Prawie 400 km biegiem po Trójkącie Sudeckim! Dariusz Skrobała: "Niesamowite emocje! Mogę być z siebie dumny!"


Opublikowane w wt., 23/04/2019 - 11:35

Bieg Kreta odbył się na górskich szlakach Sudetów już po raz szósty, ale pierwszy raz organizatorzy, Klub Biegacza Sobótka, zaproponowali śmiałkom ekstremalny dystans Hardcore długości… uwaga! 378 kilometrów, po tzw. Trójkącie Sudeckim, legendarnej trasie Ślęża – Śnieżka (100 km) – Śnieżnik (240 km) – Ślęża (378 km), do tej pory w całości ponoć niepokonanej.  

Bieg Kreta: antidotum na komercję

O idei imprezy i jej przebiegu już pisaliśmy (link poniżej). Teraz oddajemy głos bohaterowi. 40-letni Dariusz Skrobała z Poznania jako jedyny ukończył w limicie (dwaj zawodnicy dotarli do mety kilkanaście godzin po czasie) dystans Hardcore. Zameldował się w Sobótce po 4 dobach i 26 minutach od startu.

Na mecie został gorąco i gromko przywitany przez 50-osobową ekipę organizatorów i wolontariuszy. – Na końcowym odcinku trasy towarzyszyliśmy Darkowi dużą grupą w eskorcie straży pożarnej, na mecie było bardzo radośnie: muzyka, szampany. Staraliśmy się jak najbardziej docenić jego wielki wyczyn! – powiedział nam po biegu Aleksander Łężniak, prezes KB Sobótka.

"Bieg, którego nie ma". Bieg Kreta i niebotyczny dystans po Trójkącie Sudeckim

– Przebiegłem to… zupełnie przypadkiem. Planowałem start na najdłuższym dystansie GWiNT Ultra Cross (100 mil, ok. 165 km – red.). Przegapiłem jednak zapisy i szukałem czegoś w zamian. Zainteresowałem się zbliżonym długością Biegiem Kreta, ale w pewnym momencie przeczytałem na stronie internetowej, że jest tam pomysł biegu Hardcore na dystansie 378 km. Przedsięwzięcie wydało mi się ciekawe, pomyślałem „dlaczego nie?” i … wystartowałem – opowiedział nam Darek o tym, jak znalazł się na trasie kreciego Hardcore’a.

A że między 150/165 km a prawie 380 km jest „niewielka” różnica? To nie było przeszkodą! – No, rzeczywiście, to ponad 2 razy więcej – śmieje się Darek – ale… mocno mnie zaintrygowała perspektywa obiegnięcia całego Trójkąta Sudeckiego i uznałem to za znacznie lepszy pomysł, niż tradycyjne 150 km Kreta. Niesamowicie ciekawa trasa, łącząca trzy ważne szczyty Sudetów: Ślęży, Śnieżki i Śnieżnika, taki sudecki Święty Graal, według idei szlaku turystycznego jeszcze z lat 80 ubiegłego wieku. Warto było więc spróbować.

W zgłoszeniu nie przeszkodził też Darkowi kompletny brak doświadczenia w pokonywaniu tak ekstremalnego, bądź nawet zbliżonego, dystansu. – Ale biegałem kilka razy 100 mil czy 150 km, a w zeszłym roku ukończyłem Bieg 7 Szczytów 240 km w Lądku-Zdroju. Dlatego zakładałem, że mogę dać radę.

Było jednak dużo trudniej, niż Dariusz Skrobała sobie zakładał i przewidywał. – Ciężko, ale… fajnie! Trasa naprawdę super! Te 4 doby na szlaku były niesamowitą przygodą. Ale przyznam, że trwało to dość długo, wydawało mi się, że będę w stanie ukończyć bieg trochę szybciej. A najtrudniejsza była czwarta noc, brak snu szalenie  dawał się we znaki.


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce