Transvulcania: By wygrać, dał z siebie wszystko. Trafił do szpitala


W sobotę Hiszpania stała pod znakiem biegania w terenie. Gdy na trasie Penyagolosa rozegrywano mistrzostwa świata w trailu, w tym samym czasie na Kanarach biegali uczestnicy Transvulcanii – kolejnej rundy UTWT.

74 kilometry i 4350m przewyższeń najszybciej pokonał Katalończyk Pere Aurell Bove. Stawka była mocna. Hiszpan walczył o zwycięstwo m.in. z Xavierem Thevenardem, musiał więc dać z siebie wszystko. Zrobił to i to w takim stopniu, że z powodu odwodnienia wymagał pomocy medycznej. Linię mety przekroczył z czasem 7:37:26.

Pere Aurell Bove miał podwójny powód do radości. Serwis marca.com poinformował, że świeżo upieczona mistrzyni świata w trailu Ragna Debats to prywatnie partnerka zwycięzcy Transvulcanii.

Drugie miejsce w tegorocznym biegu wywalczył Dmitry Mityaev (07:38:22).

Jako trzeci, zmagania zakończył Thibaut Garrivier (07:42:49).

Z czwartego, powszechnie uznawanego za najgorsze dla sportowca miejsce, cieszył się słynny Włoch Marco de Gasperi. Dla włoskiego biegacza, zwycięzcy m.in. zeszłorocznego Matterhorn Ultraks, był to debiut na tak długim dystansie. Z czasem 7:44:26 okazał się szybszy niż Xavier Thevenard.

Wśród Polaków najwyżej sklasyfikowany został Tomasz Bolański, który z czasem 10:28:45 zajął 143. miejsce. Łukasz Brzeski zajął 250. miejsce z czasem 11:16:47.

W rywalizacji pań od początku wyścigu tempo nadawała Ida Nilsson. W drodze po swoje trzecie z rzędu zwycięstwo ani razu nie straciła prowadzenia. Do mety dobiegła z wynikiem 08:40:43. W klasyfikacji open zajęła 25 miejsce.

Za Szwedką uplasowały się Hiszpanka Monica Cimas Molist - 8:46:57 i Amerykanka Kelly Wolf – 08:49:45.

Pełne wyniki: TUTAJ

IB


Polecamy również:


Podziel się: