Ossona Cup – trening, zawody i towarzyskie spotkania w jednym [ZDJĘCIA]


Opublikowane w ndz., 20/01/2019 - 19:09

Preferujecie bieganie na krótkich dystansach, półmaraton, maraton… a może ultra? Kameralnie, z przyjaciółmi i bez spiny czy jednak lubicie się czasem pościgać i powalczyć o wynik? A może wolicie nordic walking? W lecie, może wiosną… albo zimą, w śniegu po kostki czy siarczystym mrozie? Mamy dla Was imprezę. Tak, jedną. Ossona Cup daje wszystkie te możliwości. Co więcej, wybierać możecie… w trakcie. No chyba, że preferujecie bieganie po płaskim i równym asfalcie, to nie ma po co przyjeżdżać do Częstochowy…

Jak to możliwe, że jedna impreza daje tak duży wybór? To sprytny zamysł organizatora, który połączył wymagające biegi przełajowe z kameralną imprezą cykliczną dla wszystkich, dodając do tego duży limit czasu i ciekawą oprawę. Jeśli dołożymy niską kwotę wpisowego, medale za każdy start oraz klasyfikacje etapów i całoroczną, otrzymamy przepis idealny. Stali bywalcy pojawiają się tutaj raz w miesiącu, nie zważając na deszcz, śnieg, błoto czy mróz. Cykl wystartował w październiku a jego uczestnicy mieli okazję doświadczyć wszystkich tych skrajności. Choć na upał przyjdzie im jeszcze pewnie poczekać co najmniej do wiosennego etapu.

- Jestem na czwartym biegu z cyklu, nie opuściłam ani jednego. Dzisiaj jest najtrudniej, bo kiedy zaczynaliśmy, było -12 stopni. Innym razem mocno padał deszcz i to dla niektórych było najgorsze. Nie wiem co będzie w kolejnych edycjach, ale mam zamiar sprawdzić – zdradza Karolina Głowacka, która zazwyczaj biega tutaj maraton. – Trasa jest przepiękna, zwłaszcza jeśli ktoś kocha podbiegi. Można tu odpocząć, bo biega się po lesie. Bardzo mi się podoba, uwielbiam takie bieganie!

Najwyraźniej nie tylko ona, bo każdy, kto zajrzy tutaj raz, wraca. Jedni przyjeżdżają, żeby pobiec starannie zaplanowany dystans, inni idą na żywioł, decydując co dalej po każdej pętli. Ta mierzy 4,3 km, co daje sporo możliwości. Są zawodnicy, którzy starają się przekroczyć kolejne granice i podnieść wyżej poprzeczkę – ta, jak na razie, jest ustawiona na poziomie 13 okrążeń dla biegaczy (55,77 km), 11 dla biegaczek (47,19 km), 10 dla kijkarzy (42,9 km) oraz 9 dla maszerujących pań (38,61 km). Limit czasu wynosi 6 godzin. Walki o kolejne kilometry nie ułatwiają trzy solidne podbiegi oraz aura. Mimo tego zawodnicy się nie poddają.

- Co tu robię? Szaleję! Walę okrążenia, ile się da! – mówi Krzysiek Cieślak złapany po kolejnym kółku. – Zrobiłem na razie dziesięć i może jeszcze ze dwa strzelę. Pogoda jest naprawdę super, organizacja naprawdę świetna. Teraz przerwa na bufecik, jest ciepła herbata, coś do jedzenia. Jestem bardzo zadowolony – chwali. – Byłem tu w listopadzie i też mi się podobało. Niestety, nie mogę być co miesiąc, ale staram się i kiedy tylko pasuje, przyjeżdżam. Podoba mi się to, że jest kameralnie, atmosfera taka rodzinna. Do tego trasa. Łatwa nie jest, choć nie będę narzekał, bo biegałem na trudniejszych. Jako trening jest gites, bo nigdzie indziej tak się nie wyszaleję.

Zawody odbywają się raz z miesiącu i każdy ich uczestnik otrzymuje na mecie medal. Wystarczy pokonać marszem lub biegiem co najmniej jedno okrążenie. Klasyfikacje są prowadzone dla pór roku, na które składają się trzy starty (wystarczy zaliczyć dwa) na dystansach sprint (1 okrążenie), półmaraton (5) lub maraton (10). Na zakończenie przewidziana jest klasyfikacja generalna całoroczna. Kolejne dwa etapy „Zimy” odbędą się 24 lutego oraz 17 marca.

Regulamin, terminarz oraz wyniki (rund i etapów) można znaleźć na stronie: http://ossonacup.pl/

KM


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce