Rekordowy Bieg Utopca. A mogło być jeszcze lepiej... [ZDJĘCIA]


Opublikowane w ndz., 14/01/2018 - 16:48

Bieruński Bieg Utopca to pewien fenomen. Odkąd zaistniał w biegowym kalendarzu, cieszy się ogromnym zainteresowaniem. Tym większym, że bieg wpisuje się w finał WOŚP. Miejsca kończą się sporo przed czasem, ogłoszenia o chęci odkupienia pakietu zasypują tablicę wydarzenia a hala sportowa, która jest centrum wydarzeń nie pustoszeje jeszcze długo po biegu. To zasługa dwóch głównych czynników: doskonale wykorzystanej legendy o utopcach i starań organizatorów, którzy dwoją się i troją, by zapewnić jak najwięcej atrakcji.

Bieg Utopca to nie tylko bieg główny na dość wymagającej trasie o długości 17 km, towarzyszący na dystansie 5,5 km oraz marsz nordic walking. To także pokazy sportowe, licytacje, kiermasz upominków, ciast i słodkości, spotkania ze znanymi osobami, lokalnymi artystami i klubami sportowymi, malowanie twarzy i wiele innych atrakcji. Dzięki temu w imprezie mogą brać udział całe rodziny a każdy, biegający czy nie, znajdzie dla siebie odpowiednie zajęcie. Po biegu zawodnicy nie rozchodzą się do domów, ale spędzają jeszcze sporo czasu w hali sportowej, korzystając z różnych atrakcji.

– Jeszcze nie miałyśmy czasu zobaczyć, co się tam dzieje, ale na pewno pójdziemy się przyjrzeć atrakcjom – mówiła tuż po biegu Bożena Muszyńska. - Jestem tutaj trzeci raz. W tym roku pierwszy raz biegłam 17 km, wcześniej zawsze 5 km. Jest rozwój, bo jest motywacja. Na ten rok mamy ambitne plany, chcemy zrobić koronę półmaratonów. Dzisiaj też nie było łatwo, bo trasa jest dość trudna. Ale bardzo mi się podobało, organizacyjnie również. Widać, że Bieruń bardzo się stara i oby tak dalej. Mogłoby być więcej takich biegów…

Koleżanka pani Bożeny, Sylwia Lebuda także pokonała najdłuższy dystans. – Drugi raz. W tym roku biegło się super, lepiej niż poprzednio. Może kondycja rośnie, ale też nie było śniegu. Na otwartych przestrzeniach było chłodno, ale poza tym pogoda idealna. No i atmosfera biegu jak zawsze była gorąca – podsumowała.

Bieg ukończyła rekordowa liczba 695 osób. Jako pierwszy do mety dotarł Tomasz Janusz, któremu pokonanie 17 km crossowej trasy zajęło 1:01:38. Drugi zawodnik Radosław Hetman uzyskał wynik 1:04:09 a trzeci Paweł Wójcik 1:04:58. Najszybszą z pań okazała się Ola Orkwiszewska, która wynikiem 1:18:02 zdeklasowała rywalki, wypracowując ponad 5 minut przewagi. Jako druga do mety dotarła Dominika Podemska-Rejdych (1:23:50) a jako trzecia Joanna Dębska (1:24:40).

W biegu towarzyszącym na dystansie 5,5 km wzięło udział ponad 300 osób. Najlepsi okazali się: Mateusz Wawoczny, który uzyskał wynik 20:37 oraz Michalina Malina, która wygrała z czasem 22:54. Marsz nordic walking po raz pierwszy w tym roku nie został sklasyfikowany ani nagrodzony. – Jest nam przykro z tego powodu, bo zostaliśmy potraktowani jak ktoś gorszy – przyznała przed startem jedna z zawodniczek. – Przyjeżdżam tu od początku, z przyjemnością startowałam, w tym roku też cieszyłam się na te zawody i nawet nie popatrzyłam do regulaminu podczas zapisów. A tu taka niespodzianka… Za rok już na pewno nie przyjadę – zadeklarowała.

KM

Polecamy również:


Podziel się: