Puchar Europy Nordic Walking wystartował w Słowenii. Polacy rozbili bank! [ZDJĘCIA]


Opublikowane w pon., 20/05/2019 - 11:24

Puchar Europy Nordic Walking (od tego roku ENWO Cup) to cykliczna impreza, której uczestnicy mierzą się ze sobą w pięciu krajach, startując na trzech dystansach. W minioną sobotę ENWO Cup zainaugurowały zmagania na dystansie 10 km w ramach 39. Maratonu Treh Src w słoweńskim Radenci. Kolejny raz Polacy wypadli świetnie, zajmując większość miejsc na podium i punktując w swoich kategoriach. W pierwszej dziesiątce panów znalazło się aż sześciu Polaków a w dziesiątce pań trzy Polki, czyli… wszystkie, które pojechały do Słowenii.

Ubiegłoroczny tytuł obronił Andrzej Michalski (Nordic Walking Sanok), który wynikiem 1:01:10 poprawił swój poprzedni czas o 50 sekund. Drugie miejsce zajął Robert Janocha z wynikiem 1:01:21 a podium dopełnił Bogdan Cyrus (Victoria Strzebiń) z czasem 1:02:02. Tuż za podium ze stratą zaledwie sekundy znalazł się czwarty reprezentant Polski Piotr Stępak (Lux Torpeda Małopolska).

Wśród pań pod nieobecność faworytki Danieli Basso zwyciężyła Niemka Margot Niedl. Zawodniczka NW Team Bayern przecięła linię mety z czasem 1:07:04, poprawiając swój ubiegłoroczny wynik uzyskany na tej samej trasie o ponad 4 minuty! Wówczas zajęła ósme miejsce. Za plecami Niemki Polka i Austriaczka stoczyły zaciętą walkę o drugie miejsce. Wyszła z niej zwycięsko startująca w Pucharze Europy od kilku sezonów Anna Maria Jernej (1:08:16). Debiutująca w cyklu Katarzyna Wolniewicz z czasem 1:08:17 została sklasyfikowana na trzeciej pozycji.

- To mój pierwszy raz w Pucharze Europy, startowałam z pewnym zaciekawieniem – przyznała Wolniewicz. – Nie wiedziałam jakiego poziomu się spodziewać, jak się tutaj chodzi. Okazało się, że trochę inaczej niż w Polsce. Po piątym kilometrze zorientowałam się, że mam szansę na podium open. Dla mnie to wymarzona trasa, bo lubię chodzić po asfalcie. Pogoda dzisiaj była zamówiona. Bardzo się cieszę z tego podium, zamierzam walczyć o nie w kolejnych etapach, ale teraz przygotuję się inaczej. Inaczej technicznie, bo wygrywanie tutaj chyba polega na dopasowaniu się techniką do tutejszej. Nasza polska jest piękna, ale tutaj nie zdaje egzaminu.

Innego zdania był zwycięzca, Andrzej Michalski: - Różnica w technice w poszczególnych państwach jest widoczna, ale od trzech lat obserwuję, że te różnice są coraz mniejsze. Ja szedłem „po polsku”, poprawną techniką i udało się wygrać. Warunki pogodowe były idealne, forma rośnie, czas poprawiony o prawie minutę. Mam nadzieję, że za tydzień w Roding będzie jeszcze lepiej. Plan jest taki, by walczyć o jak najwyższe miejsca.

Podobny zamiar mają wszyscy Polacy startujący w Radenci. Zgromadzili pierwsze punkty w klasyfikacji generalnej. Teraz czeka ich start w Niemczech. 25 i 26 maja w bawarskich Roding odbędą się Mistrzostwa Europy na dystansie 10 km oraz tak zwane „Challenge Trophy”. To tegoroczna nowość, w ramach której zawodnicy zmierzą się z tą samą trasa dwa dni z rzędu a nagrodzeni zostaną za sumę czasów obu przejść. Oba starty punktują także w Pucharze Europy.

KM


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce