Nie maraton a bieżnia. Nowe olimpijskie wyzwanie Gwen Jorgensen


Opublikowane w sob., 07/12/2019 - 09:04

Mistrzyni olimpijska w triathlonie Amerykanka Gwen Jorgensen zmienia plany na rok olimpijski. W Tokio zawodniczka chciała wywalczyć kolejny medal, tyle że w biegu maratońskim. Teraz zapowiedziała, że odpuszcza krajowe eliminacje i przenosi się na bieżnię. Czy tam przejdzie gęste sito?

"Niecierpliwa" Gwen Jorgensen. Minęła się z przeznaczeniem?

Bieganie, triathlon, przepisy, rodzicielstwo… AMA z Gwen Jorgensen

Decyzja 33-letniej biegaczki była podyktowana problemami zdrowotnymi i trudną rekonwalescencją, której musiała się poddać po operacji pięty. Zabieg przeprowadzony został pod koniec maja. Dolegało jej to samo, co Galenowi Ruppowi, czyli pięta Haglunda - zmiany w okolicy kości powodujące ból.

Zawodniczka wróciła już treningów, a tygodniowo pokonuje ok. 120 km. Uznała jednak, że do amerykańskich kwalifikacji olimpijskich w maratonie zostało zbyt mało czasu, żeby przygotować odpowiednią formę. Walka o trzy miejsca w kadrze odbędzie się pod koniec lutego w Atlancie. Jak powiedziała, miałaby tylko nadzieję na wysoką pozycję, a nie była pewna swoich umiejętności. Dlatego razem z trenerem stwierdzili, że będą gotowi na krajowe kwalifikacje, ale te na bieżni. Rozegrane będą w czerwcu w Eugene na przebudowanym stadionie Hayward Field.

Biegaczka chce wystartować na 10 000 m. Liczy też, że najszybsze zawodniczki na tym dystansie jak np. Molly Huddle (rekord życiowy 30:13.17) wybierają start w maratonie, co zwiększa jej szanse. Oczywiście działa to w dwie strony, bo później część maratonek, która nie wywalczy miejsca na igrzyska, będzie próbowało wywalczyć kwalifikację na krótszym dystansie. Dodajmy, że najlepszy wynik w karierze Jorgensen na „ dychę” wynosi 31:55.68 z 2018 roku. W biegu ulicznym 10 km pokonała w 32:12. W zeszłym roku podczas mistrzostw USA na 10 000 m zajęła 7. miejsce. W tym sezonie już pauzowała.

Gwen Jorgensen na Igrzyskach Olimpijskich w Rio de Janeiro została pierwszą Amerykanką, która wywalczyła złoto w triathlonie. Mogła dalej dominować w tej konkurencji, ale postanowiła zmienić swoje życie. Została mamą i chciała powalczyć o kolejny medal w innej dyscyplinie. Przeprowadziła się z Minnesoty do Oregonu. W 2018 roku w Chicago pobiegła drugi maraton w karierze. Ustanowiła rekord życiowy czasem 2:36:23. Biegaczka była rozczarowana, ale też gotowa na ciężką pracę. Niestety szybko zaczęły się wspomniane problemy z piętą.

Amerykanka nie porzuca swoich maratońskich planów. Wciąż ma nadzieję wystartować w igrzyskach w 2024 roku w Paryżu. Chciałaby też wygrać jeden z wielkich biegów zaliczanych do rangi „Majors”. Ma jeszcze czas, bo jej znana rodaczka Shalane Flanagan zwyciężyła w Nowym Jorku w wieku 36 lat.

Dodajmy, że od początku faworytkami podczas kwalifikacji w Atlancie są wymieniane inne zawodniczki. O trzy miejsca na Igrzyska powalczą m. in: zwyciężczyni Maratonu Bostońskiego - Des Linden (2:25:55), Jordan Hasay (2:20:57), Amy Cragg (2:21:42), Sara Hall (2:22:16) czy Molly Huddle (2:26:33).

RZ


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce