Przez pogodę i politykę. Maraton Bieguna Północnego 2019 odwołany!


Opublikowane w pt., 12/04/2019 - 15:57

Maraton Bieguna Północnego 2019 został odwołany! Taką wiadomość podała przed południem na facebooku jedna z litewskich biegaczek, przebywająca na Spitsbergenie. Kilka godzin później oficjalnie potwierdzili ją organizatorzy.

16 North Pole Marathon miał się odbyć we wtorek 9 kwietnia 2019 r. Już jednak tydzień wcześniej było wiadomo, że przeprowadzenie go w terminie będzie bardzo trudne. Opóźniało się bowiem powstawanie Barneo Ice Camp, obozu, który corocznie jest bazą imprezy. Najwięcej kłopotów było z budową pasa startowego dla samolotów. A to właśnie specjalnym rodzajem samolotu, przystosowanym do latania w biegunowych warunkach rosyjskim Antonowem AN-74, miała być przetransportowana na biegun pięćdziesiątka biegaczy, którzy zapłacili 16 tysięcy euro za start w imprezie, wpisanej do Księgi Guinnessa jako „bieg rozgrywany najdalej na północy kuli ziemskiej”.

Biegacze zebrali się tradycyjnie w Longyearbyen, największym mieście Spitsbergenu, skąd w poprzedni czwartek, 5 kwietnia, mieli lecieć do Barneo Ice Camp. Tymczasem z bieguna docierały niepokojące wieści. Budowa zarządzanego przez Rosjan obozu oraz pasa startowego opóźniała się, były problemy z dostarczeniem na miejsce sprzętu i materiałów, m. in. dwóch potężnych ciągników, potężnych zbiorników paliwa, żywności i materiałów budowalnych. Załadowany samolot transportowy Ił-76 czekał w Murmańsku na Syberii 5 dni z powodu fatalnej pogody, wystartował dopiero 27 marca. Na miejscu warunki do budowy też są bardzo ciężkie.

Barneo Camp, corocznie budowany przez Rosjan od 2002 roku, jest zwykle otwarty w kwietniu i początku maja przez okres około miesiąca. Od kilku lat jednak, z powodu zmian klimatycznych, czas działania obozu, będącego bazą dla podróżników, narciarzy, uczestników wycieczek i maratończyków, systematycznie się skraca. W roku 2018 Barneo Ice Camp funkcjonował jedynie 12 dni, najkrócej w  historii.

Organizatorzy Maratonu Bieguna Północnego 2019 przesunęli start biegu o tydzień i 16 kwietnia zawody zapewne by się odbyły. Do nierzadkich problemów z pogodą wmieszała się jednak polityka i to ona finalnie storpedowała ekstremalną imprezę. Obóz Barneo, jak pisaliśmy wyżej, leży na części Bieguna Północnego administrowanej przez Rosję. Ostatnio euroazjatyckie mocarstwo zaczęło go traktować jako swoją własność, część terytorium Federacji Rosyjskiej, choć – jak podkreśla Eric Philips, długoletni przewodnik ekspedycji polarnych – „stanowi część wód międzynarodowych”. Zawodników na biegun miał przetransportować ze Spitsbergenu samolot ukraiński. A oba kraje są od kilku lat w stanie konfliktu zbrojnego… Władze rosyjskie cofnęły zatem zezwolenie Antonowowi ukraińskiej firmy na przelot nad ich terytorium i lądowanie w rejonie budowy obozu.

Przez kilka dni ukraińska załoga czekała na nowe zezwolenie. Bezskutecznie. W tej sytuacji samolot wrócił do Kijowa. Organizatorzy maratonu gorączkowo szukali rozwiązania, starali się sprowadzić odpowiedni samolot z Kanady, mówiło się o dysponującej potrzebnym sprzętem firmie irańskiej, to jednak mogłoby spowodować kolejne perturbacje polityczne, roszczenia do zarządzania terytorium na biegunie od lat wykazuje bowiem także europejska Norwegia.

Ostatecznie dziś około południa organizatorzy podjęli decyzję o odwołaniu 16 North Pole Marathonu. To drugi taki przypadek w historii imprezy, którą dwa lata temu wygrał Polak Piotr Suchenia.

Piotr Suchenia wygrywa North Pole Marathon!

W roku 2005 maraton został odwołany z powodu sporu pomiędzy operatorami logistycznymi z Francji i Rosji.

Problemy i straty finansowe organizatorów to jedno, znacznie bardziej dolegliwe są jednak kłopoty, które w związku z perturbacjami, a teraz odwołaniem imprezy dotknęły jego uczestników. Każdy z 50 uczestników maratonu zapłacił 15,5 lub 16,5 tysiąca euro wpisowego, potem poniósł koszty zakwaterowania i pobytu na Spitsbergenie, które w sezonie, a taki przypada tam właśnie w kwietniu, są niemałe. Te wydatki były jednak zaplanowane. Gorzej z późniejszymi, gdy trzeba było zostać na Spitsbergenie dłużej w oczekiwaniu na przelot na Biegun.

– Horrendalne ceny to jedno, ale znalezienie dodatkowych miejsc w hotelach w tym okresie graniczy z cudem – mówi Piotr Suchenia, który oprócz Maratonu Bieguna Północnego w 2017 roku triumfował także w biegu na Spitsbergenie, a ostatnio spędzał tam nawet urlop. – Niektórzy uczestnicy maratonu przenieśli się zatem na czas oczekiwania do Oslo, a słyszałem nawet o grupie Włochów, którzy na poprawę pogody i lot na Biegun chcieli czekać w… Mediolanie! Wyliczyli, że bardziej opłaca im się zapłacić za przelot Spitsbergen-Mediolan-Spitsbergen – opowiada Suchenia i dodaje: – Pamiętam, że w gdy w 2016 roku maraton znacznie opóźnił się przez pogodę i musiałem z niego zrezygnować, by wrócić do Polski, kilka dodatkowych dni spędzonych w Longyearbyen kosztowało mnie 10 tysięcy złotych. O wymienionych wcześniej kosztach stałych (wpisowe i planowy pobyt na Spitsbergenie) nie wspomnę – wspomina biegacz z Redy koło Gdyni.

Piotr Falkowski

zdj. fb/North Pole Marathon


Polecamy również:


Podziel się: