„Sahara nie wybacza, nie bierze jeńców”. Ultra Mirage 100 km Dariusza Wojdy [ZDJĘCIA, WIDEO]


Opublikowane w czw., 10/10/2019 - 09:01

Dziewięć miesięcy od zapisu na bieg z myślą czy dam radę. Rozpisany plan treningowy i wyznaczone starty przygotowujące. Choć lato nie obfitowało w saharyjskie słońce, każda okazja wykorzystana na trening w upale. Obawa, czasem strach, ciekawość... i tak w kółko.

Relacja Dariusza Wojdy

Rozpoczęta zbiórka wspólnie z Polską Akcją Humanitarną (TUTAJ) i jej hasło przewodnie „100 km biegu przez Saharę po Studnię Życia” napompowało balon zainteresowania, zaangażowało mnóstwo życzliwych mi osób, wywołane niechcący przeze mnie zamieszanie zaczęło wywierać na mnie presję. Czy dam radę, jak to będzie, by nie zawieść.

Wspierające mnie firmy Brubeck, Altra Running, Sklep Biegacza, Salomon Running i Zdrovit zadbały o wszystko co niezbędne sprzętowo. Burmistrz mojego miasta Józefów objął Patronat nad Projektem Sahara. Wystarczyło tylko przebiec…

Ostatni miesiąc przygotowań. Półtoragodzinne treningi w saunie w 45-60 stopniach wzmocniły wiarę, że mam szansę. Wylot do Tunezji, potem 6 godzin jazdy autokarem przez pustkowie i wspólnie z kolegą Piotrkiem Rogórzem, który namówił mnie na ten bieg, trafiliśmy do hotelu, gdzie mieszkali wszyscy uczestnicy biegu.

Ośrodek, atmosfera genialna ale trudno wszystko chłonąć i cieszyć się tym, gdy z tyłu głowy jak taran uderzała myśl, że zaraz bieg przez piekło. Prognozy mówiły o 37 stopniach, samo pozostawanie na słońcu wskazywało, jak będzie ciężko a to jeszcze miało być pobiegane…

Sobota: zanim start o 7 - zwiedzanie już na miejscu filmowej wioski zbudowanej na potrzeby Star Wars. Przepiękny wschód słońca, 26 stopni i odliczanie do startu...

Koniec niewiadomych. Ruszamy... (czytaj dalej)


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce