Ruth Chepngetich mistrzynią świata w maratonie. Ekstremalny bieg w Katarze [WYNIKI]


Opublikowane w sob., 28/09/2019 - 02:54

Pierwszy w historii mistrzostw świata maraton rozgrywany nocą miał być wielkim wydarzeniem. Okazał się jednak wielką porażką. Bardziej niż sam przebieg rywalizacji obserwatorów interesowało ile zawodniczek w ogóle ukończy zmagania. Upał zebrał obfite żniwo – mistrzowski bieg ukończyło tylko 40 na 68 startujących zawodniczek, a część kończyła zmagania na wózku inwalidzkim lub noszach.

Późna pora rozgrywania maratonu - start o 23:59 czasu lokalnego - miała zapewnić biegaczkom nieco bardziej komfortowe warunki w upalnej za dnia Dosze. Miała, bo nawet po zmroku termometry pokazywały 33 stopnie Celsjusza. I chociaż nikt nie mógł narzekać na palące słońce, to wilgotność dochodząca do 73% też zrobiła swoje.

Nawet dziennikarze obserwujący zawody oblewali się potem - biegowe profile społecznościowe obiegł twitterowy wpis jednego z mocno spoconych redaktorów letsrun.com - a co dopiero mówić o uczestniczkach ponad 42-kilometrowego biegu. Organizatorzy obawiali się o ten wyścig i starali się zapewnić bezpieczeństwo uczestnikom, stąd większa liczba służb medycznych i puntów z wodą, ale wobec żywiołu byli bezsilni.

Z lotu ptaka ładnie oświetlona trasa mogła się podobać. Bieg prowadził promenadą Corniche, z pięknie oświetlonymi drapaczami chmur w tle. Jedna runda liczyła 7 km, więc do pokonania było aż 6 okrążeń.

Do rywalizacji przystąpiło 68 zawodniczek z 41 krajów. Oprócz faworyzowanych Kenijek czy Etiopek, swoje przedstawicielki miała też m.in. Tanzania, Sri Lanka, Uzbekistan, Szwecja, a także Brazylia. Pobiegła też... Polka – urodzona w Bielsku-Białej, ale reprezentująca Cypr Dagmara Handzlik.

Od początku mocne tempo narzuciła Rosjanka biegająca pod flagą neutralną - Sardana Trofimowa, jednak jej ucieczka została równie szybko skasowana. Stawka powoli się rozciągała. Na czoło wychodziły biegaczki z Afryki. Niezależnie od reprezentowanych barw, wszystkie panie solidarnie szukały sposobów na schłodzenie rozgrzanego upałem organizmu, ale napoje, kostki lodu czy ręczniki nie były w stanie na dłuższą metę okiełznać podwyższonej temperatury ciała. Raz po raz biegaczki powtarzały więc sekwencję bieg – woda / gąbka – bieg – woda / gąbka...

Na 10. kilometrze zawodniczki podążały jeszcze w zwartej, ok. 20-osobowej grupie (międzyczas 36:44). W stawce znajdowały się m.in. Kenijki Visiline Jepkesho i Ruth Chepngetich oraz Etiopka Ruti Aga. Tuż obok biegła reprezentantka Izraela Lonah Salpeter. Wkrótce na ucieczkę zdecydowała się Chepngetich - zwyciężczyni tegorocznego maratonu w Dubaju, z życiówką 2:17:08. Za nią szybko uformował się goniący peleton, z Rose Chelimo - obrończynią tytułu na czele. Ucieczka nie trwała długo z woli samej Chepngetich, która najwyraźniej musiała zmienić obraną wcześniej taktykę.

Na kolejnych kilometrach z trasy zaczęły schodzić pierwsze zawodniczki. Nawet afrykańska gwiazda, Ruti Aga - zwyciężczyni Maratonu Tokijskiego, wyraźnie nie poradziła sobie w tych ekstremalnych warunkach.

Gdy Etiopka schodziła z trasy, na prowadzeniu znajdowało się wówczas już tylko pięć zawodniczek, w tym dość nieoczekiwanie Namibijka Helalia Johannes. Za liderkami samotnie podążała reprezentanta Izraela Lonah Salpeter, która po chwilowym kryzysie odzyskała tempo. Finalnie, mimo ambitnej postawy, reprezentantka Izraela (mieszka w tym kraju od 2008 r., od 2016 r. posiada jego obywatelstwo) w drugiej części trasy wyraźnie zwolniła i spadła do drugiej dziesiątki.

Liderki na 20. kilometrze pojawiły się po godzinie, 12 minutach i 34 sekundach. W tamtym momencie na trasie nie było już żadnej Etiopki (!), co było dużą niespodzianką. Można podejrzewać, że wobec utraty szans na medale - na 15. kilometrze Shure Demise była siedemnasta - już w Katarze Etiopki wybiegły myślami w przyszłość do któregoś z komercyjnych maratonów.

Na półmetku szanse na obronę tytułu wciąż miała Rose Chelimo z Bahrajnu, która zdawała się dobrze pilnować rywalek. Daleko za ich plecami walkę z własnymi słabościami toczyła Portugalka Salome Rocha, która co pewien czas się zatrzymywała i znów ruszała. Mimo kłopotów, po 25. kilometrze była wciąż dość wysoko, bo na siedemnastym miejscu.

Bardzo dobrze z kolei radziła sobie Białorusinka Volha Mazuronek, mistrzyni Europy z Berlina, która sukcesywnie zbliżała się do Top 5 biegu.

Losy mistrzowskiego tytułu rozstrzygnęły się na na ostatniej 7-kilometrowej pętli. Słysząc dzwonek, szarpnęła Ruth Chepngetich. Tempo biegu Kenijki stało się wyraźnie mocniejsze.

Za nią, z kilkudziesięciometrową stratą podążyła Rose Chelimo, która jednak wyraźnie słabła. O trzecie miejsce walczyły Nambijka Helalia Joahannes i weteranka, dwukrotna mistrzyni świata i wicemistrzyni globu z Londynu Kenijka Edna Kiplagat. Na piąte miejsce wysforowała się Volha Mazuronak.

Ostatecznie złoty medal, pierwszy z rozdanych na katarskich mistrzostwach, zdobyła Kenijka Ruth Chepngetich. Taśmę przecięła z czasem 2:32:34 – najsłabszym w historii mistrzostw świata (do tej pory 2:30:37 – red). Wydaje się jednak, że za kilka dni mało kto będzie o tym fakcie pamiętał, wobec zejścia z trasy blisko połowy uczestniczek (w sumie 28 zawodniczek z DNF, dwie kolejne nie wystartowały).

Srebro wywalczyła broniąca tytułu Rose Chelimo z Bahrajnu, z wynikiem 2:33:46. Trzecia sensacyjnie finiszowała Nambijka Helalia Johannes, z czasem 2:34:15.

Tuż za podium uplasowała się Kenijka Edna Kiplagat (2:35:36), a na piątym miejscu uplasowała się najlepsza z Europejek Volha Mazuronak (2:36:21). Na uwagę zasługuje też wynik Koreanek z Północy, które w sile dwóch zawodniczek wspięły się do Top 10 imprezy. Miały o co walczyć, bo pierwsza dziesiątka otrzymała prawo startu na igrzyskach w Tokio.

Wyniki:

1. Ruth CHEPNGETICH, KEN - 2:32:43
2. Rose CHELIMO, BRN - 2:33:46
3. Helalia JOHANNES, NAM - 2:34:15
4. Edna Ngeringwony KIPLAGAT, KEN - 2:35:36
5. Volha MAZURONAK, BLR - 2:36:21
6. Roberta GRONER, USA - 2:38:44
7. Mizuki TANIMOTO, JPN - 2:39:09
8. Ji Hyang KIM, PRK - 2:41:24
9. Lyndsay TESSIER, CAN - 2:42:03
10. Un Ok JO, PRK - 2:42:23

Pełne wyniki: TUTAJ

RZ


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce