Rosjanie zapłacili (w końcu) za śledztwo dopingowe, ale...


Opublikowane w pon., 10/06/2019 - 11:17

W niedzielę w Monaco odbyło się kolejne posiedzenie Rady Wykonawczej IAAF. Wśród tematów pojawiło się m.in. ew. odwieszenie rosyjskiej federacji lekkoatletycznej RUSAF, ale takiej decyzji nie podjęto.

Jak informował Rune Andresen, szef zespołu zajmującego się sprawą zorganizowanego dopingu w Rosji, kraj ten wpłacił do IAAF 3,2 mln dolarów w poczet kosztów przeprowadzonego śledztwa. To jeden, ale nie jedyny warunek odwieszenie RUSAF i dopuszczenia rosyjskich sportowców do rywalizacji międzynarodowej pod narodową flagą (dziś Rosjanie startują jako sportowcy neutralni, po spełnieniu surowych kryteriów antydopingowych).

Rosjanie wciąż nie udostępnili IAAF wyników badań antydopingowych przeprowadzonych w moskiewskim laboratorium WADA w żądanym okresie. Zastrzeżenia lekkoatletycznej centrali budzi również fakt, iż część trenerów i lekarzy uwikłanych bezpośrednio w dopingowy proceder nadal pracuje z rosyjskimi sportowcami. - To stawia pytania czy RUSAF jest w stanie realizować kary dopingowe i czy rosyjscy sportowcy rozumieją nową kulturę antydopingową zapowiedzianą przez RUSAF, co jest warunkiem przywrócenia Rosjan do lekkoatletycznej rywalizacji – czytamy w informacji IAAF po niedzielnym posiedzeniu w Monaco.

W komunikacie wyrażono frustrację obecną sytuacją, w której postęp w jednym obszarze leży w cieniu opóźnień w dwóch kolejnych sprawach. Wyrażono nadzieję na rychłe przyspieszenie działań po stronie rosyjskiej. Jeśli tak się nie stanie, sprawa przywrócenia Rosjan do imprez mistrzowskich powróci do agendy posiedzenia Rady IAAF dopiero we wrześniu w Doha.

źródło: IAAF


 

Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce