Siłowy i palący ICEBUG Winter Trail 2015 [ZDJĘCIA]



Druga edycja ICEBUG Winter Trail i znowu idealna pogoda. Chyba organizatorzy mają chody u kogoś na górze. Kiedy jechałem od Krakowa, jak na dłoni, Tatry, Babia Góra i Turbacz, a na niebie ani jednej chmurki. W taką pogodę każda impreza musi się udać.

Relacja Bartłomieja Treli (www.PokonajAstme.pl)

W odróżnieniu do zeszłorocznej edycji, organizator dodał nordic walking oraz krótszy, 11-kilometrowy dystans, a główny bieg wydłużył do 21 km. Imprezie również jak w zeszłym roku towarzyszył 6-godzinny bieg z mapą.

Start biegu głównego odbył się o godzinie 10:00 spod wyciągu na Długiej Polanie. Pierwsze kilometry wiodły po asfaltowej drodze, gdzie stawka biegu dość się rozciągła. Po dwóch kilometrach pierwsza wspinaczka po kopnym śniegu. Organizator nie rzucał słów na wiatr pisząc dzień wcześniej o trudnych warunkach na trasie.

Kiedy po dość wyczerpującym podejściu dotarliśmy do szerokiej ubitej drogi, okazało się że tutaj drogi biegu na 11 km i półmaratonu się rozchodzą. Ruszyliśmy na dół. Można było nabrać dość pokaźnych prędkości na tym 2-kilometrowym odcinku.

Wracając do punktu wyjścia, jeśli chodzi o wysokość n.p.m. położenia linii startu, rozpoczął się kolejny odcinek pod górę. Tym razem, pomimo usilnych starań przetarcia szlaku skuterem śnieżnym, wciąż zapadaliśmy się prawie po kolana. Dwa kilometry deptania głębokiego śniegu i 300 metrów przewyższenia później chwila oddechu. Dołączyliśmy do wspólnej trasy z biegiem na 11 km. Tutaj ogromne brawa dla organizatorów za świetnie oznaczone newralgiczne miejsca oraz wolontariuszy, którzy pilnowali abyśmy nie pomylili szlaków.

Teraz już dość wygodnym, szerokim szlakiem udeptanym i ubitym przez ratrak, biegnącym zachodnim grzbietem w kierunku Turbacza. Po drodze mijamy tych którzy okrążyli już najwyższy szczyt Gorców i zmierzają w kierunku mety.

Na 14. kilometrze, obok schroniska, pod którym wybudowano przy okazji Winter Camp - największe miasteczko namiotowe w Polsce, umiejscowiono jedyny na trasie punkt odżywiania. Chwili oddechu towarzyszy niesamowita panorama na pięknie wyeksponowane szczyty Tatr Bielksich i Wysokich.

Cytując klasyka: „Jest zima to musi być zimno - w tę walentynkową sobotę było... wręcz odwrotnie. Podczas drogi w dół przy pełnej ekspozycji na cudowanie grzejące słońce można było całkiem śmiało rozebrać się do stroju kąpielowego. Pozdrawiając na skrzyżowaniu podbiegających do góry ruszyłem w kierunku mety.

Pięciokilometrowy odcinek w dół minął błyskawicznie i pozostała ostatnia „przeszkoda” na mecie. Jeszcze jeden podbieg na tyły wyciągu narciarskiego. Kilometr podejścia i ostatnie pięćset metrów w kierunku mety, gdzie już czekał na mnie wyjątkowy medal.

Meldując się z czasem 2:41:26, byłem pewny, że czasy zwycięzców również nie będą imponujące. Jak bardzo się myliłem, dowiedziałem się po pierwszym rzucie oka na kartkę z wynikami.

Rafał Ulfik, wydłużony w stosunku do zeszłorocznego dystans, przebiegł w 1:49:35, a jego żona Dominika w 2:04:35, zajmując 10. miejsce w kategorii OPEN! Drugi na mecie Piotr Biernawski stwierdził, że był to chyba najbardziej siłowy bieg w jego karierze, a jego mięśnie czworogłowe palą się żywym ogniem.

Ta wypowiedz może dać do myślenia jakim biegiem była tegoroczna edycja ICEBUG Winter Trail, w której wzięło udział 671 uczestników.

Pogoda i frekwencja dopisała. Organizacja zawodów wzorowa. Pozostaje jedynie czekać na kolejne letnie i zimowe edycje tego biegu.

Pełne wyniki rywalizacji w Nowym Targu znajdziecie w festiwalowym KALENDARZU IMPREZ.

Zapis trasy półmaratonu: ZOBACZ

Zapraszam do głosowania w plebiscycie na Biegowego Dziennikarza Roku. Więcej szczegółów – TUTAJ.

Bartłomiej Trela

www.PokonajAstme.pl

Polecamy również:


Podziel się: