[RECENZJA] „Szczęśliwi biegają ultra”


Opublikowane w pt., 03/07/2015 - 08:37

Żyć z tego co się kocha. Zapomnieć o nudnej ośmiogodzinnej pracy za biurkiem, korporacji, kredycie mieszkaniowym. Dla wielu z nas jest to niezrealizowane marzenie. Boimy się zaryzykować, postawić wszystko na jedną kartę. Dopada nas rutyna i proza życia, praca, dom, obowiązki. Realizujemy się kupując nowe meble, samochód, czy wyjeżdżając na zorganizowane wakacje all inclusive na Majorkę.

Magdalena i Krzysztof Dołęgowscy udowadniają, że można żyć inaczej. Nie rezygnować z pasji, nie iść na kompromisy. To niezwykłe małżeństwo wiele lat temu postawiło na bieganie i konsekwentnie podąża wybraną przez siebie drogą. Ich codzienność nie jest usłana różami. Nie raz borykają się z problemami finansowymi, nie jeżdżą najnowszym modelem BMW, nie mieszają też w penthousie.

Ale na pewno nie narzekają na nudę. Startują w najbardziej niezwykłych zawodach ultra na świecie z Ultra-Trail du Mont-Blanc czy Maratonem Piasków na czele. Spotykają legendy biegów górskich, piszą, prowadzą sklep biegowy, organizują zawody. O tym wszystkim w barwny i bezpretensjonalny sposób opowiadają w swojej książce „Szczęśliwi biegają ultra”.

To pozycja obowiązkowa dla tych co dopiero stawiają pierwsze kroki na długim dystnasie, w górach. Autorzy nie tylko opowiadają o tym jak wyglądały ich początki przygody z bieganiem. O tym jak Magda z nałogowej palaczki i imprezowiczki stała się czołową zawodniczką ultra w Polsce, czy jak Krzysztof, w zamszowych butach „osiołkach” przebiegł swoje pierwsze 100 km. Małżeństwo Dołęgowskich zapraszają nas przede wszystkim na ekscytującą podróż bez trzymanki po najciekawszych, często ekstremalnych imprezach biegowych.

Silną stroną tych opowieści jest ich autentyczność. Każdy z nas może utożsamiać się z autorami książki. To nie są cyborgi jak Kílian Jornet czy Scott Jurek, którzy biegali niemal 24 godziny na dobę. Kiedy Dołęgowcy opowiadają o swoich zmaganiach z bólem, zmęczeniem, kryzysami czujemy, że dotyczy to kogoś trochę podobnego do nas. Kogoś kto bardzo kocha bieganie, może jest trochę bardziej wytrenowany, ale jest zwykłym śmiertelnikiem.

Książkę świetnie się czyta. Jest napisana żywym, barwnym językiem. Pełno w niej anegdot i zabawnych historii. Autorzy opowiadają zarówno o swoich doświadczeniach biegowych jak o wyczynach swoich przyjaciół. Zdychamy więc wraz z Magdą podczas Maratonu Piasku. Czujemy niemal na skórze palące słońce zaciskając zęby z powodu obolałych, spuchniętych stóp. Towarzyszymy Krzysztofowi podczas jego próby poprawienia z Kamilem Leśniakiem rekordu trasy podczas Biegu Rzeźnika oraz cieszymy się z sukcesu Dołęgowskich podczas Bob Graham Round.

Po chwili przenosimy się na 500-kilometrowy szlak beskidzki z Wołosatego do Ustronia, który Maciek Więcek pokonał w nieco ponad 100 godzin, a potem na drugi koniec świata do USA, gdzie Darek Strychalski walczy z upływającym czasem i samym sobą podczas legendarnego ultramaratonu Badwater

„Szczęśliwi biegają ultra” to jednak nie tylko opis poszczególnych zawodów. Ta książka jest również encyklopedią wiedzy na temat biegania, swoistym poradnikiem. Wyróżnia się tym, że koncentruje się na bieganiu górskim. W książce znajdziemy informację na temat treningu, diety, sprzętu. Wiele zawartych w publikacji tez jest kontrowersyjnych, zmuszających do myślenia. Autorzy przekonują nas np. że buty z najnowszej kolekcji, kosztujące majątek wcale nie muszą być najlepsze.

A na sprzęcie Dołęgowcy, jak mało kto w Polsce się znają. To oni wprowadzili na nasz rynek coraz bardziej popularną markę Inov-8, to oni teraz są współwłaścicielami sklepu biegowego napieraj.pl. O kulisach tych dwóch spraw również dowiadujemy się w książce. Podobnie jak o tym jak autorzy zostali organizatorami znanych zawodów ultra pn. „Chudy Wawrzyniec”.

Ostatni rozdział publikacji jest poświęcony wyprawie Magdy i Krzysztofa do Boulder, średniej wielkości miasta w Kolorado u podnóża Gór Skalistych, które uchodzi za mekkę ultrasów. To tam nasi bohaterowie spotykają największych z największych: Scotta Jurka, Antona Krupickę i Joe Grantem.

Co wynikło z tych spotkań? Musicie sami przeczytać. Naprawdę warto!

MGEL


Więcej informacji i recenzji książek o bieganiu i biegaczach, teorii i praktyce biegania znajdziesz w sekcji CZYTELNIA. Polecamy!

Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce