Puchar DOZ Maratonu Łódź w pierwszym śniegu. „Trochę słaby” zwycięzca [ZDJĘCIA]


Wraz z nowymi organizatorami DOZ Maratonu Łódź, po dwóch latach przerwy powróciła towarzysząca mu cykliczna impreza rozgrywana zimą w łódzkim Lesie Łagiewnickim – Puchar Maratonu. Z tradycyjnym startem przy stawach w Arturówku i około pięciokilometrową pętlą, którą co miesiąc trzeba pokonać o jeden raz więcej, stopniowo przygotowując się do królewskiego dystansu.

W poprzednich latach trasa ulegała niewielkim modyfikacjom, a teraz również się nieco zmieniła. W całości została wykorzystana czerwono znakowana ścieżka, utworzona w ramach projektu „Trasy Biegowe Województwa Łódzkiego”, a więc przy współpracy Joanny i Jacka Chmielów. To znane trenerskie małżeństwo organizuje właśnie przyszłoroczny DOZ Maraton Łódź.

Pełna łagodnych, lecz długich podbiegów i zbiegów leśna ścieżka ta ma długość 5,4 km, a więc poszczególne odsłony Pucharu mają więcej, niż nominalne 5-10-15-20-25 kilometrów. Marcowy bieg będzie ich miał aż 27. Pierwsze zawody w cyklu odbyły się w listopadzie, natomiast dziś, w sobotę 16 grudnia, rozegrano dychę o rzeczywistym dystansie 10,8 km. Towarzyszył jej pierwszy tej zimy obfity śnieg, który spadł w poprzedzającej bieg nocy.

Tak jak przed miesiącem, najszybszy okazał się bełchatowianin Tomasz Owczarek, jednak o zwycięstwo musiał stoczyć o wiele trudniejszą walkę. Poprzednio pokonał konkurencję o całą minutę. Tym razem od początku odskoczyła czwórka biegaczy, w której znajdował się Tomek, i wspólnie pokonała pierwsze okrążenie. Rozerwali się oni dopiero na samym finiszu, a na mecie różnice były sekundowe.

Czas zwycięzcy to 38:34. Kolejne miejsca zajęli: Tomasz Kunikowski (38:37), Michał Adamkiewicz (38:39) i Krzysztof Pietrzyk (38:44). Wśród pań bezapelacyjnie wygrała pabianiczanka Zuzanna Mokros (43:25), przed Anną Matusiak (49:16) i Pauliną Zduńczyk (50:02).

Pełne wyniki można zobaczyć TUTAJ.

– Biegliśmy cały czas razem, dopiero na końcu im uciekłem – opowiadał zwycięzca – a w ogóle to trochę słabo się dziś czułem... W pozostałych trzech biegach Pucharu też mam zamiar wziąć udział.

Jeśli Tomek Owczarek wciąż będzie tak „słaby”, to rezultat łatwo przewidzieć...

– Ciężkie i wymagające było bieganie po tym pierwszym śniegu, ale jestem zadowolona – stwierdziła Zuzia Mokros. – Bardzo się cieszę, że wrócił Puchar, bo planuję start w Maratonie Łódzkim i będę tu sprawdzała swoją dyspozycję. Miesiąc temu piątkę niestety ominęłam, ale na wszystkich pozostałych postaram się pojawić. A na maratonie na pewno chcę pobić życiówkę, czyli 2:49, ale jeszcze bardziej bym się ucieszyła z 2:45.

Oprócz ścigania na szczycie, Puchar Maratonu jest okazją do towarzyskich spotkań biegaczy, którym towarzyszą koleżeńskie rywalizacje. Przez całą trasę trochę współpracowali i trochę walczyli Konrad Grzyb i Maciej Ruta. – Kondzio miał mnie prowadzić ale tak to zrobił, że pół kilometra przede mną przybiegł – opowiadał Maciek. – Ale on przez 9 km był przede mną, więc jakby zsumować odległość na prowadzeniu, to jednak on wygrał – dodał ze śmiechem Konrad – ale wcześniej nie robiliśmy żadnych założeń, tak wyszło w praniu!

– Mam ogromną satysfakcję, bo moi drużynowi przyjaciele Darek Stawski i Jarek Feliński zawsze ostatnio mi dokładali, a dziś się odegrałem – relacjonował wesoło Dariusz Czubak z ekipy Biegiem po Piwo. – Niedużo, bo o jakąś minutę, ale zawsze. Tym bardziej w tak pięknych okolicznościach przyrody, na pierwszym tegorocznym śniegu, który mam nadzieję utrzyma się do samego sylwestra.

Na trasie organizowanego przez siebie biegu pojawił się Jacek Chmiel, pomagając trenowanym przez siebie biegaczom. – Uwielbiam biegać, to się nie zmieni do końca, a jeszcze lepiej, jak mogę rywalizować ze swoimi zawodnikami. A jak jeszcze do tego mi spiorą cztery litery, to się w ogólę bardzo cieszę – śmiał się. – Jest zaskoczenie z pogodą, bo nie trenowaliśmy jeszcze w tym roku po śniegu. Ale sceneria piękna, nie ma wiatru i wcale nie było tak ślisko. Po świeżym pierwszym śniegu bardzo dobrze się biega. Puchar Maratonu to świetny sposób przygotowania do startu na głównym dystansie maratońskim, bo co miesiąc dokładamy 5 km – zakończył trener.

Od Jacka Chmiela dowiedzieliśmy się, że w najbliższych dniach pokazana zostanie trasa przyszłorocznego DOZ Maratonu Łódź – szczegóły wkrótce u nas. A kolejna odsłona Pucharu Maratonu, tym razem na dystansie 16,2 km, już 20 stycznia.

KW


Polecamy również:


Podziel się: