Sprinterski finisz i solówka w 123. Maratonie Bostońskim. Ależ emocje! [WYNIKI]


Opublikowane w pon., 15/04/2019 - 19:24

Trzeci poniedziałek kwietnia w stolicy stanu Massachusetts jest zarezerwowany na wielkie święto biegania. W Dniu Patriotów rozegrano 123. Maraton Bostoński. Sportowa rywalizacja napisała dla biegaczy i biegaczek dwa zupełnie odmienne scenariusze - od śmiałej ucieczki i ofiarnej pogoni, po sprinterski pojedynek na ostatnich metrach królewskiego dystansu.

W tym roku warunki do biegania na przedmieściach Bostonu były o niebo lepsze od ubiegłorocznych, gdy chłód i marznący deszcz przetrzebiły elitę i pozwoliły wykazać się przede wszystkim amatorom. Dziś też było pochmurno, ale termometry wskazywały 14-15 stopni Celsjusza.

Trasa najstarszego maratonu świata prowadziła tradycyjnie z niewielkiego Hopkinton na Boylston Streen w Bostonie. Jednym z najbardziej kultowych miejsc na trasie jest podbieg Heartbreak Hill - Wzgórze Złamanych Serc, czekający z maratońską "ścianą" na 33. kilometrze biegu. Ze względu na kwestie regulaminowe, jak np. odległość startu od mety oraz zbyt dużą różnicę wysokości położenia startu i mety, w Bostonie nie mogą paść rekordy świata. Mimo wszystko atmosfera, a przede wszystkim historia tego miejsca sprawiają, że co roku do Nowej Anglii ściągają światowa czołówka oraz tysiące starannie wyselekcjonowanych amatorów. Biegniesz w Bostonie? Prezentujesz odpowiedni poziom sportowy!

Kobiety

Pierwsze na trasę ruszyły panie. Już po 5 km od zwartej grupy oderwała się Etiopka Worknesh Degefa, która w tym roku w Dubaju była druga ustanawiając rekord życiowy 2:17:41. Pierwsze 10 km liderka pokonała w 33:58, biegnąc na wynik ok. 2:22. Ze stratą 14 sekund podążały m. in. Kenijka Sharon Cherop oraz Etiopka Mare Dibaba.

Na półmetku Degefa zameldowała się w 1:10:40 i już wtedy miała dwie i pół pół minuty przewagi nad goniącą grupą. Bardziej niż z rywalkami zmagała się z monotonią biegu i samotnością długodystansowca. 

Za plecami Etiopki toczyła się zacięta walka o podium. Na półmetku aż dziewięć zawodniczek miało wynik 1:13:07. W tym gronie była najlepsza z Amerykanek, Jordan Hasay, która w 2017 roku w swoim bostońskim debiucie zajęła trzecie miejsce.

Z goniącej grupy rękawicę podjęła tylko Edna Kiplagat, zwyciężczyni Bostonu z 2017 r.. Zniwelowała straty do 58 sekund i z dystansu mogła się przyglądać poczynaniom liderki, ale przewaga rywalki była zbyt duża.

Worknesh Degefa wygrała z czasem 2:23:31.

To ósme zwycięstwo Etiopki w Bostonie (trzecie w ostatnich siedmiu latach), ale pierwszy tak duży sukces w karierze zaledwie 28-letniej Worknesh Degefy, po wygraniu maratonu w Dubaju w 2017 roku. 

Druga była Edna Kiplagat z rezultatem 2:24:13. Na najniższym stopniu podium stanęła Amerykanka Jordan Hasay - 2:25:20. Ubiegłoroczna zwyciężczyni Desiree Linden była piąta, z wynikiem 2:27:00.

Mężczyźni

Od pierwszych metrów biegu szykował się zacięty pojedynek Afrykańczyków. Na starcie stanęło pięciu zawodników z rekordami życiowymi poniżej 2:05, jednak tym razem nie było pacemakerów, którzy narzucaliby takie wysokie tempo. Wszyscy zastanawiali się, co pokaże sensacyjny zwycięzca sprzed roku Japończyk Yuki Kawauchi, tym bardziej, że Japończyk porzucił już pracę w administracji państwowej i przeszedł na zawodowstwo.

Po 10. kilometrze ucieczki spróbował pochodzący z Kenii, reprezentujący USA Elkanah Kibet, ale został wchłonięty przez zasadniczą, niezwykle liczną, bo ponad dziesięcioosobową grupę, m. in. z Kenijczykami Lawrencem Cherono czy Geoffreyem Kiruim (drugim przed rokiem, mistrzem świata z 2017 r.).

W pewnej odległości za czołem wyścigu podążał Yuki Kawauchi.

Dystans mijał, a liderzy nie chcieli się rozdzielić. Na półmetku prowadził Lemi Berhanu, który wygrał w Bostonie w 2016 roku (rok wcześniej wygrał Orlen Warsaw Marathon), z czasem 1:04:28. Niemniej przewaga Etiopczyka nad dziesiątym w kolejności Japończykiem Hiroto Inoue była niewielka, bo tylko 3-sekundowa.

Dobrze radzili sobie Amerykanie: Jared Ward, a zwłaszcza mniej znany Scott Fauble (życiówka 2:12:28), którego rosła sylwetka często pojawiała się na czele grupy. W pewnym momencie wydawało się, że zawodnik opada z sił, gdy zbiegł nieco bardziej na prawo, jednak po chwili znów aktywnie napędzał stawkę.

Losy wygranej przesądziły ostatnie metry, gdy grupa w końcu się porwała, a w stronę stronę mety zmierzali już tylko Etiopczyk Lelisa Desisa oraz dwaj Kenijczycy Lawrence Cherono i Kenneth Kipkemoi.

Pierwszy atak przypuścił Desisa, który celował w trzecią wygraną w Bostonie (2015, 2013 - red), ale za nim czaili się rywale, gotowi na kontrę.

W pewnym momencie Etiopczyk trącił ręką biegnącego obok Cherono, co chyba tylko rozjuszyło Kenijczyka. Lawrence Cherono odpalił piąty bieg i jako pierwszy przeciął taśmę z czasem 2:07:59. Nad Etiopczykiem miał sekundę przewagi. To pierwsza wygrana Lawrence'a Cherono w imprezie rangi World Marathon Majors.

Dzisiejszy bieg był trzecim najbardziej zaciętym - w ujęciu czasowym - w historii bostońskiego klasyka. W 2000 r. Kenijczyk Elijah Lagat pokonał Etiopczyka Gezahegne Aberę o milimetry (obu zawodnikom zmierzono wówczas ten sam czas 2:09:47).

Trzeci na mecie był Kenneth Kimpkemoi z rezultatem 2:08:06. Wobec sprinterskich zapędów rywali, na wyższą lokatę nie miał żadnych szans.

Geffrey Kirui finiszował piąty, z czasem 2:08:55. Najlepszy z Amerykanów Scott Fauble zajął siódme miejsce z wynikiem 2:09:08. To jego nowa, aczkolwiek nieoficjalna "życiówka". Ubiegłoroczny triumfator Yuki Kawauchi pokonał trasę w 2:15:29, co dało mu siedemnaste miejsce.

W zmaganiach na wózkach, które zawsze stanowią ważny punkt Maratonu Bostońskiego, zwyciężyli Szwajcarka Manuela Schär z rezultatem 1:34.19 oraz Amerykanin Daniel Romanchuk z czasem 1:21:36, który jest najmłodszym triumfatorem w historii Bostonu - ma dopiero 20 lat, 8 miesięcy i 12 dni.

Zwycięzcy zarobili po 150 tys. dolarów, a wicemistrzowie - po 75 tys. Organizatorzy nagrodzili po 15 najlepszych kobiet i mężczyzn. Wystartowało nieco ponad 30 tys. osób.

Wyniki:

Mężczyźni:

1. Cherono, Lawrence (KEN) - 2:07:57
2. Desisa, Lelisa (ETH) - 2:07:59
3. Kipkemoi, Kenneth (KEN) - 2:08:07
4. Kandie, Felix (KEN) - 2:08:54
5. Kirui, Geoffrey (KEN) - 2:08:55
6. Rono, Philemon (KEN) - 2:08:57
7. Fauble, Scott (USA) - 2:09:09
8. Ward, Jared (USA) - 2:09:25
9. Talam, Festus (KEN) - 2:09:25
10. Kipruto, Benson (KEN) - 2:09:53

Kobitey:

1. Degefa, Worknesh (ETH) - 2:23:31
2. Kiplagat, Edna (KEN) - 2:24:13
3. Hasay, Jordan (USA) - 2:25:20
4. Assefa, Meskerem (ETH) - 2:25:40
5. Linden, Desiree (USA) - 2:27:00
6. Rotich, Caroline (KEN) - 2:28:27
7. Ngugi, Mary (KEN) - 2:28:33
8. Eshetu, Biruktayit (ETH) - 2:29:10
9. Flanagan, Lindsay (USA) - 2:30:07
10. Saina, Betsy (KEN) 2:30:32

Pełne wyniki: TUTAJ

RZ

fot. TVP Sport


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce