Punkty ITRA: "bardzo ważne" czy "mam je w nosie"? "Tylko dla UTMB" [SONDA]


Od początku 2019 roku ITRA (International Trail Running Association) zmienia zasady „wyceny” wartości biegów górskich na całym świecie i przyznawania im punktów według ustalonego przez siebie przelicznika. Mówiąc w dużym skrócie, dotychczasowa „wartość” biegu zależała głównie od długości dystansu, w mniejszym stopniu od przewyższenia. I tak na przykład, ukończenie biegu na 100 km dawało biegaczowi zwykle 5 punktów.

Teraz znacznie większe znaczenie będzie miało przewyższenie, ITRA tłumaczy, że "wartość" biegu będzie teraz oceniana sprawiedliwiej, wynikała nie tylko z długości, ale i trudności biegu. Spowoduje to spore perturbacje dla wielu organizatorów biegów, także w Polsce, bo wiele z nich straci na wycenie. A punkty ITRA są istotne w przypadku niektórych prestiżowych imprez zagranicznych, głównie wśród bardzo popularnego wśród polskich biegaczy UTMB (Ultra-Trail du Mont-Blanc).

Aby móc w ogóle zgłosić się na któryś z biegów alpejskiego festiwalu w Chamonix, trzeba w ciągu 2 lat zebrać w tzw. biegach kwalifikacyjnych na całym świecie odpowiednią liczbę punktów. To, zdaniem organizatorów, ma zapewnić, że na ich imprezie pojawią się zawodnicy wyłącznie o odpowiednich biegowych kwalifikacjach.

Postanowiliśmy sprawdzić, czy punkty ITRA są istotne dla polskich biegaczy górskich. Zapytaliśmy kilkoro bardziej i mniej znanych, czy planując kalendarz i wybierając starty zwracają uwagę na to, ile ukończenie danej imprezy da im punktów? Oto ich odpowiedzi…


Magdalena Łączak, czterokrotna zwyciężczyni Biegu 7 Dolin 100 km na Festiwalu Biegowym w Krynicy-Zdroju:

– Nigdy do tej pory nie zwracałam uwagi na punkty ITRA, które dają poszczególne biegi, zawsze startuję tam gdzie mnie chcą i tam, gdzie na wyjazd mnie stać. Kilka dni temu zrobiłam to po raz pierwszy, bo chciałam sprawdzić, czy się kwalifikuję do elity na pewną imprezę i przy okazji sprawdziłam wartość punktową biegów, w których startowałam.

Ostatnio się dowiedziałam, że punkty są potrzebne do startu w UTMB, nawet dla bardzo dobrych biegaczy. Ich przywilejem jest tylko prawo startu bez losowania, a w przypadku ścisłej elity – także zwolnienie z opłaty startowej. Ale punkty kwalifikacyjne mieć muszą, tu żaden najwyższy nawet ranking by nie pomógł. . No i właśnie się okazało, że gdybym chciała wystartować w UTMB w 2018 roku, to… bym nie mogła! Bo za kwalifikacyjne lata 2016-17 nie miałam wymaganych 15 punktów w 3 biegach. Akurat startowałam w biegach, które niekoniecznie miały po 5 punktów. I by mi ich zabrakło…(uśmiech).


Michał Rowiński, biegacz z Lubawy:

- Czy zwracam uwagę na punkty ITRA i to, ile mi ich daje dany bieg? I tak, i nie. Wszystko zależy od celu, jaki sobie stawiam. Jeśli moim celem jest start w UTMB lub innym biegu festiwalu w Chamonix i muszę sobie nazbierać konkretną liczbę punktów, wtedy tak, jest to bardzo ważny czynnik i muszę patrzeć, która impreza ile punktów mi daje. W innych sytuacjach – nie, bo nie ma takiej potrzeby. Ale… ponieważ któryś z biegów UTMB gdzieś tam mi już od jakiegoś czasu w głowie świtał, to myślałem sobie: „Fajnie by było zebrać te punkty, bo jak mi się w końcu konkretnie zechce, to będę je miał”. Tak zatem robiłem, no i właśnie się zapisałem na przyszłoroczny bieg CCC na 101 km. A zapisując się – pożałowałem, bo mam w 3 biegach 14 punktów, a na samo UTMB potrzeba punktów 15: „szkoda, że nie mam tego jednego więcej, bo można było od razu pokusić się o pełną pulę, główny bieg festiwalu w Chamonix”. Więc troszkę żal, że nie dopilnowałem i nie wybrałem gdzieś biegu o nieco wyższej punktacji…

Słyszałem, że od przyszłego roku ITRA wprowadza nowe zasady „wyceny” biegów i przyznawania im punktów i teraz wiele imprez w Polsce straci na wartości ITRA. Zresztą, nie tylko w Polsce… Transgrancanaria, w której stratowałem i za którą mam 6 punktów, teraz chyba spadnie do 5 pkt., chociaż słyszałem, że organizatorzy coś kombinują z przewyższeniami, chcą dodać trochę w górę, żeby jednak zatrzymać starą wycenę. No i teraz, mając za cel start w UTMB, trzeba będzie szukać biegów jeszcze trudniejszych, żeby one dały liczbę punktów wymagana przy rejestracji do Chamonix. To może trochę nieco zweryfikować biegowe plany i kalendarze wielu biegaczy.


Małgorzata Pazda-Pozorska, zwyciężczyni ŁUT 150 km i Niepokornego Mnicha w 2018 r.:

– Przez cały ten rok bardzo zwracałam uwagę na punkty ITRA, bo… wymarzyłam sobie start w UTMB. Mam 6 biegowych marzeń, 4 już spełniłam, UTMB jest marzeniem piątym. Bardzo chcę pobiec 171 km w Chamonix, ale żeby mieć taka szansę, musiałam zgromadzić 15 punktów ITRA w 3 biegach. I pod tym kątem wybrałam tegoroczne górskie starty: najpierw 4-punktowy Niepokorny Mnich 96 km w Szczawnicy (choć z dużym przewyższeniem, nie ma pełnej „setki”, więc tylko 4 pkt.), potem Ultra Trail Małopolska za 5 pkt., wreszcie jesienią 6-punktowy najdłuższy dystans Łemkowyny, czyli 150 km.

Gdyby nie punkty ITRA, w żadnym z nich bym nie wystartowała, bo w tym roku miałam wybrane całkiem inne biegi, niektóre już nawet opłacone. Dostałam jednak powołanie na majowe Mistrzostwa Europy w  biegu 24-godzinnym w Rumunii, potem na wrześniowe Mistrzostwa Świata na 100 km w Chorwacji, no i mój kalendarz się posypał, a że potrzebowałam tych punktów na UTMB – brałam co było pod ręką, byleby tylko zdobyć kwalifikację na UTMB. Udało się i teraz będę z wypiekami na twarzy czekała na styczniowe losowanie, bo okazało się, że mam w rankingu biegacza ITRA 650 pkt., a do startu bez losowania potrzeba 670… Niewiele zabrakło, ale jednak...

Oczywiście, jak się nie uda losowanie teraz, to zgłoszę się na rok 2020, marzenie to marzenie! Obiło mi się o uszy, że od nowego roku ITRA zmienia zasady certyfikacji i „wyceny” biegów, ale nie znam nowych zasad, nie wiem, w którą stronę to pójdzie. To dlatego, że nigdy do tej pory się punktami nie interesowałam. Aż postanowiłam spełnić marzenie i wystartować w UTMB…


Polecamy również:


Podziel się: