Mo Farah "tuż za Eliudem Kipchoge". Wróci na... bieżnię?


– To niesamowite przekroczyć metę w glorii zwycięzcy! – dzielił się wrażeniami z kapitalnego występu w 41. Bank of America Chicago Marathon Mo Farah, czym wprawił w euforię swojego trenera.

Dla Brytyjczyka, czterokrotnego Mistrza Olimpijskiego na 5000 i 10 000 m, był to dopiero trzeci oficjalny start w maratonie. Pierwszy poza Londynem. W brytyjskiej stolicy zajmował ósme (2014 r.) i trzecie miejsce (2018 r.). O ile debiut był dla niego wielką przygodą, drugi start, już po zakończeniu występów na bieżni, poparł rekordem Wielkiej Brytanii (2:07:13).

W Chicago zaliczył ogromny przeskok jakościowy. Wynikiem 2:05:11 pobił rekord Europy Norwega Sondre Nordstata Moena. – Moje przygotowania do tego startu były znakomite – ocenił Farah, który w drodze do wygranej w Chicago trenował na bieżni we Flagstaff. Novum w treningu miał być krótszy czas na regenerację po kolejnych jednostkach. W kontrolnym starcie Farah zwyciężył - po raz piąty z rzędu - prestiżowy półmaraton Great North Run. Jak wyjaśnił, do biegu przygotowywał się dokładnie dwa miesiące, rzadko bywając w domu.

Chicago wybrał nieprzypadkowo. – To wielka impreza i miło jest rywalizować z Galenem (Ruppem - red.) i innymi – zaznaczył Farah, podkreślając bardzo dobrą obsadę biegu i możliwość rywalizacji z byłym kolegą z Nike Oregon Project, obrońcą tytułu w Chicago, Mosinetem Geremew – zwycięzcą maratonu w Dubaju czy mistrzem świata, zwycięzcą Maratonu Bostońskiego z 2017 r. Geoffreyem Kirui.

Jaki będzie kolejny sportowy cel Mo Faraha? Niewykluczone, że… wróci na bieżnię. Jak powiedział The Guardian Gary Lough, trener Faraha, Mo bardzo chce wystąpić na przyszłorocznych Mistrzostwach Świata, niekoniecznie w maratonie. – Myślę, że niebawem usiądziemy do rozmowy na ten temat i podejmiemy decyzję. Mo bardzo chce wystartować w Doha. W jakiej konkurencji? Nie podjął jeszcze tej decyzji – stwierdził szkoleniowiec.

Mo Farah, jako obrońca tytułu Mistrza Świata na 10 000m z Londynu, nie musi się kwalifikować do startu w Doha. Docelowym startem pozostaje olimpijski maraton w Tokio, gdzie Farah chce stanąć na podium. Zdaniem Gary Lough, na maratońskich trasach Farah ustępuje dziś... tylko Eliudowi Kipchoge (pomimo, że Farah jest dopiero dziesiąty na listach światowych - red.), a wynik biegu w Tokio wcale nie jest przesądzony. – Na miejscu Kipchoge, obawiałbym się już Mo Faraha – stwierdził opiekun nowego rekordzisty Europy w maratonie.

Źródło: Athletics Weekly / The Guardian


Polecamy również:


Podziel się: