Przebiegł wszystkie maratony w Poznaniu, cierpi na glejaka. Trwa zbiórka na leczenie


Opublikowane w czw., 19/03/2020 - 18:13

Uwaga biegacze! Nasz kolega bardzo potrzebuje pomocy!

58-letni Władysław Przybył ze Środy Wielkopolskiej jeszcze do końca ubiegłego roku aktywnie biegał. Dwa dni przed Sylwestrem ukończył II Bieg im. Średzkich Powstańców Wielkopolskich.

„W styczniu Władziu opadł z sił. To było do niego zupełnie niepodobne. Zaczął tracić równowagę i poczuł lekki niedowład lewych kończyn. Udaliśmy się do szpitala, gdzie po dwóch godzinach postawiono diagnozę - duży guz w głowie. Wszystko, czym do tej pory się martwiliśmy, przestało mieć jakiekolwiek znaczenie. Trzy tygodnie później odbyła się operacja radykalnego usunięcia guza. Wszystko skończyłoby się dobrze, gdyby nie zwalająca z nóg diagnoza-wyrok: glejak IV stopnia. Najbardziej złośliwe paskudztwo, jakie sobie można wyobrazić”

– pisze żona pana Władysława na portalu siepomaga.pl, gdzie założyła zbiórkę środków finansowych na leczenie biegacza. Okazało się bowiem, że rozpoczęte leczenie, chemio- i radioterapia, nie wystarczą. „Guz w każdej chwili będzie chciał odrosnąć. Taka jego wredna natura”

Ratunkiem dla Władysława Przybyła może być immunoterapia w Niemczech. Jest ponoć bardzo skuteczna, ale – jak pisze pani Bogumiła – „równie skuteczna, co kosztowna”. Ten rodzaj leczenia nie jest refundowany, wstępny kosztorys opiewa na kwotę około 800 tysięcy złotych.

Rodzina biegacza, co zrozumiałe, nie jest w stanie zgromadzić tak pokaźnej kwoty.

„Podczas pokonywania dystansu maratońskiego często mówi się o tzw. “ścianie”, czyli momencie między 30 a 40 km, w którym zrobienie kolejnego kroku wydaje się być ponad ludzkie siły. W walce o zdrowie męża doszliśmy właśnie do takiej ściany. Dlatego prosimy Państwa o pomoc...”

– apeluje żona maratończyka ze Środy Wielkopolskiej.

Na koncie zbiórki na portalu siepomaga.pl zgromadziło się już ponad 35 tysięcy złotych. To wciąż kropla w morzu kosztów terapii pana Władysława, ale... „gutta cavat lapidem”, czyli kropla drąży skałę, jak mówi łacińskie przysłowie. Wszyscy możemy pomóc uratować życie biegacza!

Pan Władysław to postać znana w środowisku biegowym w Wielkopolsce. Przebiegł 34 maratony, uzyskiwał świetne, jak na amatora, wyniki. Debiutował w 1998 r. czasem 2:48:56 w Maratonie Warszawskim, 3 lata później zameldował się na mecie słynnego maratonu w Londynie.

Ukończył wszystkie dotychczasowe edycje Maratonu Poznańskiego. Zaczął w 2000 roku od czasu 2:49:04. To jego najlepszy wynik w tym biegu, ale jeszcze przez sześć kolejnych lat łamał w najważniejszej imprezie stolicy Wielkopolski barierę 3 godzin. W minionym roku, w 20 starcie w Poznań Maratonie, pokonał 42,195 km w czasie 4:52:21. To był jego pierwszy maraton w życiu w czasie powyżej 4 godzin, w ostatnich latach pokonywał królewski dystans w okolicach 3:30...

Pomóc panu Władysławowi w zgromadzeniu środków na bardzo kosztowne leczenie można wpłacając pieniądze na zbiórkę prowadzoną na siepomaga.pl. Tam też można znaleźć dane do przekazania na rzecz biegacza 1 procenta podatku PIT.

red.

zdj. archiwum biegacza



 

Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce