Tragiczna śmierć utalentowanego biegacza i triathlonisty. „Typ pracusia, świetny człowiek”


Opublikowane w wt., 03/12/2019 - 12:07

Nie żyje Rafał Piekarski, 23-letni biegacz z Opoczna. Jako junior startował w mistrzostwach Polski w biegach górskich, wygrywał też na trasach TAURON Festiwalu Biegowego w Krynicy-Zdroju. W ostatnich latach jego pasją stał się triathlon i odnosił spore sukcesy. Niestety rozwijającą się karierę przerwał wypadek.

Do tragedii doszło w połowie listopada na terenie gminy Żarnów, w województwie łódzkim. Niedzielny trening rowerowy przybrał czarny scenariusz. – Z tego co wiem to umówili się z chłopakami. On zabrał rower z obniżoną pozycją. Jechali w kolumnie po zwykłej drodze. Była zmiana i chciał zjechać na ostatnie miejsce. Ale była dziura w asfalcie i Rafał chciał ją ominąć. Z naprzeciwka jechał samochód i niestety go uderzył  - mówi trener Jacek Wojtarek z klubu Opoczno Sport Team, pierwszego klubu Rafała (OD REDAKCJI - dokładny przebieg wypadku nie jest do końca znany. Trwa postępowanie wyjaśniające w sprawie. Według innego źródła, w przeciwieństwie do przedstawionego opisu zdarzeń, samochód miał wyprzedzać kolumnę rowerzystów, a nie nadjechać z naprzeciwka).

Na miejsce wezwano karetkę, a także śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, który przetransportował poszkodowanego do szpitala w Łodzi. Rafał został wprowadzony w śpiączkę farmakologiczną. Mimo prób udzielenia pomocy chłopak zmarł pod koniec listopada.

Jeszcze na początku października Rafał Piekarski zajął drugie miejsce podczas Trathlonu Kraśnik na dystansie olimpijskim. Wcześniej w Białymstoku zdobył srebrny mistrzostw Polski w kategorii wiekowej M18-24 także na dystansie olimpijskim (1,5 km pływania, 40 km roweru, 10km biegu). Wiosną brał udział w Akademickich Mistrzostwach Polski w biegach przełajowych.

Nieraz startował też w Krynicy-Zdroju. W 2016 roku razem ze swoimi kolegami i koleżankami wygrał Sztafetę Deptaka.  Rok wcześniej był drugi w biegu na 3 km z czasem 10.02. W 2017 roku znów był blisko podium na tym dystansie. Ostatecznie zajął 4. miejsce z wynikiem 9.31.

– To był człowiek ideał. Typ wielkiego pracusia, świetny człowiek i sportowiec. Nie tylko dobrze biegał, ale też świetnie pływał. Z czasem dołożył też rower. Po kilku latach zebrał owoce i odnosił większe sukcesy. Był bardzo ambitny, dobry i poukładany. Jeszcze w tym roku planował ślub. Tym bardziej to wszystko jest przykre. Cały klub jest wstrząśnięty. Choć wyjechał na studia do Warszawy, to utrzymywaliśmy kontakt. Teraz zawodnicy, nawet ci, którzy byli w kadrze w biegach górskich, piszą do mnie i pytają trenerze jak to jest możliwe - dodaje Jacek Wojtarek.

Choć za wcześnie jest, by mówić o formie upamiętnienia młodego zawodnika, to już powstają pierwsze pomysły, by zorganizować bieg memoriałowy.

RZ


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce