Szybkie Mózgi już biegają po stolicy. Hale Mirowskie bez tajemnic [ZDJĘCIA]


Opublikowane w czw., 21/04/2016 - 08:59

W środowy wieczór w okolicach Hal Mirowskich w Warszawie rozpoczęto piąty sezon cyklu miejskich biegów na orientację pn. Szybki Mózg. Za mapy i kompasy chwyciło łącznie 280 osób, rywalizowano na czterech trasach.

Chociaż pogoda nie rozpieszczała biegaczy, to nie zabrakło chętnych do okrywania najbardziej charakterystycznych punktów Warszawy. Hale Mirowskie wybudowane zostały w latach 1899-1901. Aż do 1944 roku i zniszczenia ich podczas Powstania Warszawskiego był to największy obiekt handlowy stolicy. Chociaż planowana był rozbiórka hal, to bliźniacze budynki zostały... odbudowane w roku 1962. Dziś wciąż prowadzony jest tam handel, a znajdująca się obok bazar cieszy się dużym zainteresowaniem miłośników zdrowej żywności.

Na orientalistów czekała urozmaicona mapa. Część punktów kontrolnych ukryta była w okolicach zabytkowych hal oraz w pobliskim Parku Mirowskim. Nie brakowało też wizyt na Placu Żelaznej Bramy, wśród blokowisk oraz nowoczesnych biurowców przy ulicy Grzybowskiej.

Profesjonaliści mieli do pokonania trasę liczącą 6 km na której musieli znaleźć 29 punkty kontrolne. Dla zuchwałych przygotowano dystans 4 km i 21 punkty. Odważni mogli spróbować swoich sił na odcinku liczącym 2,4 km i 14 punktach kontrolnych. Natomiast początkujący mieli do pokonania 1,4 km i 11 punkty. Oczywiście są to dystanse podane po najkrótszym przebiegu. W efekcie można było znacznie nadłożyć dystansu.

Wśród profesjonalistów najlepszy okazał się Piotr Łobodziński. Mistrz biegów po shcodach w weekend zajął 5. miejsce w Valtellina Vertical Tube Race, ale jego organizm już zapomniał o tamtym starcie. – Nie czułem zmęczenia. To było 15 minut biegu pod górę, ale zupełnie nie weszło mi to w nogi. Już następnego dnia byłem świeży, a w poniedziałek robiłem odcinki 200-metrowe – opowiadał Piotr.

– Tu startowało mi się bardzo dobrze. Przez trzy lata mieszkałem całkiem blisko i praktycznie co drugi dzień byłem pod Halą Mirowską na zakupach. Może nie znałem każdego miejsca, ale w większości kojarzyłem te uliczki. Dziś byłem jednak bardziej skupiony na mapie niż na miejscach, w którym może kiedyś byłem – wyjaśnił Łobodziński.

Najlepszy wynik wśród profesjonalistek uzyskała Iwona Wicha, życiowa partnerka Piotra. W niedzielę w Augustowie zawodniczka wywalczyła tytuł mistrzyni Polski w biegach na orientację na długim dystansie.

Tytuł mistrza kraju w tej samej konkurencji wywalczył Krzysztof Wołowczyk, który jednak środowych zmagań w Warszawie nie zaliczy do najbardziej udanych.

– Biegło mi się ciężko. Czułem jeszcze w nogach te mistrzostwa; w linii prostej mieliśmy do pokonania ok 26 km, ale mi wyszło ponad 30. Zmagania w Augustowie były bardzo wyrównane. Na początku zrobiłem kilka błędów ale później odrabiałem straty. Na ostatniej pętli było do zrobienia 5 punktów i tam krzyknęli mi, że jestem pierwszy. Wcześniej myślałem, że cały czas ktoś jest przede mną – wspominał Krzysztof mazurskie mistrzostwa.

– Co do tego etapu, to mógł sprawić trochę trudności. Trzeba było wybrać odpowiednie przebiegi na kolejny punkt i znaleźć przejścia między budynkami – ocenił Krzysztof Wołowczyk.

Kolejny etap Szybkiego Mózgu rozegrany zostanie 18 maja. Orientaliści zawitają wtedy na osiedle Młynów na warszawskiej Woli.

Szybki Mózg w naszym KALENDARZU IMPREZ.

RZ


Polecamy również:


Podziel się: