„Policz się z cukrzycą” w Łodzi – na dwóch i czterech łapach. 20 tys. zł dla WOŚP [ZDJĘCIA]


Opublikowane w sob., 11/01/2020 - 16:37

Mimo niezbyt zachęcającej pogody, około 500 osób w sobotnie przedpołudnie 11 stycznia w łódzkim Parku im. J. Poniatowskiego wzięło udział w biegu „Policz się z cukrzycą” dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Deszcz na szczęście przestał padać przed rozpoczęciem zawodów, lecz asfaltowo-ziemna trasa pozostała wilgotna. Najbardziej ubłocone docierały do mety psy, których wiele pobiegło wraz ze swymi właścicielami.

Bieg nie miał pomiaru czasu, a cały dochód z niego przeznaczony został dla WOŚP. Pięciokilometrowa trasa prowadziła dwiema pętlami wokół parku – nieco inaczej, niż przebiega parkrun, który rozegrano też wcześniej tego samego dnia.

Choć czas nie był mierzony, najszybsi uczestnicy postanowili się mocno pościgać. Pierwsi do mety przybiegli w niewielkich odstępach: Paweł Rojewski, Adam Stangreciak i Artur Bistuła.

– Rzadko tu trenuję, głównie biegam na Zdrowiu, ale dla Orkiestry specjalnie tu przyjechałem – opowiadał Paweł. – Jestem zaskoczony, bo pierwszy raz udało mi się wygrać jakikolwiek bieg. Co prawda tu nie ma pomiaru czasu, ale i tak to jest moje pierwsze zwycięstwo w życiu, więc jestem bardzo zadowolony. Wcześniej najwyżej raz byłem drugi. Poza tym dużo biegam w górach, za tydzień jadę na Półmaraton Gór Stołowych, może tam będę wreszcie miał śnieg. Będę tam już szósty raz.

– W Poniatowskim też rzadko bywam, bo jestem z Pabianic – dodał Artur. – Jutro u nas też będzie bieg „Policz się z cukrzycą” i także w nim zamierzam wystartować, więc teraz miałem przed nim mocne przetarcie.

Zdecydowanie najszybsza wśród pań była doskonale znana z miejscowych biegów Aneta Goździk-Zaręba. – Dziś trzeba było się szczególnie postarać i dać z siebie maksa, bo to bieg dla Orkiestry – przyznała na mecie – chociaż konkurencję miałam tylko wśród mężczyzn. Orkiestrowych biegów jest u nas w okolicy dużo, jutro biegnę jeszcze w Pabianicach. Będę tam broniła zwycięstwa z zeszłego roku. Tak więc skromnie i bez szaleństw, tylko dwa starty, bo wiem, że niektórzy w ten wyjątkowy weekend mają ich w planie więcej.

Kiedy organizatorzy właśnie puścili z głośników piosenkę „Who let the dogs out?”, na metę wpadł wraz ze swoją panią czarny jak smoła owczarek Demon (tylko z wyglądu demon, bo naprawdę to anioł – śmiała się jego właścicielka), a chwilę po nich Korek i Gumiś, prowadzone przez Joannę i Pawła Spułtowskich. Adoptowali oni oba psy ze zgierskiego schroniska „Medor”, a wcześniej biegali z nimi w ramach Biegu na 6 Łap.

– Poprzez nasze psy, Medor też uczestniczy w Orkiestrze – opowiadali Asia i Paweł. – Gumiś i Korek mieli dziś liczne towarzystwo, dużo ludzi pobiegło z psiakami. Jak chłopaki się zregenerują, to jutro znowu z nami wystartują tradycyjnie w Łódzkich Biegach Górskich. Już bez nich dziś jeszcze pójdę z kijkami na Epokowe Kilometry na Zdrowiu, a jutro na schody do Jarka Piechoty – zapowiedziała Asia (wydarzenie „(z) Piechotą po Schodach” dla WOŚP również zrelacjonulemy).

– W tamtym roku nam się udało zrobić 10 imprez, w tym będzie może nawet 15 – powiedział nam organizator dzisiejszych zawodów Dominik „Runoholic” Stanek. – Znów będą biegi tematyczne, nie tylko kulinarne, filmowe i z psami jak dotąd, ale też coś nowego może nawet w skali Polski. Niech na razie pozostanie to niespodzianką. Bieg „Policz się z cukrzycą” wcześniej był u nas w ramach parkrunu, a teraz zrobiliśmy pierwszą specjalnie dedykowaną imprezę pod tym hasłem z medalami. Współpracowaliśmy z orkiestrowym sztabem Politechniki Łódzkiej. Cała kwota 40 zł wpisowego trafia na WOŚP i udało nam się zebrać ponad 20 tys. zł.

KW


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce