“Skurcze powaliły mnie na ziemię”. “Korki, a na końcu brakło siły”. Polacy niezadowoleni po Sierre-Zinal


Opublikowane w pon., 12/08/2019 - 20:30

To nie był dobry dzień i dobry start naszych biegaczy. I Paulina Tracz, i Krzysztof Bodurka nie są zadowoleni z kolejnego występu w prestiżowym cyklu Golden Trail World Series. W niedzielę w Sierre-Zinal w szwajcarskich Alpach Paulina zajęła 33, a Krzysztof 74 miejsce.

Kosmita! Kilian Jornet "wysadził" rekord Sierre-Zinal. Magnini liderem GTWS [WYNIKI POLAKÓW, ZDJĘCIA, WIDEO]

– To mój najsłabszy start w tym roku – powiedział nam bez ogródek Krzysztof Bodurka, który wcześniej ścigał się w Maratonie Mont-Blanc i DoloMyths Skyrace, a i w kraju zaliczył z sukcesami kilka prestiżowych występów. – Do 20-22 kilometra biegło mi się dobrze, ale później zaczęły łapać mnie koszmarne skurcze w łydkach. Nie mogłem puścić nóg na zbiegu, a jakieś 2 km przed metą tak mnie chwyciło, że upadłem i leżałem kilka minut na ziemi wyjąc z bólu – opowiada biegacz Alipn Sport Hoka Teamu.

– Na szczeście podszedł do mnie jakiś kibic pomógł, bez niego nie wiem, czy w ogóle dobiegłbym do mety! Jestem trochę podłamany tym startem – martwi się Bodurka.

Co mogło być powodem bolesnej przypadłości? – Nie mam zielonego pojęcia, myślałem, że już rozgryzłem kwestie jedzenia i zwłaszcza picia na trasie, a tu... – mówi trochę zdezorientowany. – Muszę kogoś mądrego poradzić się w tej sprawie, bo tak się biegać nie da!

Może wpływ na pojawienie się skurczy miała bliska zawodom, bo piątkowa długa podróż samochodem (z południa Polski do Zinal jest ponad półtora tysiąca kilometrów)? – Nie wiem, szczerze mówiąc... – Przyjazd w piątek wieczorem na pewno nie pomógł – nie ma wątpliwości Paulina Tracz, też niezbyt zadowolona ze swojego biegania w Sierre-Zinal. Tyle że... nasi biegacze są często zmuszeni do takiego planowania biegowych eskapad. Urlopy nie są z gumy, a z obowiązków w pracy nikt nie zwolni.

– Nie biegło mi się dobrze – powiedziała nam zawodniczka Salco Garmin Teamu. – Wprawdzie z kilometra na kilometr mijałam kolejne dziewczyny, ale w końcówce trochę mi już brakło siły, a też i motywacji. Na dodatek ścieżka była tak wąska, że nie mogłam mijać wolniejszych. Kilku facetów przede mną biegło z góry po 7 minut na kilometr, a ja „zakorkowałam” się za nimi. Nie było jak minąć i kilka minut uciekło.

– Korki na trasie zresztą mnie prześladowały, już zaraz po starcie byłam przyblokowana, bo miałam wysoki numer. Zapisywałam się w drugiej turze i przez to stałam z tyłu na starcie. Cóż... kolejne doświadczenie – wzdycha Paulina Tracz.

Profil trasy wskazywał, że po 20 kilometrze niemal do samej mety miało być już cały czas płasko i szybko. – To „płasko” nie było takie całkiem płaskie, były fałdy, których w przekazie telewizyjnym nie widać, bo kamera mocno spłaszcza – prostuje Paulina Tracz. – Na pewno mogłam pobiec szybciej – przyznaje.

A jakieś pozytywy, żeby tylko na siebie nie narzekać? – Pocieszający jest fakt, że ciągle przesuwałam się do przodu. A przy okazji zobaczyłam trochę Szwajcarii i dostałam na mecie piękny medal z alpejskim kamieniem, takiego jeszcze w kolekcji nie mam. W ten sposób zabieram do domu odrobinkę Alp – śmieje się biegaczka.

– Muszę jakoś przełknąć słaby wynik i dalej robić swoje – kwituje swój start w Sierre-Zinal Krzysztof Bodurka. – Wiem już, że na 100 procent rezygnuję z wrześniowego startu w Szkocji (Bodurka myślał o Ring of Steall Skyrace, ostatnim biegu w cyklu GTWS - red.). Za dużo już się ciągnie ten sezon. Naliczyłem w 5 miesięcy aż 12 mocnych startów, w tym pięć rangi mistrzostw Polski i 3 w Golden Trial World Series. A w kalendarzu mam jeszcze przecież ME w Skyrunning Classic 7 września we Włoszech i, jeśli będę się dobrze czuł, tydzień później bieg na Kasprowy Wierch – wylicza nasz czołowy biegacz górski.

Przed Pauliną Tracz z kolei, 40-kilometrowy bieg MCC rozpoczynający festiwal UTMB w Chamonix i niecałe 2 tygodnie później, 7 września – docelowy start sezonu w Krynicy: Bieg 7 Dolin 100 km. Mamy nadzieję, że po kolejnych zawodach nasi biegacze będą w znacznie radośniejszych nastrojach.

Piotr Falkowski

fot. Sierre-Zinal (Josiane Boulnoix, Charly Cavin, Andé Hermann, Vianin Huguette, Fabrice Theytaz, Patrick Zufferey), archiwum zawodników


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce