Półmaratonem z Legnicy do Legnickiego Pola okiem Ambasadorów



Bieganie jest pasją. Nie ma ku temu żadnych wątpliwości. Zwłaszcza starty w zawodach są uświęceniem tej przepełniającej biegaczy pasji – pisze Michał Talaga, Ambasador Festiwalu Biegów.

W miniony weekend miałem niebywałą przyjemność uczestniczyć w Półmaratonie Bitwy pod Legnicą 1241. Bardzo szeroko reklamowany bieg, nie w mediach, ale oddolnie, przez samych legnickich biegaczy.

Uczestnicząc w iluś tam imprezach biegowych od początku roku spokojnie mogę napisać, że na jednej trzeciej z nich mogłem otrzymać ulotkę o tym wydarzeniu. Raczej jestem reklamoodporny, ale na pasję nie. Ujęło mnie to przekazywanie, ba zarażanie innych, uczestnictwem w swojej imprezie. No więc zapisałem się i pojechałem.

Wpisowe nad wyraz niskie, trzydzieści złotych zażądał organizator od biegaczy oferując uczestnictwo w biegu i płynące z tego atrakcje. Bo, że trasa piękna, to każdy kto zna okolice Legnicy mógł się tego spodziewać, to że pakiet nad wyraz bogaty, to że oprawa biegu bardzo przyjemna oraz to, że po biegu uczestnicy mogli cieszyć się atmosferą biegu zanim autobusami nie zwieziono ich spowrotem do Legnicy. Bo start odbywał się spod Galerii Piastów, tuż obok Zamku, a metę należało przekroczyć w Legnickim Polu, przy Sanktuarium w pobenedyktyńskim opactwie.

Trasa malownicza, z paroma podbiagami, rzekłbym krajoznawcza. Do tego pogoda, która pozwoliła poczuć wiosnę w nogach. Na mecie medale wraz z uściskiem ręki oraz czerwone róże dla biegaczek. Sielski klimat tego biegu dopełniło zorganizowanie dla uczestników przysłowiowej "majówki". Świetna organizacja i możliwość nacieszenia się tym miejscem z historią w tle oraz pięknem biegania. Polecam każdemu. Ja za rok tam z pewnością będę!

Michał Talaga, Ambasador Festiwalu Biegów


Brawo organizatorzy! - pisze Marek Drapikowski, Ambasador Festiwalu Biegów

Po pierwszej edycji legniccy organizatorzy zebrali bardzo dobre recenzje. Co ważne, nie spoczęli na laurach i w drugiej odsłonie, wysłuchując głosu uczestników, zmienili końcówkę trasy. Dodatkowo uzyskała ona atest PZLA.

Trasa była bardzo dobrze zabezpieczona i oznakowana. Zawodnicy wystartowali z placu Mariackiego, a więc praktycznie serca Legnicy obok Zamku Piastowskiego. Organizator zadbał o transport z linii mety na miejsce startu dla uczestników podstawiając autobusy MPK z Legnicy, wliczone w opłatę startową. Honorową asystę pełnili... rycerze.

Meta znajdowała się w Legnickim Polu, gdzie miała miejsca słynna bitwa, stoczona 9 kwietnia 1241 roku przez wojska księcia śląskiego Henryka II Pobożnego z wojskami mongolskimi. Bitwa zakończyła się klęską wojsk i śmiercią księcia Henryka II Pobożnego, ale powstrzymała nawałę mongolską na Europę.

Zawodnicy przekraczając linię mety mieli okazje podziwiać historyczny zespół klasztorny oo. Benedyktynów z Bazyliką św. Jadwigi w Legnickim Polu. Honorowym starterem był Zdzisław Lipiński, znany legnicki maratończyk, który dał jeszcze bardzo ciekawy wykład o pierwszych latach biegania w Polsce.

Pogodę również organizatorzy zamówili. Na starcie zaświeciło słońce, które towarzyszyło zawodnikom do samej mety. Wspominając pogodę z pierwszej edycji: było wietrznie i lekko deszczowo.

Na trasie były zaplanowane dwa punkty odżywcze, które zabezpieczały zaprzyjaźnione gminy goszczące przez moment uczestników biegu. Organizatorzy bardzo dobrze współpracują z samorządami, co było widać podczas organizacji - z Prezydentem Legnicy (biuro zawodów przygotowane w Zamku Piastowskim oraz start biegu w tym miejscu), Wójtem Gminy Kunice czy GOKiS Kunice (zabezpieczał punkt odżywczy na siódmym kilometrze i niesamowicie dopingował). Dodam, że GOKiS Kunice jest organizatorem również ciekawego biegu dookoła jeziora Kunickiego, który odbędzie się pod koniec wakacji, więcej informacji już niebawem.

Wójt Gminy Legnickie Pole zabezpieczał dalszą część trasy, metę oraz całe zaplecze dla zawodników jak i kibiców. Medale wręczali zawodnikom Prezydent Legnicy, Wójt Kunic i Legnickiego Pola. Spikerem był Stanisław Jaworski znany maratończyk legnicki, który czuje bieganie i potrafi mówić o zawodnikach czy bieganiu z sercem i bez kartki, co było bardzo miłe dla wszystkich obecnych na półmaratonie.

Na zakończenie, obok dekoracji jakie były zaplanowane, organizator przygotował mnóstwo nagród dla wszystkich uczestników z losowania, co było również dużą niespodzianką zwłaszcza dla osób, którym sprzyjało szczęście w losowaniu.

Pakiet startowy praktycznie do końca marca kosztował 30 zł, w kwietniu 50 zł. W pakiecie uczestnik otrzymywał koszulkę techniczną, bidon, napój oraz niespodzianki od sponsorów. Na mecie piękny medal okolicznościowy, woda, posiłek ciepły oraz niesamowicie ciepłe przywitanie przez rycerzy. Niespodzianką dla kobiet i nie tylko kobiet było również to, że oprócz medalu każda kobieta która przekroczyła linię mety, otrzymywały piękną czerwoną różę.

Myślę, że organizatorzy Biegu 1241 Półmaraton Legnica - Legnickie Pole dzięki wielkiej pasji do biegania oraz chęci zrobienia coś dla społeczności legnickiej, i nie tylko, zasługują na bardzo dużą pochwałę. W sytuacji, gdy kaneldarz biegowy ugina się pod cieżarem imprez, Półmaraton Legnica - Legnickie Pole jest wydarzeniem, na które zawodnicy będą chętnie wracali, i jak myślę, będą zachęcać nowe osoby. Jako legniczanin, zdecydowanie polecam to wydarzenie i zapraszam już w imieniu organizatorów w 2018 roku!

Dystans drugiego półmaratonu ukończyło 704 zawodników. Klasyfikacja open:

Mężczyźni:

1 Sergii Krovladis (Ukraina) – 1:15:26
2. Maciej Dawidziuk 1:15:59
3. Sebastian Gołębiewski 1:17:25

Kobiet
1. Anna Ficner 1:25:06
2. Natalia Nagirniak (Ukraina) 1:26:09.
3. Karolina Dul 1:31:09

Pełne wyniki: TUTAJ

Marek Drapikowski, Ambasador Festiwalu Biegów


Polecamy również:


Podziel się: