DSQ dla francuskiej sztafety i Polska liderem DME po II dniu rywalizacji w Bydgoszczy! [ZDJĘCIA]


Opublikowane w sob., 10/08/2019 - 19:48

AKTUALIZACJA godz. 22:30 

Znakomicie w Drużynowych Mistrzostwach Europy w Bydgoszczy radzą sobie reprezentanci Polski. Po dwóch dniach zmagań i 22 rozegranych finałach, Polacy liderują w stawce 12 zespołów z dorobkiem 193 punktów! Nad drugą reprezentacją Francji mają 11,5 pkt przewagi!

(WYJAŚNIENIE: prowadzenie Polaków to efekt dyskwalifikacji sztafety francuskiej, pierwotnie biało-czerwoni zajmowali drugie miejsce z 1,5 pkt straty do rywali).

Dobrze, bardzo dobrze i wybitnie na Stadionie im. Zdzisława Krzyszkowiaka radzą sobie nasi biegacze. Słabsze występy i minimalne zdobycze punktowe to wypadki przy pracy.

400 m ppł. mężczyzn

Wyśmienicie spisał się Patryk Dobek, który w konkurencji otwierającej biegowe zmagania drugiego dnia imprezy dał Polsce pierwsze zwycięstwo i 12 punktów. Zawodnik MKL Szczecin stoczył wyrównany bój z Francuzem Ludvym Vaillantem i Niemcem Lukiem Campbellem. Na siódmym płotku trójka biegła jeszcze blisko siebie, ale Patryk zachował najwięcej sił na finisz. Na mecie zameldował się z wynikiem 48.84 sek.

W piątkowych eliminacjach Dobek spisał się jeszcze lepiej. Najlepszym w sezonie wynikiem 48.80 wskoczył na drugie miejsce europejskich tabel, a przede wszystkim uzyskał minimum na Igrzyska Olimpijskie w Tokio!

100 m kobiet

Na trzecie miejsce Ewy Swobody ze słabym czasem 11.35 (0,2 sek. gorzej od najlepszego wyniku sezonu) złożyły się mocny wiatr hulający na stadionie (wiało w twarz do 2,5 m/s) oraz wadliwa aparatura i sędziowie, którzy przy pierwszym nieudanym wyjściu z bloków zdołali zatrzymać część zawodniczek dopiero na 70 metrze. Ewa przebiegła ok. 40 metrów, niewątpliwie tracąc siły. W powtórce było dobrze tylko do półmetka, gdy przewagę zyskały Francuska Carolle Zahi i Brytyjka Daryll Neita.

– Głośniki nie wystrzeliły i jest trzecie miejsce – skomentowała swój występ Ewa Swoboda, która w piątek przed kamerami TVP Sport potwierdziła, że nie jedzie na MŚ w Dosze.

800 m kobiet

Polskę reprezentowała Anna Sabat z Resovii. Zawodniczka, która szerszej publiczności zaprezentowała się na ubiegłorocznych ME w Berlinie (5 miejsce i życiówka 2:00.32 min. w debiucie na imprezie tej rangi) zajęła szóste miejsce i dołożyła 7 pkt. do dorobku biało-czerwonych. Anna trzymała się środka stawki, ale w szybkim biegu (59.62 na pierwszych 400 m) nie potrafiła nadrobić dystansu do czołówki. Wynik 2:02.36 to najlepszy w tym roku występ rzeszowianki na bieżni, tym cenniejszy, że zawodniczka wróciła do startów po zapaleniu krtani.

Bieg wygrała Francuska Renelle Lamote (2:01.21).

400 m mężczyzn

Świetnym finiszem popisał się Rafał Omelko, ale mocy w nogach wystarczyło tylko do czwartego miejsca (9 pkt. dla reprezentacji). Ósmy tor nie pomógł, a i wiejący w twarz wiatr dorzucił trzy grosze. Wynik 46.40 sek. to najlepszy występ Rafała w tym sezonie, w którym próbował sił nawet na dystansie... 100 m (życiówka 10.53 w Jeleniej Górze podczas Drużynowych MP).

– Przyjechałem tutaj z czwartym wynikiem i jest czwarte miejsce. Chciałem zachować siły na koniec biegu, bo liczyły się miejsca, ale mogłem chyba zacząć szybciej finiszować – mówił po biegu filar naszej sztafety 4x400 m. 

3000 m z przeszkodami kobiet

W biało-czerwonym trykocie pobiegła Alicja Konieczek, mistrzyni niedawnej Uniwersjady w Neapolu. Polka studiująca w Stanach Zjednoczonych poprowadziła drugą grupę, zajmując piąte miejsce z wynikiem 9:53.30 min. Pobiegła prawie 17 sekund wolniej niż w najlepszym starcie sezonu, ale wywalczyła dla Polski bezcenne 8 pkt. Konieczek ma już minimum na jesienne MŚ w Dosze, wciąż walczy o przepustkę na IO w Tokio.

– Starałam się pobiec najlepiej jak mogłam. Pomagali kibice, ale przeszkadzał wiatr – skomentowała zawodniczka w rozmowie z reporterem Eurosportu.

Zwyciężyła faworytka, Niemka Gesa-Felicitas Krause (9:36.67).

100 m mężczyzn

Sam awans Remigiusza Olszewskiego do finału był dobrym wynikiem, bo gwarantował Polsce co najmniej 5 pkt. Polak nie powalczył o więcej, bo popełnił falstart i został zdyskwalifikowany. Wygrał bezapelacyjnie Francuz Jimmy Vicaut (10.36 sek.).

400 m ppł. kobiet

Mnóstwo emocji kibicom dostarczyła Joanna Linkiewicz. Jeszcze na ostatnim wirażu zawodniczka KS AZS AWF Wrocław była piąta-szósta, by na finałowej prostej wrzucić szósty bieg i wysforować się na trzecie miejsce! Czas Polki 55.67 był tylko o 0,1 sek. gorszy od najlepszego wyniku w sezonie.

– Chyba nikt się nie spodziewał trzeciego miejsca, bo w stawce były cztery zawodniczki z europejskiej czołówki, ale mimo wszystko czuje niedosyt. Drugie miejsce było blisko – mówiła po biegu Joanna, która do Ukrainki Ryżykowej straciła tylko 0,08 sekundy.

10 punktów Linkiewicz pod nieobecność w finale reprezentantki Niemiec pozwoliło wrócić Polsce na prowadzenie w klasyfikacji DME.

5000 m mężczyzn

Na starcie zobaczyliśmy znanego z biegów ulicznych Roberta Głowalę z Wilgi Garwolin. Polak łamał już w tym sezonie 14 minut (13:59.91 na MP w Białogardzie), ale każda pozycja lepsza niż dziesiąta byłaby sporą niespodzianką. Robert wypełnił plan minimum zamykając TOP10 konkurencji z wynikiem 14:36.42. Dało to Polsce 3 punkty do klasyfikacji DME.

Faworytami tej konkurencji byli: znakomity Szwajcar Julien Wanders, rekordzista świata w ulicznym biegu na 5 km (życiówka na bieżni 13:13.84) oraz Włoch Yemaneberhan Crippa, brązowy medalista Mistrzostw Europy w Berlinie na 10000 m z życiówką 13:07.84.

Wanders nie zamierzał oglądać się na rywali i szybko wyszedł na prowadzenie. Tempa dotrzymał mu tylko Niemiec Amanal Petros. Panowie podjęli nawet współpracę. Z kolejnymi rundami Crippa nadrabiał dystansu i w końcu doszedł niemieckojęzyczny duet. Losy zwycięstwa rozstrzygnęły się na ostatniej rundzie. To niespodziewanie Włoch, po długim finiszu, zameldował się na kresce jako pierwszy (13:43.29). Wanders był drugi (13:45.31), a Petros trzeci (13:50.45).

400 m kobiet

Justyna Święty-Ersetic była jedyną zawodniczką w finale, która złamała w tym sezonie 51 sekund. Potwierdziła świetną formę. Biegaczka AZS AWF Katowice od początku kontrolowała poczynania rywalek. Wygrała bezdyskusyjnie z wynikiem 51.23 sek. Druga Szwajcarka Lea Sprunger straciła do Polki 0,61 sek. - to przepaść!

– Cieszę się, bo po raz pierwszy w Bydgoszczy jest tylu kibiców, a to daje "kopa"! Nie mogło być inaczej jak 12 punktów. Widzę, że wszystko idzie w dobrym kierunku – mówiła Justyna reporterowi TVP Sport.

3000 m kobiet

Renata Pliś do konkurencji rozgrywanej głównie na mityngach, ale nie na ME, MŚ czy IO, przystąpiła z trzecim wynikiem w stawce. W wolnym biegu zawodniczka Maratonu Świnoujście postanowiła poprowadzić stawkę, systematycznie rozciągając grupę. 400 m przed metą Polka była już jednak czwarta, bo Włoszka, Szwedka i Hiszpanka postanowiły rozpocząć długi finisz (wygrała ostatecznie biegaczka ze Skandynawii z wynikiem 9:07.67). Renata skończyła bieg na czwartym miejscu z wynikiem 9:13:35. Najważniejsze było jednak kolejne 9 punktów dorzucone do polskiego dorobku.

1500 m mężczyzn

W swojej nowej konkurencji wystąpił Marcin Lewandowski. Rekordzista kraju na 1500 m (3:34.04) i milę (3:52.34) przez długi czas biegł na trzeciej-czwartej pozycji z Czechem Holousą pilnując krawężnika. Stawkę prowadził Brytyjczyk Grice.

W ostatnie okrążenie Marcin wszedł na czwartym miejscu, z otwartą przestrzenią do ataku. 200 m przed metą Polak już prowadził, jeszcze podkręcając tempo i… zachęcając kibiców do głośniejszego dopingu! Profesorski bieg Polaka! 3:47.88 i kolejne 12 punktów dla reprezentacji. Przy piątym miejscu Francuza oznaczało to umocnienie Polski na czele DME.

– Czułem się komfortowo. Publiczność była wspaniała. Tempo biegu było wolne i można było się spodziewać, że ostatnie 200 metrów będzie moje. Wygrana wiele dla mnie znaczy, bo jestem kapitanem reprezentacji. Zwycięstwo na polskiej ziemi smakuje wybornie – podkreślił Marcin Lewandowski, który niespodziewanie nie wykluczył, że na MŚ w Katarze pobiegnie na... 800 m. – Mózgiem operacji jest mój trener, ja jestem tylko żołnierzem. Zobaczymy – zaznaczył.

4x100 m

Polki w składzie Ciba, Sokólska, Stefanowicz, Swoboda pobiegły w finale A, ale nie zapiszą startu do udanych. Po fatalnej drugiej zmianie (zbyt szybki start Stefanowicz) spadły na ostatnie miejsce, którego już nie poprawiły. W ogólnym rozrachunku konkurencji zajęły z wynikiem 44.23 siódme miejsce. Wygrały Francuzki (43.09).

Panowie w składzie Kwiatkowski, Kopeć, Słowikowski, Hampel także wystąpili w finale A, ale z pozycji underdoga, z najgorszym czasem sezonu w stawce. Ale postawili się rywalom. Dobrze zmieniali i szybko biegli finiszując na czwartym miejscu z wynikiem 39.20. Po zsumowaniu wyników obu biegów Polacy zajęli piątą lokatę. Na nasze nieszczęście, zmagania sztafet sprinterskich wygrali Francuzi.

W pozostałych konkurencjach:

Polską siłą pozostają młot i kula, w których w sobotę zdobyliśmy komplet punktów. Konkursy mężczyzn wygrali Wojciech Nowicki (78,84 m) i Michał Haratyk (21,83 m). – Blisko 79 metrów w tym okresie sezonie to spore zaskoczenie, bo mocno trenujemy do MŚ – ocenił Wojciech Nowicki. – Nie było dziś 22 metrów, ale plan wykonany. Przyjechałem po 12 punktów i 12 punktów zdobyłem. Spoko! – podsumował Michał Haratyk w rozmowie z TVP Sport.

Trzecie miejsce i 10 pkt. dla Polski w skoku w dal zdobył Tomasz Jaszczuk (8,00 m). To pierwsze podium dla Polski w tej konkurencji w historii drużynowych zmagań o prymat na Starym Kontynencie. Na piątym miejscu konkurs skoku wzwyż zakończył Norbert Kobielski (2,22 m).

Słabiej w konkursie tyczki spisała się Kamila Przybyła, która była dziesiąta (4,21 m). Był to jednak dopiero drugi start Polki w tym sezonie po kontuzji ścięgna Achillesa. W oszczepie kobiet Maria Andrejczyk była druga z wynikiem 63,39 m (najlepszy wynik od pamiętnego czwartego miejsca na igrzyskach w Rio).

W trójskoku Adrianna Szóstak była ósma (13,67 m).

W piątek trzecie miejsce w rzucie oszczepem zajął Marcin Krukowski (79,54 m) a czwarte Daria Zabawska w rzucie dyskiem (58,38 m). Ostatnie 12 miejsce w biegu na 200 m zajął Przemysław Słowikowski.

Istotny każdy punkt

Polacy od początku zmagań w Bydgoszczy plasują się w ścisłej czołówce. W piątek zajmowali drugie miejsce z ledwie 2-punktową stratą do Niemców. Po 6 konkurencjach byli wiceliderami zawodów z punktem straty do Francuzów.

Po 11 konkurencjach na biało-czerwonym koncie było 98 oczek i prowadzenie, 3 punkty przed Niemcami i 6 przed Francją, ale po kolejnych trzech konkurencjach nasi byli znów drudzy, z 5,5 pkt. straty do trójkolorowych.

Po 18 konkurencjach Polacy znów prowadzili, 7,5 pkt. przed Francuzami, po czym przed ostatnią sztafetą ta przewaga spadła do 3 pkt.

Na koniec dnia Polacy dali się wyprzedzić Francuzom o 1,5 pkt., [AKTUALIZACJA] ale po zdyskwalifikowaniu francuskiej sztafety 4x100 m mężczyzn biało-czerwoni objęli prowadzenie w DME!

Pełne wyniki: TUTAJ

W niedzielę na bieżni zobaczymy m. in. Annę Kiełbasińską (200 m), Sofię Ennaoui (1500 m), Adama Kszczota (800 m), Krystiana Zalewskiego (3000 m prz.) i "Aniołki Matusińskiego" w sztafecie 4x400 m. Jest więc szansa na kolejne pokaźne zdobycze punktowe i... wygraną w DME, pierwszą w historii! Trzymamy kciuki! 

Relacje na żywo w TVP Sport i Eurosporcie 1 od godz. 15:00.

red.

fot. Paweł Skraba


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce