Mityng „Cud nad Wisłą": Gwiazdy na Orle. 13-latka szybsza niż rekord Polski! [ZDJĘCIA]


Opublikowane w pt., 16/08/2019 - 09:04

Stadion warszawskiego Orła odradza się z popiołów. Dzięki mityngowi „Cud nad Wisłą”, który odbył się w Święto Wojska Polskiego, po latach przerwy wróciła tu lekka atletyka na dobrym, krajowym poziomie. W kulisach mówiło się o kolejnych ambitnych planach gospodarzy imprezy, choć oficjalnie nastroje są tonowane. „Jest jeszcze sporo pracy do wykonania” - słyszymy.

Zarówno w kwestii samego stadionu jak i samych zawodów można mówić o pewnej reaktywacji. Ostatni raz ten mityng odbył się osiem lat temu. W biegu na 800 m wygrał wtedy Adam Czerwiński (1:52.55). Wśród pań na trzecim miejscu uplasowała się Mariola Ślusarczyk (2:12.32), przed Aleksandrą Szmigiel, dziś już byłą lekkoatletką i nagradzaną fotografką sportową.

Przez ostatnie lata stadion przy ul. Podskarbińskiej popadał w ruinę. Wszystko przez spory sądowe jakie klub toczył z miastem o prawo do terenów. Ostatecznie wygrało miasto i rok temu dzielnica odzyskała obiekty. Teraz swoje gniazdo „Orzeł” buduje od podstaw.

– Teren znajduje się teraz pod zarządem OSIR Praga-Południe. Póki co zajmujemy się porządkowaniem wszystkiego co tu było. Mamy kilka pomysłów. Wzorem dla nas jest Agrykola. Chciałbym, żeby w stolicy były takie dwa stadiony, działające po dwóch stronach Wisły – powiedział nam Tadeusz Samul, który od niedawna jest kierownikiem obiektu.

– Potencjał jest tu duży. Mamy trybuny na 3 tys. kibiców, a bieżnia ma 10 torów i jest chyba największa w Polsce! Bardzo bym chciał, żeby ten mityng był imprezą cykliczną. Przyznam, że nie spodziewaliśmy się tak wysokiego poziomu. Może tylko frekwencja na trybunach mogła być większa, ale chyba mieszkańcy się muszą przyzwyczaić, że ten stadion znów żyje.

– Stadion jest otwarty dla wszystkich biegaczy amatorów codziennie od 6 do 22. Bezpłatnie! – podkreślił Tadeusz Samul.

To właśnie na „Orle” rekord Polski w biegu na 110 m ppł ustanowił Artur Noga. W 2013 roku podczas Memoriału im. Kamili Skolimowskiej uzyskał wynik 13.26. W czwartek w Warszawie był trzeci z wynikiem 14.12. Wygrał Damian Czykier (13.88).

– Pamiętam, że na rozgrzewce czułem się wtedy fatalnie. Wchodząc tu na stadion myślałem, że nic z tego nie będzie. Miałem fizyczny dołek. Ale jak sędzia puścił bieg, to okazało się, że na pierwszym płotku jestem pierwszy, co było to moją piętą achillesową. Trochę się zdziwiłem, ale pomyślałem „no to lecimy”. Dalej pobiegłem równym rytmem – wspominał Artur Noga.

– Miło było tu wrócić. Tu odbywały się fajne mityngi i przyjeżdżały światowe gwiazdy. Widzę, że trawa odrasta na środku boiska, bo tyle lat było klepisko. Jest więc szansa, że coś tu się rodzi – mówił biegacz, który chce powalczyć o minimum na mistrzostwa świata w Dosze.

Mimo silnego wiatru, dobre wyniki padły m.in. w biegach na 300 m. W pierwszej serii, po długiej przerwie spowodowanej kontuzją, wystartowała Aleksandra Gaworska - halowa wicemistrzyni świata w sztafecie 4 x 400 m. Biegaczka AZS AWF Kraków była trzecia z czasem 38.36, który... jest jej rekordem życiowym! Zwyciężyła Adriana Janowicz z AZS AWF Katowice (38.23).

– Bardzo mi brakowało takich emocji startowych. Oczywiście na treningach też jest mocne bieganie, bo przygotowuje się do Mistrzostw Polski, ale starty rządzą się swoimi prawami. Dochodzi też taka adrenalina. Czasami człowiek czuje się sparaliżowany. Ja przez cały tydzień myślałam o tym starcie. Był on mi bardzo potrzebny psychicznie, żeby się przełamać – opisywała Pani Aleksandra.

– Było trochę ciężko, bo biegłyśmy pod wiatr. Może wyniki nie były na super poziomie, ale i tak jestem zadowolona z tego jak pobiegłam po takiej przerwie. Nie wiedziałem, że w tym sezonie wystartuję. W ostatniej chwili sprawiłam sobie niespodziankę i mam nadzieję, że będzie coraz lepiej – dodała biegaczka, która chce wciąż walczyć o miejsce w sztafecie.

Jedną z ostatnich konkurencji był bieg na 2000 m kobiet. Pewnie przeszedłby on bez większej historii zwłaszcza, że wystartowały w nim tylko dwie zawodniczki. Niemniej zwyciężczynią tego pojedynku została 13-letnia Eliza Galińska, która uzyskała czas 6:39.43 (międzyczas po 1000 m 3:16.26). Jak się okazuje, jest to wynik lepszy od nieoficjalnego rekordu Polski młodziczek (14-15 lat), wynoszącego 6:41.55!

Ta młoda biegaczka już nie raz dała o sobie znać m.in. będąc trzecia na 5 km na Bielanach i plasując się tuż za podium tegorocznego Biegu Konstytucji 3 Maja.

RZ


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce