„UltraBabia uczy pokory”. Na mecie półmaratonu 1xBabia


Opublikowane w śr., 12/06/2019 - 14:10

Gdy rok temu, mając na karku 40 lat zaczynałem moja przygodę z biegami górskimi, wybór padł na Grivel 1/2 Maraton Babia Góra. Wtedy celem było ukończenie biegu w limicie czasu. Udało się go ukończyć po 4 godzinach 15 minutach. Od tamtej chwili minął rok. Rok treningów, uczestnictwa w różnych biegach, tak miejskich jak i górskich. Ostatni z biegów – Beskidzki Toporek 25 km zakończony z czasem 3:11…

Relacja Dominika Mertasa, Ambasadora Festiwalu Biegów

Odebrawszy pakiet startowy, pełen optymizmu z planem ukończenia tego samego biegu poniżej 3 godzin, stanąłem na starcie.

Już na początku niespodzianka w stosunku do zeszłego roku polegająca na tym, że od razu zaczynamy ostrym 100-metrowym podbiegiem stokiem narciarskim Mosornego Gronia i zaraz zbieg na starą trasę przez drogę w las pod górkę. Dzielnie wspinając się pod górę, ciągle jeszcze liczyłem na te 3 godziny.

Temperatura dawała się jednak we znaki. Sił było coraz mniej, a szczytu Babiej Góry wciąż nie było widać.

Po 1 godzinie i 45 minutach zdobyłem w końcu szczyt. Teraz już z górki – myślałem. Lecz nogi już nie bardzo chciały biec. Metę osiągam po 4 godzinach. Daje mi to 70 miejsce open.

Siedząc sobie na mecie i zajadając ciepły posiłek, nachodzą mnie refleksje.

Pierwszy błąd jaki zrobiłem, to zabrałem za mało wody. Ten bieg nie ma pośrednich punktów z napojami - tyle ile ze sobą zabierzesz tyle masz. Ja wziąłem tylko 1 litr i było to o wiele za mało.

Drugie wyzwanie to sama trasa. Co najmniej połowa to skalne schody. Tak do góry jaki i na dół. W górę brakowało sił, w dół wysiadały nogi.

Podsumowując, była to dla mnie wspaniała lekcja pokory. Bieg pokazał mi jak wiele jeszcze przede mną pracy. Ale nie poddaję się. Kocham góry, kocham bieganie i już 15 czerwca kolejny bieg. Tym razem Międzybrodzie Bialskie i Bieg Frassatiego.

Dominik Mertas, Ambasador Festiwalu Biegów


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce