Park Śląski: Serduszko za kółeczko [ZDJĘCIA]



Pomaganie przez bieganie na stałe wpisało się w naszą świadomość, więc podczas 24 Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy nie mogło być inaczej. 

10 stycznia, przynajmniej na Śląsku, rozpoczął się bardzo deszczowo. Pogoda zachęcała do pozostania w łóżku, niemniej ponad 300 biegaczy, nie zważając na niesprzyjające warunki pogodowe, zdecydowało inaczej. W tym nasza ekipa.

W Parku Śląskim już po raz drugi odbył się Bieg z Sercem. Tegoroczna edycja miała podobny charakter do zeszłorocznej, to znaczy w czasie 2 godzin i 40 minut należało pokonać jak największą ilość okrążeń. Jedno okrążenie miało około 2400 metrów. Za każde okrążenie biegacz otrzymywał jedno serduszko.

Trasa, pomimo, że łatwa i płaska, była dzisiaj dość niebezpieczna. Parkowe alejki pokryte były sporą warstwą lodu, który sprawiał biegaczom nie lada kłopoty.

Najwięcej rund - w sumie 35 km pokonał Piotr Wiśniewski. Pozostali, pomimo, iż wybiegali sobie mniejszy dystans, walczyli równie ambitnie.

- Pomimo, iż spałam dzisiaj 3 godziny czuje się dumna patrząc na to co się tutaj dzieje. Dla organizatora nie ma lepszej nagrody niż pozytywne komentarze biegaczy a tylko takie dzisiaj do mnie docierają. To cieszy - powiedziała nam Pani Alicja Pochmara, jedna z organizatorek 2. Biegu z Sercem w Parku Śląskim.

- Kolejna ciekawa impreza w Parku, zdecydowałem się w ostatniej chwili, całe szczęście - powiedział nam pan Piotr.

- To mój pierwszy i ostatni bieg w tym roku, poprzedni był rok temu, podczas tej samej imprezy. Z powodów zdrowotnych nie mogę biegać jednak dla WOŚPu robię wyjątek - powiedział Marek Witor, znany jako MK team.

- Kolejny bieg i kolejny sukces, cieszymy się,że tylu biegaczy włączyło się w naszą imprezę i odpowiedziało na nasz apel. Mamy nadzieję, że zebraliśmy dużo, dużo więcej niż rok temu - dodała Pani Alicja. 

Cieszymy się, że biegacze mają wielkie serca. Cała Polska biegała dzisiaj dla WOŚP i dla Jurka Owsiaka, który od 24 lat, z roku na rok przyciąga coraz to liczniejsze grono pomocników, wolontariuszy i darczyńców. Za rok, na pewno też biegniemy. To siema!

KK

Polecamy również:


Podziel się: