"Niektórzy cywile mają zadatki na żołnierzy jednostek specjalnych". Maraton-Selekcja po rzeźnicku w Bieszczadach


Pułkownik Sławomir Berdychowski był twórcą i pierwszym dowódcą AGAT-u – jednostki wojsk specjalnych w Gliwicach powołanej w 2011 roku. Krążyła wtedy opinia, że powstała na wzór amerykańskich „rangersów”.

Pierwszą selekcję żołnierzy do AGAT-u, płk Berdychowski przeprowadził we wrześniu 2011 r.

Wcześniej służył w JW GROM, gdzie przeszedł wszystkie szczebla dowodzenia, a na koniec zajmował się prowadzeniem naboru oraz kursem bazowym. W sumie przeprowadził w GROM-ie ok. 10 selekcji.

Zmarł niespodziewanie w lutym 2016 r.

AGAT stacjonuje w Gliwicach, z Gliwicami jest związana Fundacja Bieg Rzeźnika. Od kilku lat żołnierze jednostki czynnie wspierają organizację rzeźnickich imprez biegowych w Bieszczadach. Na jednej z nich, jesiennym ultraMaratonie Bieszczadzkim, zorganizowano w ubiegłym roku po raz pierwszy Maraton-Selekcja, dla uczczenia pamięci pułkownika Sławomira Berdychowskiego.

W ostatnią niedzielę, w piękną, słoneczną pogodę, Maraton-Selekcja odbył się po raz drugi. Uczestnicy rywalizowali na trasie długości 31 km w 3 kategoriach:

  • „mundurówka” – żołnierze i funkcjonariusze w umundurowaniu polowym, butach wojskowych i z plecakiem min. 25-litrowym, ważącym na całej trasie co najmniej 10 kg,
  • „mundurówka-cywil” – pozostałe osoby (np. cywile, rezerwiści) z tym samym wyposażeniem co żołnierze,
  • „sportowa” – strój sportowy, wyposażenie dowolne, bez obciążenia.

Jak przystało na „zabawę” dla jednostek specjalnych, uczestnicy przed rozpoczęciem rywalizacji nie wiedzieli prawie nic (jak na Rzeźniku Enigmie). Poznali jedynie sposób oznakowania trasy. Tak jest podczas selekcji do jednostek wojsk specjalnych - nie wiesz, gdzie jest meta, masz limit czasu, jednak nie wiesz ile już przeszedłeś, a ile zostało do końca. Nie ma też punktów żywieniowych na trasie. 

Zadań do wykonania było w sumie 8, uczestnicy Maratonu-Selekcja mieli do pokonania przeszkody typowo wojskowe (np. ewakuacja „rannego” z pola walki z wykorzystaniem 30-kilogramowych opon od wózków widłowych do przeniesienia w podmokłym terenie; wspinanie po linie; czołganie; pokonanie na czas bagnistego odcinka trasy; most linowy nad zbiornikiem wodnym) i znane z biegów typu „runmageddon”, a na finiszu, na dużym zmęczeniu i wysokim tętnie – strzelanie z karabinka AR-15. Strzałów było pięć, za każdy niecelny były żołnierz GROM-u Piotr, instruktor punktu, doliczał kary minutowe.

Najszybciej trasę pokonały… dwie dziewczyny, rywalizujące w kategorii „sportowej”. 28-letnia Ewelina Szczutko pokonała trasę w 4 godziny i 40 minut, 10 lat od niej młodsza Alicja Pakieła potrzebowała 10 minut więcej.

Potem, po równych 5 godzinach, na mecie w Nowym Łupkowie koło Komańczy zameldowali się dwaj żołnierze: Karol Lach i Michał Mistela.

W kategorii „mundurówka” niespodzianki nie było. – Wyniki mnie nie zaskoczyły. Dwa czołowe miejsca zajęli podchorążowie ze szkoły oficerskiej wojsk lądowych we Wrocławiu. Młode charty, wybiegani, można było stawiać na nich w ciemno – skomentował major rezerwy Wojciech Zacharków, pomysłodawca Maratonu-Selekcja.

Ciekawe jednak, że już 3 minuty po nich przybiegł najlepszy cywil w mundurze i… była to kobieta! Anna Paulina Kurdyk z kaliskiej grupy xRunners specjalizuje się w biegach wojskowych i przeszkodowych, w sierpniu na przykład startowała w Katorżniku i Biegu Morskiego Komandosa, w tym roku ma na koncie także Setkę Komandosa w Lublińcu.

– Wysoka forma dziewczyn mnie zaskoczyła, choć cywile prezentowali na ogół bardzo dobrą dyspozycję – ocenia major Zacharków. – Choć nie ćwiczą na takich przeszkodach na co dzień, zachowując sprawność ogólną są w stanie na tej trasie wykręcić bardzo dobre czasy. Zdrowo się odżywiają, wysypiają… nie to co żołnierz, non stop zaganiany, ciągle na jakichś zajęciach. Żołnierz musi być sprawny cały rok, nie może budować formy tylko na określone zawody – wyjaśnia.

– Na zawody można było wypożyczyć uniform i wyposażenie, ale dla większości startujących cywilów – dodał mjr Wojciech Zacharków – mundur i sprzęt wojskowy nie są niczym obcym. Pasjonują się wojskiem, działają w formacjach i grupach resortowych, są z armią za pan brat. Niektórych chętnie zaprosiłbym nawet na kwalifikacje do jednostki specjalnej. Trzeba by, oczywiście, sprawdzić - oprócz sprawności fizycznej -  także ich kwalifikacje psychologiczne, ale też zobaczyć, czy taki Maraton-Selekcja zrobiliby nie raz w dobrym stylu, ale np. 5 razy, dzień po dniu.

Zwycięzcy II Maratonu-Selekcja Memoriału płk. Sławomira Berdychowskiego:

  • „mundurówka” – Karol Lach 5:00:02 i Justyna Kępa 5:29:42
  • „mundurówka-cywil” – Pawel Sala 5:42:23 i Anna Paulina Kurdyk 5:03:19
  • „sportowa” – Paweł Chwausz 5:49:02 i Ewelina Szczutko 4:40:26

PEŁNE WYNIKI

Piotr Falkowski

zdj. Marta Erwin, Witold Przybylski


Polecamy również:


Podziel się: