Nie żyje biegacz oskarżany o oszustwa w maratonach


Opublikowane w pt., 05/07/2019 - 19:56

Frank Meza nie żyje. Ciało 70-letniego biegacza, który był oskarżany o oszustwa w maratonach na zachodnim wybrzeżu USA, wyłowiono w czwartek z rzeki Los Angeles River.

Nieznana jest przyczyna śmierci biegacza. Stacja KABC podaje, powołując się na przedstawicieli lokalnych służb, że wykluczono utonięcie.

Żona biegacza powiedziała serwisowi The Daily Beast, że Frank, emerytowany lekarz i nauczyciel, był wstrząśnięty zarzutami o oszustwa, których miał się dopuścić podczas Los Angeles Marathon. Uzyskał tam wynik lepszy o rekordu świata Masters w kat. M70 (2:53:10), ale biegowa społeczność w USA zakwestionowała ten wynik.

Zdaniem organizatorów imprezy oraz autorów popularnego serwisu Marathon Investigation, popartej relacjami świadków i materiałem zdjęciowym - na jednej z fotografii (TUTAJ) widać biegacza wyglądającego i ubranego dokładnie tak jak Meza pokonującego trasę na rowerze - Frank Meza skrócił trasę w Mieście Aniołów. Biegacz zapewniał, że nic takiego nie miało miejsca, a zszedł z trasy tylko na kilka sekund, w poszukiwaniu toalety.

1 czerwca Frank Meza został oficjalnie zdyskwalifikowany w Los Angeles. Wcześniej - i to dwukrotnie - podobny finał miał jego występ w California International Marathon. Organizatorzy tego wydarzenia oficjalnie zakazali mu udziału w kolejnych edycjach imprezy. Tu także Meza zaprzeczał nieetycznemu postępowaniu.

Kwestię uczciwości biegacza poddano w USA publicznej analizie, a o sprawie informowały największe media w tym kraju.

– Bieganie było ważne dla mojego męża. Biegał maratony od 30-40 lat. Był szybki, bardzo szybki, teraz, niestety, nie będzie już biegał maratonów – powiedziała Tina Meza. Jak wyjaśniła, feralnego dnia Frank Meza powiedział jej że idzie pobiegać. Nie wrócił już do domu.

red.

źródło: The Daily Beast, KABC

fot. YouTube


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce