Oszustwo w Pułtusku, szwindel w Kielcach. Co oni sobie myśleli?

Oszustwo w Pułtusku, szwindel w Kielcach. Co oni sobie myśleli?


Biegaczy, którzy czerpią korzyści z braku szczegółowej weryfikacji uczestników i wyników, niestety przybywa. I to jest przykre. Jednocześnie każdy przypadek trzeba upubliczniać i piętnować. Biegacze z Pułtuska poprosili nas o nagłośnienie jednej z takich spraw. Kilkanaście godzin później przyszły smutne wieści z Kielc. 

USUNIĘTO ZDJĘCIE

W pierwszym dniu Pułtuskiego Festiwalu Biegów (piątek 6 maja) podczas wieczornej ceremonii wręczania nagród na podium kategorii (usunięto) pojawiła się osoba, która wzbudziła podejrzenia innych uczestników imprezy. I słusznie. Szybkie śledztwo dowiodło, że pod nazwiskiem zawodnika, który miał stanąć na najniższym stopniu wspomnianego podium wystąpiła zupełnie inna osoba - o wiele młodsza (niebieska koszulka). 

Sprawa została zgłoszona do organizatora, a zawodnik, choć świadomie pobiegł na nieswoim numerze startowym i wystąpił o nagrodę, sam poprosił o dyskwalifikację. O anulowanie wyniku poprosił jednak dopiero po interwencji uczestników imprezy - swoich rywali. Mało tego, przystąpił do dalszej rywalizacji, wciąż pod cudzym nazwiskiem.

Nie zamierzał też odpuścić osobie, która nieprawidłowości w wynikach oraz na podium zgłosiła i nagłośniła. Ostatniego dnia imprezy, w niedzielę 7 maja, tuż przed finałowym biegiem głośno wyraził swoje pretensje do Marka Dziegielewskiego, weterana mazowieckich - i nie tylko - biegów ulicznych, zwycięzcę wszystkich biegów w pułtuskiej imprezy w najstarszej z kategorii wiekowych. Doszło do ostrej wymiany zdań, pojawiły się groźby pod adresem Dzięgielewskiego. Sytuację załagodzili organizatorzy, a sam Marek Dzięgielewski po biegu przeprosił za zamieszanie i wyjaśnił publiczności całą sprawę, mimo iż w całym zajściu nie było jego winy. 

Organizator stanął na wysokości zadania, rozwiązując sytuację w sposób zgodny z regulaminem i przyjętymi zasadami rywalizacji sportowej - usunął wyniki i zdyskwalifikował oszusta z całej imprezy. Zdyskwalifikowano tak naprawdę rzeczywistego właściciela numeru startowego, oszust wciąż nie widział nic złego w swoim zachowaniu. Nie uznał swojej winy i faktu, iż chciał oszukać rywali. Uważał za to, że tylko "odebrał nagrodę w czyimś imieniu" (mimo że pobiegł za niego!) co jest dozwolone i zdarza się na różnych biegach. 

Sam Marek Dzięgielewski do dziś nie może dojść do siebie po zamieszaniu.

Nie znamy szczegółów okoliczności przekazania pakietu oszustowi, nie rzucamy oskarżeń wobec osoby, która faktycznie na ten bieg się zapisała, a której nie było na miejscu. Znamy za to nazwisko zawodnika, który pod tę osobę się podszył. Na razie zachowamy je do wiadomości redakcji.

Do podobnych sytuacji dochodzi coraz częściej. W większości przypadków sytuacje są wyjaśniane, w duchu sportowym dochodzi do przeprosin i zwrócenia wszelkich honorów oraz nagród. Jednak sytuacja która miała miejsce w Pułtusku, powtarza się coraz częściej. Przykład z ostatniego weekendu z Kielc:

USUNIĘTO WPIS 

Do podobnego oszustwa miało też dojść podczas ostatniego Cracovia Maratonu, niebawem więcej w temacie.

Czy piętnowanie oszustów pozwoli uniknąć takich zdarzeń w przyszłości. Wierzymy że tak, przykłady z USA (poniżej) pokazują, że prędzej czy później każdego kanciarza i krętacza dosięgnie sprawiedliwość. Zgłaszajcie nam wszelkie nieprawidłowości, pokażemy je biegowej społeczności.
 
red.


AKTUALIZACJA 10.05.2017

Sprawa w Kielcach wydaje się zamknięta. Biegacz, który wystartował z cudzym numerem przeprosił i zobowiązał się wpłacić 150 zł na pomoc małemu Bartkowi Orzechowskiemu (szczegóły w poście organizatorów imprezy w Kielcach - zmodyfikowany pierwotny wpis).

Wpis został statecznie usunięty przez organizatorów w Kielcach.

red.


AKTUALIZACJA 19.5.2017

Organizatorzy Pułtuskiego Festiwalu Biegów otrzymali oświadczenie biegacza, o którym wspominamy w materiale. Poniżej jego treść. 

Szanowni Państwo, 

Niniejszym, pragnę przeprosić organizatorów oraz współuczestników biegu za swoje niesportowe zachowanie podczas Pułtuskiego Festiwalu Biegów 2017 r., którego się wstydzę i dołożę wszelkiej staranności, aby podobna sytuacja nie miała miejsca w przyszłości.

Jednocześnie pragnę wyjaśnić, że pakiet startowy w kategorii (usunięto) otrzymałem od innej osoby, która pomyliła się też jeśli chodzi o datę urodzenia i nie mogła wystartować z przyczyn osobistych w tegorocznej edycji Festiwalu. 

Chciałbym również zwrócić uwagę, że koszulka, w której biegłem była pożyczona od kolegi. W danym biegu nie reprezentowałem firmy (usunięte), nie jestem pracownikiem tejże firmy.  

Informuję, że jestem gotowy ponieść konsekwencje swojego zachowania, na przykład w postaci zakazu biegu w kilku najbliższych zawodach oraz przekazać kwotę 100 zł na cele charytatywne. 

W związku z tym, że koszulka, w której biegłem była pożyczona od kolegi, nie reprezentowałem firmy (usunięte) w tym biegu, nie jestem pracownikiem firmy (usunięte) oraz biorąc pod uwagę możliwość naruszenia dóbr osobistych, interesów i praw firmy (usunięte) proszę o zasłonięcie loga tejże firmy na mojej koszulce na zdjęciach opublikowanych na portalu facebook.com, ewentualnie innych portalach społecznościowych, innych mediach.

Jednocześnie zaznaczam, że zgodnie z przepisami KC i ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych nie wyrażam zgody na rozpowszechnianie mojego wizerunku, a także imienia i nazwiska i korzystam z prawa ich bezwzględnej ochrony.

Z poważaniem

Uczestnik Pułtuskiego Festiwalu Biegów (nazwisko do wiadomości redakcji) 

red. 


Polecamy również:


Podziel się: