Sylwester pod Wielką Krokwią? Biegacze górscy martwią się o przyrodę [AKTAUALIZACJA]


Opublikowane w pt., 15/11/2019 - 10:37

--------

AKTUALIZACJA

Po licznych protestach, w czwartek 21 listopada TVP ogłosiła, że impreza sylwestrowa nie odbędzie się pod Wielką Krokwią, lecz zostanie przeniesiona na dotychczasowe miejsce - na Rówień Krupową w centrum Zakopanego.
--------
Tekst z 15 listopada

Telewizja Polska zdecydowała, że chce zorganizować imprezę sylwestrową pod Wielką Krokwią, a władze Zakopanego się zgodziły. Nikt jednak nie spytał o zdanie Tatrzańskiego Parku Narodowego, z którym graniczy teren narciarskich skoczni, a hałas może zakłócić sen zimowy zwierząt. Protestują zakopiańczycy, przyłączają się pochodzący ze stolic Tatr biegacze górscy. – Jestem przerażony wizją sylwestra w nowej formule i lokalizacji – mówi Daniel Wahl, biegacz górski i narciarz wysokogórski.

Na przełomie października i listopada TVP potwierdziła, że sylwestrowa impreza odbędzie się ponownie w Zakopanem. Jej lokalizacja została jednak przeniesiona z Równi Krupowej pod skocznię narciarską Wielka Krokiew. Jak donosi serwis wirtualnemedia.pl, „na taką zmianę miała naciskać Telewizja Polska. Powodem jest to, że tłum pokazywany z góry przez kamery telewizyjne w poprzednim miejscu wygląda na mniejszy niż w rzeczywistości. Pod Wielką Krokwią miejsca jest mniej, w obiektywie tłum będzie więc wyglądać na gęsty nawet przy tej samej liczbie bawiących się co rok temu.”

A co z przyrodą?

Burmistrz Zakopanego Leszek Dorula miał przekonywać radnych do poparcia tego pomysłu, by nie zniechęcać TVP, w imię promocji miasta. „Organizator imprezy Telewizja Polska zdecydowała, że >>Sylwester w Zakopanem<< w tym roku odbędzie się na terenie Wielkiej Krokwi. Właściciel terenu Centralny Ośrodek Sportu podpisał już stosowne dokumenty, mogę więc już uchylić rąbka tajemnicy i potwierdzić, że impreza sylwestrowa w plenerze w tym roku również się odbędzie. Co ważne, będzie to w miejscu magicznym zarówno dla nas zakopiańczyków, jak i dla całej Polski, jestem więc pewna, że impreza będzie po raz kolejny udana.” – wypowiedziała się dla „Gazety Krakowskiej”, Agnieszka Nowak-Gąsienica, wiceburmistrz Zakopanego.

„Zrobimy wszystko, aby nawet ci, którzy nie zmieszczą się na obiekcie, a będą wokół skoczni również świetnie się bawili i uczestniczyli w imprezie. Zadbamy o ich bezpieczeństwo, dogodne dojście pod Wielką Krokiew i potem spokojny powrót do domów czy pensjonatów.” – zapewniała wiceburmistrz w imieniu władz Zakopanego.

Miejsce planowanej imprezy znajduje się poza Tatrzańskim Parkiem Narodowym, jednak przylega bezpośrednio do jego granicy pod skocznią narciarską.

TPN pominięty

6 listopada TPN opublikował stanowisko, w którym wyraził zaniepokojenie planami organizacji sylwestra pod Wielką Krokwią. „Jak dotąd Park nie został zaproszony do rozmów, ale liczymy na to, że wszyscy odpowiedzialni za organizację tej imprezy ponownie przyjrzą się sprawie i wezmą pod uwagę nasze stanowisko.” – stwierdziła dyrekcja TPN.

„Przeniesienie lokalizacji imprezy o takiej skali w bezpośrednie sąsiedztwo Tatrzańskiego Parku Narodowego może negatywnie wpłynąć na tatrzańską przyrodę. Zagrożenia, jakie niosą ze sobą tego typu imprezy masowe, to przede wszystkim hałas przekraczający dopuszczalne normy, światło powodujące zakłócenie naturalnego cyklu dobowego zwierząt oraz utrudniające im orientację w terenie, ogromne ilości śmieci.” – napisała dyrekcja Parku. „Podsumowując: uważamy, że ciągle jeszcze jest czas, żeby sprawę ponownie przemyśleć. Jesteśmy otwarci na dyskusję na temat optymalnego rozwiązania, które weźmie pod uwagę konieczność ochrony przyrody, ale i potrzeby społeczne.”

Brak konsultacji z TPN ze strony organizatorów sylwestra potwierdził Filip Zięba, wicedyrektor Parku w rozmowie z reporterką Radia TOK FM: „Żeby podjąć racjonalną decyzję powinniśmy mieć wkład wszystkich stron. Z nami do tej pory nikt się nie skontaktował. Wiemy, że były jakieś spotkania, ustalenia, a z sąsiadem – Tatrzańskim Parkiem Narodowym – nikt nie rozmawiał”.

Hałas budzi zwierzęta

Głównym argumentem przeciw organizacji tej imprezy pod Krokwią jest wg wicedyrektora TPN całonocny hałas zakłócający życie dzikich zwierząt, a przede wszystkim sen zimowy niedźwiedzi, co może zagrażać ich życiu.

Wicedyrektor TPN ma nadzieję na polubowne załatwienie sprawy: „Tak naprawdę cała impreza odbywa się poza granicami parku. Formalnie jesteśmy z boku, nasza jurysdykcja tam nie sięga. Jednak chyba każdy widzi związek z parkiem narodowym. Na Podhalu jest tak przyjęte, że jak sąsiad coś robi na działce obok, to idzie do sąsiada i mówi, że coś będzie robił. A tu mamy taką sytuację, że mamy ogromną imprezę, a nie do końca rozmawiamy i się informujemy. Nie zależy nam na tym, żeby wchodzić w spór. Można tu bardzo łatwo rozkręcić konflikt. Bardzo proszę o to, żeby nie iść w tym kierunku. My profesjonalnie podchodzimy do ochrony przyrody, w związku z tym nie obrażamy się na nikogo. Uważamy, że jeszcze jest czas na spokojną rozmowę na ten temat. Robimy w tej sprawie, i robić będziemy, tyle ile możemy.”

Protest mieszkańców

Ze stanowiskiem TPN zgadzają się niezależne organizacje ekologiczne, a także wielu mieszkańców Zakopanego. Zbiórkę podpisów pod petycją pt. „Stary niedźwiedź mocno śpi” przeciw organizacji sylwestra pod Krokwią rozpoczął „Tygodnik Podhalański”. Do 10 listopada znalazło się pod nią ok. 24 tys. podpisów.

Mieszkańcy Zakopanego, a wśród nich także ludzie gór i sportowcy, planują spotkać się na akcji protestacyjnej przeciw umiejscowieniu imprezy pod skocznią. Odbędzie się w sobotę 16 listopada o godz. 14:00 na Krupówkach przy oczku wodnym.

Według doniesień „Tygodnika Podhalańskiego” z 8 listopada, stanowisko władz Zakopanego nie jest już tak jednoznaczne i mają jeszcze rozmawiać z TVP na temat miejsca organizacji sylwestra.

Zakopiańscy biegacze są przeciwko

W Zakopanem i okolicach nie brakuje znanych biegaczy górskich. Oni też postanowili wesprzeć mieszkańców Zakopanem i zabrać głos w tej sprawie. 

– Największą wartością Zakopanego jest jego lokalizacja – stwierdza Mirosława „Miśka” Witowska, zakopianka, jedna z najlepszych polskich zawodniczek w biegach górskich. – To dzięki Tatrom ludzie odwiedzają Zakopane i musimy to wszyscy zrozumieć. Tatry są naszym skarbem, który powinniśmy chronić. Organizacja Sylwestra na Wielkiej Krokwi w żaden sposób nie wpisuje się w ochronę przyrody tatrzańskiej, która powinna być dla nas, jako mieszkańców, władz miasta, działaczy, polityków, czy po prostu turystów celem nadrzędnym. Wielka Krokiew rokrocznie jest miejscem zawodów Pucharu Świata, jednak do tego ten obiekt został stworzony i w innym miejscu w Zakopanem te zawody odbyć się nie mogą. Impreza sylwestrowa może się być w innym, nie tak newralgicznym przyrodniczo, miejscu.

– Jestem przeciwna organizacji sylwestra pod Wielką Krokwią – wypowiada się zdecydowanie Olga Łyjak, mieszkająca w Zakopanem, kolejna czołowa biegaczka górska i narciarka wysokogórska. – To powinno być zakazane ze względu na bliskość parku i dzikich zwierząt. Zakopane powinno być miastem, gdzie stawia się na turystykę i sport, zimą i nie tylko. Lepiej wybudować ogólnodostępną ściankę wspinaczkową, duże lodowisko, utworzyć nowe trasy do biegówek itp. zamiast wydawać miliony na sylwestra. W tym mieście brakuje powszechnie dostępnych obiektów sportowych. Jest tylko Centralny Ośrodek Sportu, ale tam są duże ograniczenia dla zwykłych ludzi, bo pierwszeństwo mają sportowcy z kadry. Tu się inwestuje tylko w sylwestra, jarmarki na Krupówkach i nowe galerie handlowe. Zamiast stawiać na populizm i turystów spod budki z piwem, niech Zakopane będzie przykładem pięknego miasteczka górskiego i sportowej stolicy – dodaje.

Olga Łyjak zauważa też, miasto nie ma infrastruktury drogowej dostosowanej do organizacji tak dużych masowych imprez. – Przydałoby się zbudować parkingi na wjeździe i ograniczyć ruch samochodowy w samym mieście, co też zmniejszyłoby smog. Po ubiegłorocznym sylwestrze wyjeżdżający turyści stali w wielogodzinnych korkach. Wielu mieszkańców, chcąc uniknąć tych tłumów, ucieka na ten czas z Zakopanego – twierdzi.

Jasne stanowisko zajmuje jeden z najlepszych naszych górskich biegaczy i ratownik TOPR - Marcin Rzeszótko. – Według mnie w naszym mieście w ogóle nie powinno być takiej imprezy, a już szczególnie pod Wielką Krokwią – stwierdza. – Na taką ilość ludzi brakuje zabezpieczenia, policji, ochrony, służb medycznych, sanitariatów. Po ostatnim sylwestrze sytuacja w Zakopanem przypominała stan wyjątkowy, już nie wdając się w drastyczne szczegóły. Uważam, że profil miasta powinien być skierowany do bardziej wymagającego turysty, a nie tylko takiego, który porusza się z wuwuzelą w jednej ręce, piwem w drugiej i czterema kolejnymi w plecaku. Ciekawe wydarzenia sportowe i kulturalne są niedoinwestowane, biegi górskie też nie mają wsparcia. Zwykłe imprezowanie też jest potrzebne, jednak można połączyć je z czymś innym, nie powinno ono być główną grupą docelową.

– Zakopane jest stolicą polskich gór, i jako takie powinno być promowane – powiedział nam Piotr Biernawski, znany górski biegacz i kolarz z Nowego Targu, regularnie trenujący w Tatrach i na Podhalu. – Jako miasto dla turystów, ale turystów w konserwatywnym znaczeniu, ludzi szukających bliskości z naturą, przyrodą. I właśnie to powinno być głównym czynnikiem, a jest wręcz odwrotnie. Dla dobrego odbioru w telewizji depcze się te bliskie nam wartości. To są dla mnie zupełnie poprzestawiane priorytety, więc całkowicie jestem takiemu sylwestrowi przeciwny.

W podobnym tonie wypowiada się Daniel Wahl, biegacz górski i narciarz wysokogórski z Kościeliska, organizator Biegu Przedniego i licznych akcji biegowego zbierania śmieci w Tatrach. – Ilekroć wybieram się w góry, tyle razy mam na uwadze fakt, że jestem w nich jedynie gościem - zaznacza. – Od zawsze zresztą towarzyszyło mi takie przeświadczenie. My, ludzie, wkraczając w tatrzański świat, musimy z pokorą przyjąć fakt, że nasza obecność niesie określone konsekwencje dla jego prawowitych mieszkańców. Dlatego nie ma znaczenia rodzaj naszej aktywności. Najważniejsze jest minimalizowanie śladów, które zostawiamy. Taką filozofię wyznaję jako jednostka. Kiedy dowiedziałem się o zamiarze organizacji tegorocznej imprezy sylwestrowej pod Wielką Krokwią, pomyślałem, że to ponury żart. Szybko okazało się, że jednak nie… Zamiar jest poważny, choć trafniej byłoby napisać niepoważny. Dla mnie ta sytuacja jest niebywała, pozbawiona refleksji, nacechowana butą i brakiem pokory.

Daniel Wahl nie ocenia samego pomysłu organizowania Sylwestra w Zakopanem, ale miejsce. – Impreza pod Wielką Krokwią budzi mój daleko idący sprzeciw. Jestem po stronie tych, którzy mówią stanowcze „nie” dla tej lokalizacji. Bywam codziennie w górach, o każdej porze roku, również w okresie poprzednich imprez sylwestrowych i obserwując bacznie to, co dzieje się w Tatrach, jestem przerażony wizją sylwestra w nowej formule i lokalizacji. Wystarczy odrobina dobrej woli, aby zerknąć na sprawę nieco szerzej – mówi Wahl. – Szerzej oznacza w tym przypadku perspektywę tatrzańską. Tatry to nasz skarb, który powinniśmy wszyscy chronić. Żyjemy w czasach, w których tak bardzo lubimy się powoływać się na cyfry. Czy zatem kilkanaście, czy kilkadziesiąt tysięcy uczestników imprezy sylwestrowej w zderzeniu z blisko czterema milionami tych, którzy odwiedzili Tatry tylko w tym roku, wytrzymuje próbę? Zdecydowanie nie! Ufam, że ludzie przyjeżdżając w Tatry, chcą obcować z ich pięknem, krajobrazem, przyrodą. Nie wolno nam tego zakłócać. Na pytanie, czy Zakopane potrzebuje Sylwestra, niechaj odpowie samo miasto. Czy potrzebują tego Tatry? Zdecydowanie nie!

Kamil Weinberg/ Ilustracje: Tygodnik Podhalański, NIE dla sylwestra pod Wielką Krokwią


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce