W Piasku wiedzą jak pomagać. Rekord! [ZDJĘCIA]


Informacja o Biegu „Królowie u bram Aniołów” pojawiła się w mediach społecznościowych całkiem niedawno i prawie niepostrzeżenie. Charytatywnych inicjatyw jest ostatnio coraz więcej, biegów w kalendarzu całkiem sporo… Zapisany w regulaminie limit 500 uczestników wydawał się nieco na wyrost. Tymczasem okazało się, że organizatorzy musieli go dwukrotnie podnieść. W sobotę na starcie biegu stanęło prawie 800 osób!

Wydarzenie miało rozpocząć świętowanie zakończenia trwającej kilka lat budowy Domu Kulejących Aniołów, w którym zamieszka 80 osób o różnym stopniu niepełnosprawności. I było to świętowanie z pełną pompą. Nie zabrakło porywającej do tańca muzyki, dobrego jedzenia, przyciągających oko atrakcji i świątecznej atmosfery. Uczestnicy mogli przyjrzeć się jak powstaje anioł rzeźbiony na żywo w lodzie, przejechać się konno, zobaczyć zabytkowe samochody, skosztować domowych wypieków przy kawie i herbacie a po biegu zjeść grochówkę i upiec nad ogniskiem kiełbasę.

Największe emocje wzbudziło pojawienie się na starcie wokalisty zespołu Piersi. Adam Asanov zaśpiewał „na żywo” największy przebój kapeli. Bałkanica z odrobinę zmienionym na biegowy tekstem porwała tłumy. Kilkaset osób zgromadzonych na starcie tańczyło i śpiewało na cały głos, nawet nie zauważając lekkiego opóźnienia strzału startowego. Jak się później okazało, powodem był… pociąg, który przecinał trasę biegu. Organizatorzy nie zdecydowali się na wypuszczenie zawodników, dopóki nie upewnili się, że rogatki zostały otwarte.

Zawodnicy mieli do wyboru trasy o długości 5 i 10 km. Najwięcej było biegaczy, ale na starcie stanęła też ponad setka miłośników nordic walking, rolkarze i zawodnicy na wózkach. Wyścig prowadził orszak Trzech Króli, którzy trasę pokonali konno. W okolicy kursowała też kolędowa bryczka, której pasażerowie zachęcali do wspólnego śpiewu. Atmosfera byłą prawdziwie świąteczna. Co więcej, opłata startowa wynosiła tylko 20 zł. Nie brakowało chętnych, by wspomóc Dom większą kwotą. W tym celu w biurze zawodów ustawiono puszki.

Atmosfera sprawiła, że po biegu zawodnicy nie rozchodzili się do domów, chociaż nikt nie obiecał im losowania nagród. – Jesteśmy tutaj dla zabawy, towarzystwa, dla siebie i, przede wszystkim, dla Aniołów – mówiły Kinga Bratek oraz Joanna Niemczyk, które trasę pokonały maszerując z kijami. – Szło się bardzo fajnie, przyjemnie. Pogoda dzisiaj dopisała i jeszcze bardziej motywowała do działania. Organizacja bardzo dobra. Wiadomo, co gdzie jest, niczego nie trzeba szukać, nie ma kolejek. Podobało nam się.

Pozytywne wrażenie impreza zrobiła także na Elżbiecie Żuchowicz: – Dla mnie najważniejszy był charytatywny cel tego biegu. Preferuję w swojej aktywności imprezy, w których można wystartować w szczytnym celu. To piękne miejsce. Zwiedziłam Dom i jestem pod wrażeniem, zwłaszcza grupy ludzi, która przyczyniła się do organizacji tej imprezy. A organizacja jest na naprawdę dobrym poziomie. To także piękne spotkanie z pasjonatami aktywności, zwłaszcza nordic walking. Jestem bardzo zadowolona, że mogłam spędzić początek roku na sportowo właśnie tutaj.

Wyniki wszystkich konkurencji można znaleźć TUTAJ.

KM

Polecamy również:


Podziel się: