Tragedia podczas Testu Coopera w Świnoujściu. „Pozostaje ufać biegaczom”


Opublikowane w czw., 27/09/2018 - 19:31

Nie tak wyobrażali sobie przebieg uczestnicy i kibice Memoriału Pawła Dodka, który we wtorek odbył się w Świnoujściu. Jak poinformował Głos Szczeciński, podczas Testu Coopera jeden z uczestników stracił przytomność i zmarł.

Zawody odbywały się dla upamiętnienia lokalnego dziennikarza sportowego, biegacza, a także prezes klubu biegowego Jogging, który zginął w wypadku drogowym w 2008 roku. Była to już jubileuszowa dziesiąta edycja zawodów, ale pierwsza rozgrywana w nowej formule, na Stadionie Miejskim. Wspomnienia i zabawę przerwała tragedia.

Według lokalnych mediów, 65-letni uczestnik zasłabł tuż po swoim swoim biegu. Do przyjazdu karetki pomocy udzielali mu pozostali biegacze. Ambulans przyjechał po kilkunastu minutach. Niestety mężczyzna zmarł w szpitalu, a sama impreza została przerwana.

Jak poinformował Klub Maratończyk Team Szczecin, zmarły biegacz to Jerzy Ochota z Polic: 

"Z wielkim żalem zawiadamiam, że w dniu 25 września podczas zawodów w Świnoujściu zmarł nasz kolega Jurek Ochota. Odszedł nagle w wieku 66 lat wspaniały człowiek i wielki sportowiec. Mieszkaniec Polic związany był z klubem Maratończyk Team Szczecin.

Jurek był bardzo skromnym człowiekiem, nigdy się nie chwalił, pomimo, że miał czym. Jako kajakarz był medalistą mistrzostw Polski. Ze sportem nigdy się nie rozstał, bo po zakończeniu pływania rozmiłował się w bieganiu.

Zaczynał biegać w latach osiemdziesiątych, w czasach kiedy biegaczy wytykano palcami i pukano się w czoło. Z uwagi na małą ilość biegów organizowanych w tamtych czasach podróżował w poszukiwaniu startów. Efektem tych podróży były sukcesy i liczne znajomości.

Ponad 35 lat biegania zaowocowało niewiarygodną ilością startów ok. 1700. W tym przypadku ilość szła w parze z jakością - należał do czołówki kraju w kategoriach wiekowych. Dla ludzi zaczynających biegać na początku lat 2000 niedościgniony wzór. W życiu prywatnym Jurek był bardzo życzliwy i uczynny, czym zjednał sobie wielu przyjaciół.

Żegnamy przyjaciela, koledzy i koleżanki z klubu Maratończyk Team Szczecin."

Zawsze w takich chwilach wraca kwestia zabezpieczenia imprez i wydarzeń biegowych, nawet tak krótkich jak Test Coopera.

– Od tragicznego zdarzenia podczas Biegnij Warszawo w 2013 roku staramy się mieć na naszych zawodach po dwóch ratowników. W razie podobnego wypadku jeden nie mógłby prowadzić skutecznie akcji. Czasami też nasi partnerzy, którzy odpowiadają za zabezpieczenie imprez, użyczają nam karetkę – powiedział nam Rafał Jachimiak, organizator ogólnopolskiego Testu Coopera dla Wszystkich.

– Co do Świnoujścia. Oczywiście ciężko przesądzić winę. to mógł być większy problem niż zaniedbanie organizatora czy uczestnika. Dziś nie ma możliwości zweryfikowania stanu zdrowia biegaczy, którzy zgłaszają się na start. Trzeba ufać w deklaracje, które dostajemy – wskazuje nasz rozmówca.

Test Coopera to próba wysiłkowa wymyślona przez Amerykańskiego lekarza Kennetha H. Coopera, na potrzeby armii USA. Polega na ciągłym 12-minutowym biegu. Uzyskany wynik sprawdza się w specjalnych tabelach.

RZ

źródło: www.gs24.pl

Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce