Michał Kiełbasiński na godziny przed startem Yukon Arctic Ultra: "Jest nawet -47 stopni"


Opublikowane w sob., 07/02/2015 - 09:06

- Jak temperatura spada poniżej 30 stopni na minusie, to zatyka. Zdjęcie rękawic na minutę to później pół godziny walki o palce - donosi z okolic Whitehorse w kanadyjskim Yukonie Michał Kiełbasiński, pierwszy Polak, który zmierzy się z ponad 700 kilometrową trasą zawodów Yukon Arctic Ultra. Start już w niedzielę 8 lutego. 

Na twarzy przynajmniej dwie grube warstwy - kominiarka i gruba czapka. Tego, co na korpusie w zasadzie ciężko zliczyć. Gdy mróz ścina w okolicach 30 stopni poniżej zera, są tam dwie warstwy bielizny termoaktywnej, softshelle, lekkie kurtki, na wierzchu zaś puch. Na nogach cztery pary legginsów. Rękawice wodoodporne i tzw. łapawice - grubaśne rękawice dwupalczaste, najczęściej puchowe. - Ubiór w warunkach tak ostrej zimy to zawsze kompromis między komfortowym ciepłem, a odprowadzaniem wilgoci - tłumaczył przed wyjazdem Kiełbasiński. 

Michał, rajdowiec i piekielnie doświadczony ultramartończyk z Łodzi ma ambitny plan. - Chciałbym pokonać trasę Yukon Arctic Ultra w 10 dni, czyli średnio około 70 kilometrów dziennie. By ten plan się powiódł, muszę spać około 4 godzin na dobę - tłumaczy Kiełbasiński. Ale na drodze do realizacji tego planu stanąć mu mogą dziesiątki problemów. - Sypnie gdzieś na trasie śniegiem i już jestem w plecy. Coś się stanie z saniami - to samo. Temperatura spadnie do - 50 i ... cholera wie co wtedy - opowiadał. 

Yukon Arctic Ultra nie bez powodu określany jest jako najzimniejsze zawody na świecie. Obecnie w Whitehorse, w miejscu startu, temperatura w dzień to około -29 stopni. W nocy spada nawet do -40. - Tymczasem na setnej mili imprezy zanotowano wczoraj -47 stopni. W takich warunkach wystarczy, że nawet lekko zawieje i już jestem w potężnych tarapatach - donosi Michał.

Prognoza pogody na najbliższe dni jest raczej stabilna - okolice - 20 do -30 stopni, czyli w granicach standardowych temperatur na Yukonie. Z naszej krajowej perspektywy takie mrozy mogą wydawać się niebotyczne. Na północy i w zachodnich rubieżach Kanady to codzienność nawet przez sześć miesięcy w roku. Dlatego Michał przez ostatnie dni w Whitehorse przeszedł błyskawiczny kurs radzenia sobie w Yukonie zimą.

- Spotkałem się tu z kumplem z rajdowych tras, Gregiem McHalem, który w 2011 roku wygrał tę imprezę. Sprzedał mi masę patentów na radzenie sobie z zimnem i - co najistotniejsze - odchudził moje sanie do poziomu poniżej 20 kilogramów - opowiada Michał. Ponadto, co można zobaczyć na filmikach zamieszczonych na profilu facebookowym Michała, nasz bohater spędził sporo czasu biegając po okolicznych lasach, testując warianty ubiory i weryfikując sprawność samych sań, które zostały uszkodzone podczas transportu do Kanady. 

Start imprezy zaplanowano na punkt 10 rano w niedziele. W Polsce będzie wtedy 18. Najszybsi w stawce powinni zjawić się na mecie po tygodniu, choć - tak jak wcześniej o tym informowaliśmy - wszystkie karty rozda pogoda. Na stronach naszego portalu będziecie mogli śledzić relację z tej imprezy.

AB

fot. facebook Michała Kiełbasińskiego

Polecamy również:


Podziel się: