Śląsk zadebiutował w Pucharach Regionalnych NW. Z przytupem! [ZDJĘCIA]


Opublikowane w ndz., 16/06/2019 - 20:15

W Tarnowskich Górach odbył się I Puchar Górnego Śląska, który wszedł w skład Pucharu Regionalnego Polskiej Federacji Nordic Walking. To miało być spełnienie marzeń wyjątkowo licznych na Śląsku miłośników tej dyscypliny. Rzeczywistość przerosła jednak marzenia. Ślązacy doczekali się wreszcie zawodów na swoim podwórku, do tego świetnie przygotowanych a zawodnicy z pozostałych części Polski przekonali się, że Śląsk też może być zielony, piękny i atrakcyjny.

Rywalizacja odbywała się nad zalewem Pniowiec, między tarnogórskimi dzielnicami Strzybnica i Pniowiec. Gospodarze przygotowali piękną, leśną trasę o nawierzchni wprost stworzonej do chodzenia z kijami. Mierzyła dokładnie 5 km. Przebiegu rywalizacji pilnowało dwunastu sędziów.

Dla zawodników przygotowano dwa punkty nawadniania oraz kurtynę wodną. Za linią mety czekała strefa gastronomiczna, której można tylko zazdrościć. W pakietach startowych znalazło się aż pięć bonów: na wodę, grochówkę, kiełbasę z bułką, mus owocowy oraz ciasto. Chętni mogli zakupić gorące napoje lub piwo. Można było skorzystać z prysznica. Organizację pucharu oceniono jako najlepszą ze wszystkich dotychczasowych. Zachwyciła nie tylko świetna trasa, ale też wyjątkowa precyzja organizatorów, którzy zadbali o każdy szczegół.

- Jak to jest, że tyle lat ze Śląska jeździliśmy na zawody pucharowe na północ i nie mogliśmy się doczekać Pucharu u nas. Nareszcie jest! Puchar Regionalny zawitał na Śląsk – cieszył się Piotr Niechwiejczyk. – Jak widać, frekwencja dopisała i myślę, że będzie największa w pucharach regionalnych w tym roku. Jest bardzo dużo zawodników z okolicy, którzy wyjeżdżają na zawody a teraz wreszcie mogą startować u siebie.

Goście z innych regionów Polski także dopisali. Wielu z nich na Śląsku było po raz pierwszy, przekonując się, że ten region to nie tylko przemysł, ale też sporo zieleni. – Nigdy tutaj nie byłam i pierwsze wrażenia rewelacyjne! – zachwycała się Anita Gwarek z Warszawy. - W ogóle Tarnowskie Góry kojarzyły mi się z górami. Myślałam, że Góry to góry… Tymczasem chodzi o czeskie słowo „hora” oznaczające kopalnię. Wczoraj zwiedzaliśmy tutejszą kopalnię srebra i jesteśmy zachwyceni. Myślę, że wszystkie nasze pucharowe zawody powinny być połączone ze zwiedzaniem czegoś, co jest ważne dla historii Polski. Dzisiaj za to jesteśmy pod wrażeniem organizacji: oznacze

ń, trasy, atmosfery. Będziemy zachęcać organizatorów, by zrobili tutaj Puchar Polski. Trasa jest rewelacyjna! Zielona, pełna paproci, naturalna. Tak trzymać!

Bardzo pozytywnie trasę ocenił także sędzia Dariusz Kosicki, którego zadaniem było jej sprawdzenie i przygotowanie przed startem: - To najpiękniejsza trasa z tych, które widziałem i wyznaczałem. A trochę doświadczenia mam… Powiedziałbym nawet, że na szóstkę z plusem. Świetne jest także podejście organizatora Leszka Kota. Wszystko było już wcześniej przygotowane, słupki, pachołki. Kiedy tu przyjechaliśmy, na mieście już były oznaczenia jak tu trafić. Na miejscu szczegółowe strzałki gdzie jest biuro zawodów, catering, dekoracje. Perfekcja. Organizatorzy stanęli na wysokości zadania.

Zawodnicy rywalizowali na dystansach 5 i 10 km, nagradzani byli w kategoriach wiekowych. Na osobne klasyfikacje mogli liczyć niepełnosprawni oraz najszybsi mieszkańcy Tarnowskich Gór. Przyznano także wyróżnienia za najlepszą technikę.

Szczegółowe wyniki – TUTAJ

KM


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce