Poczuć atmosferę Orła. Ruszył kolejny sezon Warsaw Track Cup [WYNIKI, ZDJĘCIA]


Opublikowane w czw., 09/05/2019 - 10:49

Orła cień mogli zobaczyć uczestnicy Warsaw Track Cup, który w środowy wieczór zainaugurował sezon 2019 na na stadionie przy ul. Podskarbińskiej. Dawniej startowali tam Jamajczyk Asafa Powell, paraolimpijczyk z RPA Oskar Pistrorius czy też polska krajowa czołówka. Teraz jak światowe gwiazdy mogli poczuć się tam amatorzy.

Tak jak wśród kibiców piłkarskich popularny jest „groundhopping”, czyli stadionowa turystyka, tak i uczestnicy Warsaw Track Cup mają okazję zwiedzić stołeczne obiekty. Impreza rozgrywana była na Agrykoli, później na słynnej Skrze i przez sekundę na stołecznym AWF. Wszystko wskazuje na to, że na Orle cykl może wylądować na dłużej. W zeszłym roku dzielnica Praga-Południe przejęła stadion od zadłużonego klubu i chce go przywrócić do życia.

– Mistrzostwa Świata i Igrzyska też zmieniają stadiony, więc dlaczego mamy nie iść tą drogą? A tak poważnie, Praga Południe otwiera się na bieganie. Ten stadion ma być bardziej dostępny dla biegaczy. Można nawet powiedzieć, że sami zostaliśmy tutaj zaproszeni. Bardzo się cieszę, bo jest fajny klimat. Mam nadzieję, że uczestnicy też to poczują – powiedział Mariusz Giżyński, wicemistrz Polski w maratonie i organizator cyklu.

Ostatni prestiżowy mityng gościł tu w 2013 roku i był to Memoriał im. Kamili Skolimowskiej. Łącznie odbyły się tam trzy edycje imprezy upamiętniającej mistrzynią olimpijską z Sydney. Wcześniej na obiekcie rozgrywany był m.in. Memoriał im. Janusza Kusocińskiego oraz Pedros Cup.

– Startowałem tu w Memoriale Kusocińskiego. W 2009 w biegu na 5000 m byłem nawet blisko podium (piąte miejsce 14:12.89 - red). Gorzej było trzy lata wcześniej, podczas Pedros Cup. Wtedy biegłem na 3000 m z prz., na łuku biegacz z Kenii zabiegł mi drogę. Musiałem uciekać z nogą i do dziś mam lekką kontuzję kolana. Wtedy startował tu Asafa Powel i była bardzo fajna atmosfera na trybunach, choć pogoda nie dopisała – wspominał Giżyński.

Teraz każdy mógł się sprawdzić na bieżni pamiętającą wiele doskonałych pojedynków. To tu w 2013 roku Artur Noga ustanowił rekord Polski w biegu na 110 m ppł (13.26 – red), choć akurat tej konkurencji nie było jednak w programie Warsaw Track Cup. Zamiast tego można było rywalizować na: 3000 m, 1500 m i 800 m oraz w sztafecie 4x400 m. Uczestnikom nie przeszkadzał chłodny wiatr, a gdy zrobiło się ciemno odpalono lampy.

Na najdłuższym z rozgrywanych dystansów, najlepszy okazał się Jacek Wichowski, biegnący w ostatniej, najszybszej serii. Zwyciężył uzyskując czas 8:41.55, wyprzedzając Artura Kerna (8:48.48) i Łukasza Oskierko (8:50.08)

– Nie biegłem na miejsce tylko na czas. Marzyłem o wyniku poniżej 8:40.00. Mało zabrakło. Szkoda, że większość dystansu musiałem biec sam…. Chciałem przepalić płuca i to się udało. To jest dobra forma przygotowań. Do czego? Przede wszystkim do MP na 5 km. Wierzę, że takie starty na bieżni zaprocentują na ulicy. Tu się łapie szybkość, luz i dynamikę. To jest bardzo potrzebne w biegach ulicznych – mówił za metą Jacek Wichowski.

Wśród pań na dystansie o połowę krótszym najlepsza okazała się Klaudia Jakubowska. Startując w pierwszej serii, czyli teoretycznie najwolniejszej, uzyskała wynik 5:31:14. Po dekoracji zawodniczka nie miała dużo czasu na cieszenie się z wygranej, bo musiała przygotowywać się do startu w sztafecie.

– Byłam bardzo podekscytowana tym startem i cieszę się z wygranej. Biegałam już podczas Warsaw Track Cup rok temu na 1500 m i cieszę się, że udało mi się poprawić swój rekord życiowy (5:35.7 - red). Szykuje się obecnie do Amatorskich Mistrzostw Polski w biegu na milę i to jest dobre miejsce, żeby się sprawdzić. Teraz przed nami sztafeta i oczywiście chcemy wygrać – mówiła nam Klaudia Jakubowska.

Kolejny mityng Warsaw Track Cup 2019 zaplanowano na 5 czerwca. Żeby uczestnik został ujęty w generalnej klasyfikacji, powinien w ciągu całego cyklu wystartować na każdym z trzech z dystansów 3000 m, 1500 m, 800 m). Wynikiem jest suma uzyskanych wyników

Zwycięzcy 1 mityngu:

3000 m

  • Jacek Wichowski - 8:41.55 / Diana Gosk-Dawidziuk - 10:30,40

1500 m

  • Paweł Rozmianiec - 4:15,82 / Klaudia Jakubowska - 5:31,14

800 m

  • Mateusz Wyszomirski - 1:59.19 / Marcelina Kawęcka - 2:31,20

4 x 400 m

  • Warsaw Run Club - 4:01,75

Pełne wyniki: TUTAJ

RZ


Polecamy również:


Podziel się: