z internetu o zasięgu nie gorszym niż w Polsce (i w tych samych cenach).

Waluta przelicza się na złotówki w stosunku niemal 1:1, ceny w sklepach są podobne do naszych lub niższe a paliwo najtańsze w Europie. Zobaczymy tutaj piękne miasta, których historia sięga Cesarstwa Rzymskiego, równie starą kopalnię soli, w której można popływać łódką po słonym jeziorze, dziesiątki zamków, kryształowe jaskinie a dalej na południe także plaże na wybrzeżu Morza Czarnego.

Dlaczego Apuseni Marathon a nie na przykład ten w Bukareszcie? Choć nie widnieje w większości biegowych kalendarzy, ma za sobą kilka lat historii, bardzo dobre opinie i pasję osób, które go organizują. Powstał bowiem z inicjatywy alpinistów zrzeszonych w klubie uniwersyteckim w Klużu, którzy chcieli zareklamować światu ten niezwykły obszar i jednocześnie go chronić. Apuseni to nic innego jak Góry Zachodniorumuńskie, łańcuch Karpat. Trasa biegu ukazuje niezwykły charakter tego obszaru: przecina górskie szlaki, malutkie górskie wioski z drewnianymi chatami, przekracza górskie strumienie i wspina się na szczyty Apuseni. Nierzadko biegaczom kibicują mieszkańcy osad ubrani w tradycyjne stroje ludowe. Czas zatrzymał się tutaj w miejscu.

Nie jest to łatwy bieg, bo na dystansie ponad 43 km (to taki „trochę dłuższy maraton”, dodatkowe 1,5 km wymusza układ terenu) mamy 2557 m przewyższenia. Dla tych, którzy obawiają się dystansu lub różnicy wysokości, organizatorzy przygotowali krótsze trasy: półmaraton, cross o długości 7 km oraz bieg rodzinny. W ubiegłorocznej edycji w imprezie wzięło udział ponad tysiąc osób. Bieg może się poszczycić naprawdę dobrze przygotowaną stroną internetową (z najlepszym opisem trasy na jaki trafiliśmy!), dobrze oznakowanymi trasami, świetną atmosferą i… koszulką techniczną w pakiecie.

TERMIN

Oficjalny termin nie został jeszcze podany, można się spodziewać, że wzorem minionych edycji, impreza odbędzie się w ostatni weekend maja 2018.

POGODA

Średnia temperatura pod koniec maja w tym rejonie to około 15 stopni. Waha się między 12 a 21. Raczej należy założyć, że będzie dość ciepło i słonecznie. Jak dotąd taka pogoda trafiała się na wszystkie edycje biegu.

TRASA

Mierzy 1,5 km więcej niż maraton, dokładnie 43,7 km. Ma 2557 m różnicy wysokości.

Start i metę ulokowano w kompleksie narciarskim Muntele Băișorii na wysokości 1370 m n.p.m.. Składa się z jednej pętli kluczącej między miejscowościami Săgagea i Belioara. Została podzielona przez organizatorów na cztery sekcje, z których pierwsza i ostatnia są wspólne dla maratonu i półmaratonu. Już w pierwszej zawodnicy muszą wspiąć się na najwyższy punkt trasy, szczyt Buscat o wysokości 1676 m. Będą mieli do pokonania także łąkę, bez wyznaczonej ścieżki. Część trasy poprowadzi więc wprost po trawie.

Po drodze, poza górami, można zobaczyć urokliwe rumuńskie wioski, zabytkowe kościółki wyrastające wprost na górskich łąkach, dzikie strumienie i niezwykły płaskowyż. Skały są tutaj niemal białe, gleba czerwona a zieleń wyjątkowo bogata. Jest na czym zwiesić oko w czasie biegu.

Organizatorzy przygotowali punkt odżywczy na mecie oraz 5 punktów na trasie. Jeden z nich biegacze odwiedzą dwa razy.

Bardzo szczegółowy opis trasy w języku angielskim można znaleźć TUTAJ.

IMPREZY TOWARZYSZĄCE

Nie spotkamy tutaj profesjonalnego expo ani pasta party. Będzie za to wspólne świętowanie po biegu, z folklorem w tle.

Maratonowi towarzyszą: półmaraton, cross na dystansie 7 km oraz bieg rodzinny, w którym rodzice mogą startować razem z dziećmi.

ZAPISY

Ponieważ data biegu nie została ogłoszona, nie uruchomiono też zapisów. W tegorocznej edycji udział w imprezie kosztował od 90 do 150 LEI, co w złotówka przedstawia się mniej więcej tak samo. Półmaraton to koszt 80-10 LEI a cross 55-80. Zapisy są otwierane w lutym i wtedy też, podczas tak zwanego „happy weekend” są najniższe. Rosną aż do połowy maja. Nie ma możliwości zapisów w biurze zawodów!

Wymagany wiek minimalny to 16 lat (także dla maratonu!), ale osoby niepełnoletnie muszą posiadać pisemną zgodę rodzica/opiekuna na udział w zawodach. Dotyczy ona też dzieci startujących w biegu rodzinnym.

Pakiet obejmuje numer startowy, elektroniczny pomiar czasu, koszulkę techniczną, odżywki dla sportowców, opiekę na trasie oraz udział w after party.

WYMAGANE DOKUMENTY

Do wyjazdu wystarczy ważny dowód osobisty lub paszport.

WYJAZD

Do Rumunii można dotrzeć samolotem lub samochodem. Pierwsza opcja może być bardzo tania: linie WizzAir mają siedzibę na sąsiednich Węgrzech i obsługują loty do aż dziesięciu rumuńskich lotnisk. Najbliżej Apuseni znajduje się to w Klużu (a właściwie Klużu-Napoce, ale miejscowi właściwie nie używają drugiej części nazwy miasta, dodanej całkiem niedawno ze względów politycznych). Stamtąd w góry dotrzemy wynajętym samochodem lub… stopem. Podobno metoda ta sprawdza się całkiem dobrze.

Można podróżować swoim samochodem. Rumunia nie leży bardzo daleko od Polski, trzeba jednak przejechać przez teren Słowacji i Węgier a w obu tych krajach należy wykupić winiety, jeśli korzystamy z autostrad. W samej Rumunii opłata za korzystanie z dróg publicznych też obowiązuje, ale wynosi… 3,5 euro. Wszystkie winiety można kupić na granicach lub wcześniej przez internet, co pozwala zaoszczędzić sporo czasu. Uwaga jednak na rumuńskie drogi! O ile te największe mają całkiem dobry standard, drogi lokalne mogą nas zaskoczyć… na przykład brakiem asfaltu. Mile zaskoczy nas za to cena paliwa, która jest najniższa w Europie.

KOSZTY POBYTU

Rumunia nie jest droga. Ceny są niemal takie same jak w Polsce lub niższe.

INNE BIEGI

W okolicy nie odbywa się więcej biegów. W całej Rumunii organizowanych jest kilka maratonów: w Bukareszcie, Konstancy, Braszowie czy Aradzie.

Strona imprezy: http://maratonapuseni.ro/en

KM


Polecamy również:


Podziel się: