Mikołaj niejeden ma kolor. „Zostań Niebieskim Mikołajem” w Łodzi [ZDJĘCIA]


Opublikowane w sob., 14/12/2019 - 17:55

Choć od jego imienin minął już ponad tydzień, w Łodzi święty niosący prezenty dzieciom znów wyruszył do akcji, zakładając tym razem... niebieską czapkę i mundur. Stało się tak za sprawą funkcjonariuszy Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi, którzy w sobotę 14 grudnia zorganizowali charytatywny bieg „Zostań Niebieskim Mikołajem”, z bazą w Centrum Zarządzania Szlakiem Konnym w Lesie Łagiewnickim.

Zawodom towarzyszyła zbiórka prezentów dla Domu Małego Dziecka w Łodzi. Policjanci wraz z „cywilnymi” uczestnikami biegu zebrali dużą ilość środków higienicznych oraz artykułów szkolnych i edukacyjnych dla młodszych i starszych podopiecznych placówki. Około 300 uczestników mogło wybrać między krótszą 2,5-kilometrową i dłuższą 5-kilometrową trasą (dwa okrążenia), poprowadzonymi po pagórkowatych ścieżkach łódzkiego lasu.

Na biegu nie prowadzono pomiaru czasu, bo nie ściganie było tego dnia najważniejsze. Słoneczna pogoda i temperatura lekko powyżej zera zachęcały jednak do żwawego biegu. Na mecie krótszego dystansu najszybciej pojawili się Robert Kucharz i Sandra Szost.

– W Łagiewnikach jestem pierwszy raz, bo z Płocka do Łodzi mam kawałek drogi – przyznała Sandra – ale przyjeżdżam tu na różne zawody, najczęściej na dyszki. Dziś tu jestem przede wszystkim dlatego, że to bieg charytatywny.

– A ja miałem znacznie bliżej, bo mieszkam w Zgierzu – dodał Robert. – Tutaj nie miałem żadnych ambicji, żeby wygrać, po prostu tak wyszło – śmiał się. – Pierwszy raz wystartowałem w zawodach na tak krótkim dystansie. Chciałem sprawdzić, ile jestem w stanie z siebie dać.

Na dłuższej trasie pierwszy do mety dobiegł Mateusz Kutejko, a tuż za nim finiszowali Łukasz Tomaszkiewicz i Urszula Przygoda, oboje z Łowicza.

Często tu przyjeżdżamy na treningi, bo macie porządne górki, a u nas jest płasko – opowiadał Łukasz. – Kiedyś tu się często ścigałem na rowerze, a ten dzisiejszy bieg to Ula gdzieś wyhaczyła w internetach! – Właśnie tak, bo to bieg charytatywny i najważniejsze, że można pomóc – dodała Ula. – A poza tym w Łowiczu nie mamy gdzie ćwiczyć podbiegów. Ta trasa była ciekawa, trochę podbiegów, nie dało się nudzić.

– Jestem z Aleksandrowa Łódzkiego i w Łagiewnikach jestem pierwszy raz – powiedział nam Mateusz Kutejko – bo chciałem przyjechać na ten wyjątkowy bieg. Trasa dosyć ciężka, ze wzniesieniami, ale ciekawa. Nie prowadziłem od początku, dopiero gdzieś po kilometrze wyszedłem na czoło i dowiozłem przewagę.

– Pomyśleliśmy, że warto byłoby coś fajnego zrobić dla dzieciaków z Domu Dziecka – opowiadała nam pani podinsp. Beata Prokopowicz z KWP w Łodzi – coś, co poruszyłoby ludzi. I chyba nam się udało, bo frekwencja dopisała, uczestnicy są zadowoleni, i najważniejsze, że zebraliśmy pełen samochód prezentów. Druga część darów, zebrana przez naszych funkcjonariuszy i pracowników, czeka w Komendzie Wojewódzkiej.

– To pierwsza nasza inicjatywa tego rodzaju – dodała organizatorka – ale chcemy ją powtarzać. Już myślimy o urządzeniu kolejnego charytatywnego biegu, a może także rajdu rowerowego na wiosnę, kiedy zrobi się cieplej.

KW


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce