Mikołajkowy Nocny Bieg Chomika: Biegiem dla braci mniejszych [ZDJĘCIA]


Opublikowane w pt., 07/12/2018 - 11:23

Gdy w mikołajkowy wieczór sympatyczne gryzonie zakładają czerwone czapki, biegiem ruszają na pomoc braciom mniejszym. To już ursynowska tradycja.

Takich klimatycznych imprez jak Mikołajkowy Nocny Bieg Chomika można ze świecą szukać. Bez elektronicznego pomiaru czasu, nagród, ale za to m.in. z sympatycznym podium... narysowanym kredą na murze. Tu liczy się coś więcej niż czas, miejsce oraz „życiówka”.

Jak sama nazwa imprezy wskazuje, każdy chomik, czyli każdy z uczestników, zostaje w tym dniu Świętym Mikołajem. Ale nie tylko przebierańcem z często przypadkowymi prezentami, tylko z autentycznymi i potrzebnymi darami. Udział w wydarzeniu był darmowy, a „opłatę startową” stanowiła karma, koce czy inne potrzebne schronisku dla zwierząt w Józefowie rzeczy.

– Jest to ogromna niespodzianka, co zgotowali nam biegacze. Jako osoba, która nie biega na co dzień, przerażała mnie pogoda i myślałam, że stawi się mało uczestników. Tymczasem jest sporo uczestników i ich dary są świetne! Jest dużo karmy, która się bardzo przyda w schronisku – powiedziała nam tuż przed startem Małgorzata Dzwonkowska ze Schroniska Dla Bezdomnych Zwierząt w Józefowie.

– Oczywiście najbardziej potrzebne są adopcje i domy, ale tak na co dzień najbardziej potrzebujemy właśnie karmy i pomocy wolontariuszy – podkreśliła.

Mimo rześkiego wieczoru i temperatury w okolicach zera stopni, frekwencja dopisała. Pobiegło ponad 100 osób. Limit wynoszący 125 biegaczy wypełnił się w ciągu 22 godzin! Co prawda, w dniu imprezy organizatorzy zaczęli masowo otrzymać informacje o rezygnacji, z drugiej jednak strony dominowały osoby, które nie wyobrażały sobie, aby mogło ich zabraknąć podczas mikołajkowej edycji Biegu Chomika.

– Drugi raz startuje w tym biegu. Pomysł podrzucił mi brat, z którym biegam. Pomoc schroniskom to bardzo fajna inicjatywa, bo na co dzień nie myślimy o takich rzeczach. Do tej pory startowałem tylko w edycjach wieczornych Biegu Chomika. Jest w tym coś fajnego. Jest ciemno, trochę chłodno, ale też klimatycznie, bo wszyscy są przebrani jako mikołaje – dzielił się wrażeniami Michał Kanciała, jeden z uczestników imprezy.

– Spodobała mi się inicjatywa tego biegu i decyzja była prosta. Miałam psa od dziecka i w tym roku się z nim pożegnałam, po 15-latach… Zastanawiam się na adopcją kolejnego czworonoga, właśnie ze schroniska. Mam też królika... a to prawie chomik! Musiałam więc wystartować – opowiadała Ada Zalewska, dla której był to pierwszy start w Biegu Chomika. W ubiegłym roku nie zdążyła się zapisać.

Uczestnicy mieli do pokonania równe 10 km. Trasa składała się z 6 okrążeń, prowadzących wokół parku przy Bażantarni. To właśnie od biegania w koło swoją nazwę wziął Mikołajowy Bieg Chomika, który odbywa się też latem.

Zwyciężyli Kamil Szymaniak, który od początku miał dużą przewagę i uzyskał wynik 35:01. Wśród pań najlepsza okazała się Marcelina Kopka z czasem 44:34.

Gdy impreza dobiegała końca zaczął prószyć śnieg, co dodało świątecznego nastroju…

RZ


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce