"Triathlon najważniejszy, ale bardzo lubię biegać w górach. Kusi mnie Krynica". Michał Rajca, 3-krotny zwycięzca ZUK


Opublikowane w wt., 12/03/2019 - 23:06

– Wrażenie było takie, że odkąd wbiegłem na Szrenicę i ruszyłem na grań, wydawało mi się, że jestem jedynym wariatem, który przemierza trasę dalej, bo wszyscy inni dawno zrezygnowali i wrócili do schroniska na Hali Szrenickiej. Dlatego mam ogromny szacunek do wszystkich zawodników, bo naprawdę duża grupa dobiegła do Odrodzenia i ukończyła bieg, mimo ekstremalnych warunków.

– W odróżnieniu od niektórych uczestników, którzy o tym mówili, ja się nie bałem. Miałem w głowie tylko jeden cel: jak najszybciej dotrzeć do Schroniska Odrodzenie. Wiedziałem, że jak wejdę do środka, to będzie ciepła herbata i będę mógł się ogrzać.

Sportowe życie Michała Rajcy to jednak ciągle przede wszystkim triathlon. I to ten w wydaniu górskim.

– Zafiksowałem się na triathlonie ekstremalnym, który jest dyscypliną dopiero rozwijającą się, tak jak biegi górskie kilkanaście lat temu. Sprawia mi to dużo przyjemności i będę szedł w tym kierunku.

– Najwięcej frajdy ze wszystkich triathlonowych konkurencji sprawia mi bieganie. Jazda na rowerze jest ok, ale w bieganiu górskim bardzo fajne jest to, że zawsze można sobie pojechać i wystartować w jakichś zawodach, których teraz nie brakuje. W kolarstwie jest z tym trochę trudniej, a pływanie to, przyznaję, robię tylko po to, żeby wszystko skleić w całość triathlonu. Ale muszę powiedzieć, że treningi rowerowe bardzo dobrze wpływają na moją dyspozycję biegową i starty w górach, bo na rowerze buduje się siłę mięśni czworogłowych, która jest niesamowicie ważna na zbiegach.

– Będziemy zatem na pewno spotykać się na górskich trasach i zawodach biegowych, a ZUK jest dla mnie atrakcyjny dodatkowo przez swój termin: na początku marca nie ma jeszcze imprez triathlonowych. Potem, w pełni sezonu tri, jest mi już trudniej wcisnąć starty w biegach górskich, ale i tak planuję kilka na biegowe przetarcie. Chciałbym gdzieś wystartować w  czerwcu i 2 razy lipcu. Myślałem o Biegach w Szczawnicy i Mistrzostwach Polski na długim dystansie na Wielkiej Prehybie, ale w końcu kwietnia będę już na zgrupowaniu. Bardzo żałuję, bo rok temu biegałem tam półmaraton (Chyża Durbaszka 20 km – red.) i bardzo mi się podobało, to jest super impreza.

– Kusi mnie też Festiwal Biegowy w Krynicy, cały czas chodzi mi po głowie, myślałem o starcie już rok temu, ale wtedy się nie udało. W drugi weekend września mam wprawdzie start w Nicei w mistrzostwach świata na dystansie połowy Iron Mana, ale to tydzień po Festiwalu i któryś z biegów górskich w Krynicy mógłby być świetnym przetarciem. Myślę, że niedługo będziemy mogli o tym porozmawiać w sposób już bardziej wiążący.

z Michałem Rajcą rozmawiał Piotr Falkowski

zdj. Beata Oleksiewicz - Foty Beaty


 

Polecamy również:


Podziel się: