Szybki Mózg już na mecie. Ciągnie wilka... na schody


Opublikowane w czw., 15/10/2015 - 09:25

W środowy wieczór na warszawskim Ursynowie rozegrano finałowy etap cyklu miejskich biegów na orientację pn. Szybki Mózg. Spora liczba punktów kontrolnych i kręte osiedlowe uliczki zmusiły uczestników do wytężonej pracy fizycznej i umysłowej. Wygrali Ci, którzy popełnili mniej błędów.

Był to już piąty sezon z Szybkim Mózgiem. Rozegrano w sumie pięć etapów, a finał rywalizacji zaprowadził uczestników na skąpane w mroku tereny Ursynowa. Rezultat zmagań nie był wliczany do klasyfikacji generalnej cyklu – odpowiedzi na najważniejsze pytania poznaliśmy po przedostatnim etapie – ale mało kto zwracał na to uwagę. Bo BnO wciąga i... uzależnia!

W najbardziej prestiżowej kategorii M20 profesjonalistów zwyciężył Krzysztof Wołowczyk, wykorzystując absencję klubowego kolegi Piotra Parafianowicza, który wybrał tu inną konkurencję. Chociaż indywidualnie nie wygrał żadnego biegu w tegorocznym cyklu, to zawsze był zajmował miejsca od 3 do 5.

– Wygrałem ale trzeba przyznać, że wykorzystałem trochę brak Piotrka, który brał udział w Mistrzostwach Świata. Najbardziej podobały mi się etapy miejskie - ten finałowy był bardzo ciekawy. W lesie biegam co tydzień w soboty i niedzielę, więc etapy parkowe i leśne nie zrobiły na mnie takiego wrażenia. Chociaż... była to jakaś odmiana. Co do poziomu - startują tu głównie osoby z Warszawy i wiemy kogo na co stać. Czasem jednak mamy gości z innych miast wtedy rywalizacja jest jeszcze ciekawsza – powiedział Nam na mecie Krzysztof Wołowczyk.

Wśród kobiet w kategorii K20 najlepsza okazała się Zuzanna Kubicka, która wyprzedziła klubową koleżankę Barbarę Żebrowską. Rywalizacja między paniami była bardzo wyrównana.

– W tym roku mogliśmy rywalizować w bardzo ciekawych miejscach na terenie całej Warszawy - od Bielan przez Wolę, Ochotę i Ursynów. Budowniczy tras znów nie zawiódł, a na zakończenie trzeba było wykazać się naprawdę szybkim mózgiem – stwierdziła Zuzanna Kubicka. – W tym roku najwięcej trudności sprawił mi Lasek na Kole na Woli. Zabrałam na zawody przyjaciółkę i musiałam jej oddać kompas, przez co całe zawody musiałam poruszać się bez nawigacji. Tam było dużo ścieżek i dużo tam straciłam... – wspominała.

Na starcie na Urysnowie stanęło blisko 200 osób. Biegacze poruszali się w okolicach stacji metra Imielin, między ulicami Indiry Gandhi, Komisji Edukacji Narodowej i Płaskowickiej. Trasa dla profesjonalistów liczyła 5 km a biegacze musieli na niej znaleźć 28 punktów. Na zuchwałych czekało odcinek 3,8 km i 22 punkty kontrolne.

Wśród zawodników rywalizujących na najdłuższym odcinku zwycięzcą okazał się Piotr Parfianowicz, który tym samym otrzymał tytuł Mistrza Ursynowa. Przez długi czas na drugim miejscu biegł mistrz biegów po schodach Piotr Łobodziński, jednak na ostatnim punkcie wybrał zły wariant i spadł na dalsze miejsce. Zamiast krótszej drogi wybrał dłuższą prowadzącą... po schodach.

– Nawet gdybym nie pobiegł schodami to i tak bym nie wygrał. Najgorsze było to, że minąłem metę, bo myślałem, że punkt kończący bieg jest dalej – analizował Piotr Łobodziński, tłumacząc że nie trenuje BnO i taki błąd mógł się zdarzyć. – Wolę trasy z dłuższymi odcinkami biegowymi, na których można przeczytać mapę. Tu punkty były blisko obok siebie i nie było na to czasu. Czasami też musiałem rozwijać mapę, żeby zobaczyć w legendę - w tym mroku trudno dostrzec stacje, bo te „lampiony” to cienkie patyki – podsumował zwycięzca „Szybkiego Mózgu” w kategorii M30.

Na Ursynowie najlepszą profesjonalistką okazała się Zuzanna Kubicka, której przypadł tytuł Mistrzyni Ursynowa.

RZ

Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce