A miało być +15… Nasz Mitsero Mine Run na Cyprze [ZDJĘCIA]


Opublikowane w ndz., 09/02/2020 - 21:23

Mitsero Mine Run to impreza biegowa na Cyprze, która początkowo oferowała biegaczom krótkie przełajowe dystanse (5 km, 12,5 km) a od niedawna wzbogaciła się o półmaraton.

Organizatorzy zapewniali w spocie reklamowym: „ziemia się zatrzęsie”, tymczasem trzęśli się… zawodnicy. Nagłe załamanie pogody i ochłodzenie, jakiego mieszkańcy wyspy nie pamiętają, nie zaszkodziły jednak imprezie. Unikatowa trasa prowadząca przez wzgórza i tereny dawnej kopalni miedzi była wystarczającą atrakcją a liczne podbiegi skutecznie rozgrzały uczestników.

Nie zabrakło też polskich akcentów. Zwycięzcą głównego dystansu został Mateusz Goleniewski a drugie miejsce wśród kobiet zajęła Zofia Adamska.

Tuż przed startem temperatura sięgała 3 stopni Celsjusza, odczuwalną oceniano na nieco poniżej zera. Chociaż Mitsero leży już na terenie gór Troodos, nie na tyle wysoko, by spodziewać się takich temperatur. Powinno być co najmniej o 10 stopni cieplej. Mieszkająca na wyspie od dziesięciu lat Karolina przyznała, że takiego zimna jeszcze tutaj nie widziała.

Dla Cypryjczyków było to ogromne zaskoczenie. Przed startem zakładali nerwowo kolejne warstwy odzieży, nie bardzo wiedząc jak ostatecznie pobiec. Silny wiatr tylko pogarszał trasę.

Na starcie stanęło ponad 570 osób, większość z nich wzięła udział w biegu firmowym na dystansie 5 km. Pozostali wybrali 12,5 km albo półmaraton. Trasa tego ostatniego była najciekawsza: prowadziła przez tereny dawnej kopalni miedzi, pola i okoliczne wzgórza. Atrakcją było Czerwone Jezioro, powstałe w niecce wyrobiskowej. Trasa nie należała do łatwych, niemal w całości miała charakter górski. Jedynie 2 km były płaskie. Łączne przewyższenie to 464 m.

Zwycięzcą biegu został Mateusz Goleniewski, który wygrał z przewagą ponad 3 minut i czasem 1:22:12. Drugie miejsce zajął Alexander Berezhnoy (1:25:50) a podium dopełnił Huseyin Ongun (1:26:09). Najszybszą kobietą okazała się Yianna Fisentzou (1:43:12). Na drugiej pozycji uplasowała się Zofia Adamska z czasem 1:50:13. Trzecia była Elena Nikolenko (1:55:40).

Mitsero Mine Run to bieg, który z pewnością można zaliczyć do interesujących imprez. Chociaż trasa swoim urokiem nie dorównuje innym biegom górskim na wyspie (np. Akamas Blossom Trail), jest ciekawa ze względu na słynną kopalnię miedzi, przez którą przebiega. Organizatorzy umiejętnie wykorzystali ten fakt, umieszczając kilof w logo imprezy oraz na medalu.

Podczas biegu można było także spotkać górnika w stroju roboczym i z kilofem. Poza nim przy trasie było troje kibiców – nic dziwnego, ze względu na lokalizację z dala od większych miast. Zaskakuje jedynie fakt, że w samym Mitsero żaden z mieszkańców nie wyszedł, żeby dopingować biegaczy albo po prostu popatrzeć. I to nie koniec niespodzianek.

Dla zawodników z Polski, przyzwyczajonych do gadżetów w pakietach startowych, zaskoczeniem był pakiet składający się… z numeru startowego i agrafek. Na mecie za to można było do woli częstować się ciastkami, bananami, świeżymi mandarynkami… i pizzą, wypiekaną na bieżąco w food trucku. Sama trasa była świetnie oznaczona a kilka punktów odżywczych oferowało wodę i izotonik.

Jaki jest koszt udziału w Mitsero Mine Run?

Jak na zagraniczny start – niewielki. Po pierwsze, pakiet jest wyjątkowo tani: zaledwie 15 euro. Po drugie: sam Cypr nie należy do drogich miejsc, bez problemu można tutaj znaleźć nocleg w cenie porównywalnej do polskich a wynajęcie auta to niewielki wydatek. Niestety konieczny, bo o ile na znane cypryjskie maratony rozgrywane w największych miastach dotrzemy bez problemu autobusami, to do wioski Mitsero można się dostać niemal wyłączenie samochodem. Zwłaszcza w niedzielny poranek.

Po trzecie: na Cypr z Polski można dolecieć bezpośrednio i niedrogo. Najlepiej do Larnaki, z której do Mitsero mamy bliżej. Pozostaje tylko liczyć na to, że w kolejnych edycjach bardziej dopisze pogoda.

KM


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce