Noworoczne ściganie na Śląsku – 14. Śląski Maraton Noworoczny Cyborg [ZDJĘCIA]


Opublikowane w śr., 01/01/2020 - 19:42

Inauguracja nowego roku na trasie zawodów to już tradycja. Nie tylko śląska, choć Noworoczny Maraton Cyborg nosi nazwę Śląski. Do Parku Śląskiego zjeżdżają zawodnicy z całego kraju a nawet z zagranicy. Mimo maratonu w nazwie, impreza daje szerokie możliwości: od 7 km do ultra, biegiem albo techniką nordic walking. I to wszystko po sylwestrowych szaleństwach. By po nieprzespanej nocy pokonać maraton trzeba naprawdę być cyborgiem…

Formuła imprezy pozwala na wybór dystansu w trakcie biegu. Kilkunastu śmiałków zdecydowało się pokonać w Chorzowie więcej niż maraton, z czego najwytrwalsi przebiegli ponad 56 km. Zgodnie z regulaminem nagradzano jednak na dystansie maratonu i jego połowy. Walka była naprawdę zacięta. Z tej na królewskim dystansie zwycięsko wyszedł Przemysław Basa, który jako jedyny złamał 3 godziny (2:57:16). Drugie miejsce zajął Kamil Bezner (3:01:46) a podium dopełnił Krzysztof Leśnikowski (3:04:57). Dzisiejszy Cyborg należał do Iryny Masnyk, która pewnie prowadziła od początku aż do końca biegu, wygrywając ze sporą przewagą i czasem 3:07:03. Druga metę osiągnęła Małgorzata Rencz (3:20:01) a na trzeciej pozycji uplasowała się Anna Walaszczyk (3:48:48).

W półmaratonie zwyciężył Rafał Wachla z czasem 1:18:00 przed Tomaszem Bagrowskim (1:19:19) i Andrzejem Ochowiczem (1:20:08). Wśród pań najszybsza była Kelli Smith (1:25:35), która dała się wyprzedzić tylko czterem panom. Na kolejnych stopniach podium stanęły: Ewa Karchniwy (1:34:55) i Ewa Strzelczyk (1:35:36).

Organizator przygotował też specjalne statuetki dla pierwszych finiszerów w 2020, czyli zawodników, którzy najszybciej pokonają jedno okrążenie (i zakończą bieg). W tej konkurencji zwyciężył zaledwie trzynastoletni Jakub Marekwica, który nieco ponad 7 km pokonał w czasie 27:37, czyli w średnim tempie poniżej 4 minut na kilometr!

– Rok temu byłem drugi, trochę mi brakło, więc dzisiaj chciałem być pierwszy i się zmobilizowałem – mówił szczęśliwy Jakub Marekwca na mecie. – Nie było łatwo, bo zwykle biegam na 5 km. Szybko zacząłem, biegłem z taką panią i trochę musiałem odpocząć. Później znowu przyspieszyłem i ją wyprzedziłem. Bardzo się cieszę, że udało się wygrać i tak zacząć rok. W tym roku planuję liczyć sobie wszystkie starty, kilometry i to, ile razy stanę na podium…

Osobna rywalizacja odbywała się w kategorii nordic walking. Tutaj zaskoczenia nie było – od startu do mety prowadził faworyt Bogdan Cyrus, który pewnie zwyciężył z czasem 2:19:20. Na kolejnych miejscach uplasowali się Krzysztof Wilczek (2:22:32) i Sławomir Płatos (2:26:33). Wyścig pań zdominowała niepokonana od dłuższego czasu Joanna Kołodziej, która uzyskała wynik 2:28:06 i uplasowała się na piątej pozycji open. Podium pań dopełniły Katarzyna Basista (2:41:22) i Irena Janoszka (2:43:59).

Wiele osób przyszło na start niemal prosto z zabawy sylwestrowej, tak jak Ania Kmiecik, która… zadebiutowała dzisiaj w półmaratonie, zaskakując bliskich i samą siebie. – Nie planowałam tego. Miało być 7, góra 14 km, bo balowałam do 5 nad ranem. Ale poczułam taką moc w nogach, że po prostu pobiegłam dalej – mówiła na mecie ze łzami w oczach. – Nigdy tyle nie pobiegłam a tu jeszcze średnie tempo poniżej 6 min na kilometr. Biegło się super, trasa piękna, pogoda idealna… Jestem niesamowicie szczęśliwa!

- Ja sama nie wiem co tutaj robię – śmiała się Kasia Romańska. – Tę trasę pokonuję w ciągu roku wielokrotnie, bo mieszkam naprawdę niedaleko. To tu zaczęła się moja przygoda z nordic walking. A że Nowy Rok? Termin dobry, jak każdy inny. Cyborg na szczęście zaczyna się w samo południe, więc jest trochę czasu, by zdążyć się przebrać po sylwestrowej zabawie… Prawda jest taka, że kochamy tak a nie inaczej spędzać czas. Nudzi nas siedzenie na kanapie a sam fakt spotkania wielu znajomych sprawia, że człowiek chętnie wybiera się na takie imprezy, nawet, gdy wypadają w tak nietypowe dni.

KM


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce