Tomasz czy Tomasz w Wesołych Biegach Górskich? Zdecyduje ostatnia runda [ZDJĘCIA]


Opublikowane w pon., 04/03/2019 - 14:19

Pasjonująco zapowiada się walka o zwycięstwo w piątym cyklu Wesołych Biegów Górskich w warszawskiej Starej Miłośnie. Na razie wiemy tylko, że główny dystans 10 km wygra Tomasz. Pytanie brzmi: Mikulski czy Blados? Zadecyduje ostatnia liczona do klasyfikacji generalnej, piąta runda zawodów, w sobotę 9 marca (bieg nr 6, finałowy cyklu, jest liczony osobno).

Tomasz Blados z klubu Warszawiaky startował w Wesołej już 3 razy i jest zdecydowanym liderem cyklu, ma prawie 6 minut przewagi nad Łukaszem Gukiewiczem i mógłby już w ostatniej rundzie nie startować. Tyle tylko, że… w rzeczywistości traci 30 sekund do Tomasza Mikulskiego!

Biegacz z Łazów, reprezentujący UKS Filipides Teresin, startował na górkach w Wesołej tylko 2 razy i do klasyfikacji generalnej będzie mu się liczył jeszcze wynik z nadchodzącej rundy. Porównując jego czasy (39:36 i 38:41) z dwoma najlepszymi rezultatami rywala (39:50 i 38:57) wychodzi właśnie 30-sekundowa przewaga Mikulskiego. Trzeci liczony na razie w klasyfikacji wynik Bladosa (41:52 w trudnych warunkach, na spływającym odwilżą lodzie) zostanie w najbliższą sobotę zapewne skreślony.

Zapowiada się zatem mocne ściganie: Tomek Blados, żeby wygrać cykl, będzie musiał pobiec pół minuty szybciej od imiennika. Łatwe zadanie to nie będzie, bo w jedynej w tym roku bezpośredniej konfrontacji lepszy o 16 sekund był Mikulski. Różnica jednak to niewielka i nic nie stoi na przeszkodzie, by zdeterminowany „ścigacz” zrewanżował się liderowi.

Mikulski i Blados spotkali się na trasie w czwartej serii, w ostatnią sobotę. Byli klasą dla siebie. Przebiegli pięć 2-kilometrowych pętli w czasie poniżej 39 minut. Wygrał Mikulski 38:41, Blados  miał 38:57, natomiast trzeci na mecie Łukasz Gukiewicz potrzebował do tego ponad 41 i pół minuty.

Najszybsza wśród kobiet była Ola Pucek-Mioduszewska (50:42), prawie minutę przed Anną Górnicką-Antonowicz (51:40). Trzecia finiszowała Iwona Świercz (59:26).

Liderka klasyfikacji generalnej jest na razie Górnicka-Antonowicz, ale największe szanse na zwycięstwo w cyklu ma Pucek-Mioduszewska, która startowała dotychczas tylko 2 razy. Ola musi wystartować w piątej serii zawodów, ale może sobie pozwolić na to, by pobiec od rywalki nawet 3 minuty wolniej.

Bardzo szybko w dobrych warunkach biegali także zawodnicy na krótszych dystansach Wesołych Biegów Górskich. Na najkrótszej, 2-kilometrowej trasie, sam ze sobą ściga się Norbert Świerczyński. Młody chłopak z miejscowości Dębe Wielkie ze startu na start śrubuje wynik na jednej pętli. Zaczął w styczniu od 8:02, w połowie lutego osiągnął już 7:30, a tym razem urwał z tego wyniku jeszcze kolejne 2 sekundy. Drugiego na mecie Łukasza Zycha zdystansował o 42 sekundy i w klasyfikacji generalnej ma nad nim prawie 2 minuty przewagi. Końcowego sukcesu nikt mu nie odbierze, podobnie jak Gizeli Grabińskiej, biegającej regularnie poniżej 10 minut (w ostatnią sobotę 9:48).

W biegu na 6 km, spore szanse na zwycięstwo w cyklu ma triumfator z ostatniej soboty Szymon Grzegrzółka (24:48). Warunkiem – start 9 marca, bo na razie młodzian z Błonia zaliczył tylko 2 biegi. Nic za to nie odbierze końcowego triumfu zdecydowanie najszybszej na „szóstkę” wśród pań Karolinie Lewandowskiej. Czterokrotnie startowała, tyleż razy była najlepsza. Nie ma dyskusji.

WYNIKI 

WIĘCEJ ZDJĘĆ

Piąta, ostatnia runda zaliczana do klasyfikacji generalnej Wesołych Biegów Górskich – w sobotę 9 marca. Start o godzinie 10:30 w lesie opodal ul. Raczkiewicza w Warszawie-Wesołej.

Piotr Falkowski

zdj. Piotr Siliniewicz Silne Studio

Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce