W Gliwicach sprowokowali… komary [ZDJĘCIA]

W Gliwicach sprowokowali… komary [ZDJĘCIA]



W Gliwicach odbyła się majowa edycja czwartej Gliwickiej Parkowej Prowokacji Biegowej. Nikogo już nie zaskakuje, że dopisała zarówno pogoda, jak i frekwencja. Dopisały też… komary. Tłum sportowców w lesie komunalnym sprowokował owady. W cieniu drzew trudno było się od nich opędzić. A to… sprowokowało zawodników do szybszego pokonania trasy.

– Warunki na trasie dziś były bardzo dobre. Pomimo padającego wczoraj deszczu, ziemia była dla nas przyjazna. Choć wczoraj wilgotno, dziś rano ciepło i sprowokowaliśmy stada komarów. I to również była motywacja, by nie stać z boku tylko aktywnie spędzić ten czas – komentował Piotr Niechwiejczyk, najszybszy zawodnik nordic walking na dystansie dwóch okrążeń oraz zwycięzca klasyfikacji Opel Active Team.

Był to drugi bieg z dwubiegu Opel Active Team organizowanego w ramach Gliwickiej Prowokacji. Pierwszy odbył się w marcu. Mogli w nim wziąć udział pracownicy firmy, którzy mieli do pokonania dwie pętle prowokacyjnej trasy, biegiem lub marszem. Na koniec zawodów nagrody dla najszybszych pracowników i pracownic gliwickiej fabryki rozdał jej dyrektor.

Korzystne warunki na trasie skłoniły wiele osób do walki o nowe życiówki. Wśród nich znaleźli się Gabriela i Piotr Fojcik z Rybnickiego Klubu Nordic Walking: - Warunki były super: słonko i lekki wietrzyk. Chciałam złamać 30 minut, niestety trochę brakło. Ale może następnym razem. Piotr zrobił dzisiaj swoją życiówkę. Chciał sprawdzić ile ma do prowadzącego Piotrka Niechwiejczyka. Niestety, jeszcze, jeszcze… Mamy za ro z Piotrem życiówki na kółeczko. To była rozgrzewka przed jutrem, startujemy w Częstochowie i Jastrzębiu.

Wszyscy zgodnie zachwalali organizację biegu: – Tradycyjnie, w rodzinnej atmosferze i jak zawsze w pełni profesjonalnie – ocenił Niechwiejczyk. -Każdy mógł się posilić bananem, słodkim wafelkiem, albo upichcić sobie kiełbaskę z ogniska. Do wyboru. Była też pyszna herbatka. – To właśnie ona cieszyła się największym zainteresowaniem, mimo wysokiej temperatury, zarówno napoju, jak i otoczenia. Przez tyle odcinków Prowokacji, większość jej uczestników zdążyła się już przekonać, że właśnie ten napój najskuteczniej gasi pragnienie. Jest też symbolem imprezy.

Komary krążące na trasie Prowokacji ni odstraszyły dzisiaj nikogo, nawet rodziców z małymi dziećmi. Co miesiąc pojawia się coraz więcej osób biegających z wózkami a tendencja ta aż prosi się o jakieś wyróżnienie dla dzielnych rodziców. Przybywa też małych biegaczy i spacerowiczów, którzy czasem pokonują trasę częściowo samodzielnie a częściowo na rękach taty lub mamy, ale zawsze na mecie mogą liczyć na medal.

Starsi biegają samodzielnie, ścigając się do ostatnich metrów. Rosną kolejne pokolenia biegaczy i kijkarzy, wychowane w prowokacyjnej atmosferze i na tutejszych trasach. Niektórzy pokonywali je w brzuchu mamy, później w wózku a teraz stawiają pierwsze kroki na tutejszych ścieżkach. Kto wie czy biegowa miłość nie zostanie im na całe życie. Z pewnością wyrobią sobie zdrowy nawyk aktywności. I dotyczy to osób w każdym wieku. Prowokacja idealnie spełnia swoje pierwotne założenia: prowokuje do walki z lenistwem.

KM


Polecamy również:


Podziel się: