MŚ: Siódmy dzień imprezy i świetne biegi Polaków! Wade van Niekerk pokonany!


W siódmym dniu rywalizacji w Londynie znakomicie zaprezentowali się polscy biegacze, którzy w komplecie awansowali do półfinałów. W biegu wieczoru niespodziewanej porażki doznał "następca Usaina Bolta" - Wade van Niekerk. 

Znakomicie na 800m pobiegła Angelika Cichocka. Polka zaprezentowała wyśmienitą dyspozycję, swobodnie i bez większego wysiłku... wygrywając swoją serię eliminacyjną! Polka, która dwa dni temu zajęła siódmą lokatę w finale na 1500m, dziś uzyskała najlepszy czas w sezonie - 2:00.86. 

Joanna Jóźwik pobiegła w drugim z sześciu biegów eliminacyjnych. Rozpoczęła zachowawczo, z ostatniej pozycji przyglądając się formie rywalek. Na ostatnim łuku przyspieszyła i sukcesywnie przesuwała się do przodu. Ostatecznie skończyła bieg na trzecim miejscu i bezpośrednio awansowała do półfinału. 

- Jest ok. Cały bieg, który sobie zaplanowałam, wypełniłam w 100 proc. Forma w Londynie? Dalej nie wiem. To był dość wolny bieg, a 2:01.51 to nie jest odpowiednik dobrej formy. Dołożenie na finiszu było łatwe, a to moja najmocniejsza strona. Jest chyba dobrze - skomentowała w rozmowie z TVP Sport Joanna Jóźwik. Podkreśliła, że w Londynie nastawiła się na bieganie turniejowe. - Jutro kolejny dzień - dodała.

Po eliminacjach z oboma naszymi biegaczkami rozmawialiśmy w mix zonie Stadionu Olimpijskiego:

MŚ: Dwie Polki w półfinale 800m! „Biegło się rewelacyjnie!”

Dobrze w eliminacjach 1500m spisał się Marcin Lewandowski. Polak jak i cała stawka zaczął spokojnie, biegnąc na końcu grupy. Pociąg rozpędził się dopiero na ostatnim okrążeniu, a wraz z nim nasz reprezentant. Długim finiszem, zainicjowanym już na przeciwległej prostej, Marcin przesunął się do czołowej trójki. Wydawało się nawet, że może wygrać bieg...

... ale afrykańska koalicja przyspieszyła na ostatnich metrach. Suma sumarum Marcin był piąty z wynikiem 3:46.06, gwarantującym przepustkę do jutrzejszego półfinału. 

- Tego się spodziewałem. Czuję się świetnie, czuję się mocny. Nie udało się na 800m, jest kolejny cel. Myślę tylko o przyszłości. Jutro biegamy mocno - zapowiedział halowy mistrz Europy i rekordzista Polski na 1500m. 

Dobrze spisał się także drugi z naszych reprezentantów na 1500 m - Michał Rozmys. Polak rozpoczął mocno, w pewnej chwili nawet prowadził stawkę. Na mecie nie było już tak dobrze - wypruwając żyły Polak wywalczył 11. miejsce, ale czas który uzyskał (3:40.28) dał mu przepustkę do półfinału! 

Po eliminacjach rozmawialiśmy z oboma naszymi reprezentantami:

MŚ: Lewandowski się nie przejmował, Rozmys wolałby...

Niespodzianką in minus był występ mistrza olimpijskiego Mathew Centrowitza. Amerykanin, biegnąc w serii z naszym Marcinem Lewandowskim był... 37. (a ostatni w serii!), z fatalnym wynikiem 3:48.34. 

W wyczekiwanym finale 200 m mężczyzn doszło do pasjonującego pojedynku. Głównym rywalem Wade'a van Niekerka nie był jednak Isaak Makwala (wyraźnie zmęczony wczorajszymi emocjami) a Turek Ramil Guliev.

Na 30 metrów przed metą prowadził jeszcze van Niekerk, mistrz świata na 400m sprzed kilkudziesięciu godzin, ale to Guliev rozkręcił najmocniej turbosprężarkę i sensacyjnie pokonał faworyta (czas na mecie 20.09 s.). 

Tak wyrównanego finału 200m na MŚ nie było już dawno! Sam bieg był z kolei jednym z wolniejszych w ostatnich latach. 

Isaac Makwala finiszował ostatecznie na szóstym miejscu, z czasem 20.44 s.

W pozostałych konkurencjach:

Niespodziewanie zakończył się finałowy bieg na 400m ppł kobiet. Faworytka Dalilah Muhammad musiała uznać wyższość koleżanki z amerykańskiej reprezentacji Kori Carter. Różnica byłą znaczna, bo aż 0,43 s. Brąz dla Jamajki Ristananny Tracey (53.74).

W półfinałach 200 m równych sobie nie miały Holenderka Dafne Schippers i Shaunae Miller-Uibo (obie uzyskały czasy 22.49). Ta druga udanie wróciła do rywalizacji po pechowym biegu na 400m, w którym przez skurcz straciła niemal pewny złoty medal.

Eliminacje 5000 m kobiet wygrała faworytka Helen Obiri - 14:56.70. Druga była Almaz Ayana - 14:57.06. Do finału zakwalifikowały się też m.in. Shannon Rowbury, Laura Muir, Sifan Hasan czy Molly Huddle - trzecia zawodniczka ostatniego Maratonu Nowojorskiego.

Do rywalizacji nie przystąpiła Etopka Genzebe Dibaba. Polki nie startowały.

Do finału rzutu oszczepem awansował nowy rekordzista Polski Marcin Krukowski (88,09 m na MP w Białymstoku). W Londynie było - jak na razie - 83,49 m i spokojny awans. - Dzisiejsze rzuty nie były super, ale zrobiłem swoje - ocenił zawodnik. 

Najlepszym trójskoczkiem świata został faworyt - Amerykanin Christian Taylor (17,68 m). Srebro dla drugiego z Amerykanów Willa Claye'a (17,63 m), brąz dla Portugalczyka Nelsona Evory (17,19 m).

Po trzech równych skokach do finału skoku wzwyż awansowała Kamila Lićwinko. Kwalifikacyjną wysokością było 1,92 m. 

red. / IB


Polecamy również:


Podziel się: