W sobotę maraton MŚ. Najwolniejszy w historii?


Opublikowane w pt., 04/10/2019 - 08:54

Jak słaby będzie wynik zwycięzcy i ilu biegaczy zejdzie z trasy? To chyba najczęściej zadawane pytania przed biegiem maratońskim mężczyzn MŚ w Dosze. Wystarczy tylko przypomnieć dramatyczne sceny z rywalizacja pań na tym dystansie, żeby zrozumieć w czym rzecz. Nie inaczej zresztą było w pozostałych konkurencjach rozgrywanych poza stadionem.

Blisko 80 zawodników z 40 krajów powalczy o medale w nocnym maratonie, który rozpocznie ostatni dzień 17. Mistrzostw Świata w Lekkiej Atletyce. Historyczny nocny maraton, debiutujący na tak dużej imprezie, miał być dużą atrakcją, a okazał się być przekleństwem. Zarówno dla biegaczek jak i chodziarzy.

Spodziewana temperatura w nocy to ponad 30 stopni. Do tego dochodzić będzie jeszcze duża wilgotność powietrza (ok. 70-80 %). Faworytami są zawodnicy z Afryki, choć przykład Etiopek, które w swoim starcie zeszły z trasy jeszcze przed 20. kilometrem pokazuje, że i oni mogą sobie nie poradzić z ekstremalnymi warunkami.

Zawody rozgrywane będą na wg scenariusza biegu kobiet; trasa zlokalizowana będzie na oświetlonym bulwarze Corniche. Jedna runda liczy tu 7 km, więc do pokonania jest 6 okrążeń. Przygotowane zostaną dodatkowe stacje z wodą, lodem i ręcznikami.

Tytułu bronić będzie Kenijczyk Geoffrey Kirui, który dwa lata temu wygrał w Londynie z czasem 2:08:27. Jest to największy sukces w karierze 26-letniego biegacza. W tym sezonie w Bostonie Kirui był piąty, z wynikiem 2:08:55.

Kenię reprezentować będą także Amos Kipruto, posiadający życiówkę 2:05:43, czy też Paul Lonyangata (2:06:08) – dwukrotny zwycięzca Maratonu Paryskiego. Największa gwiazda światowego maratonu - Eliud Kipchoge, zamiast mistrzostw po raz drugi zmierzy się z barierą dwóch godzin w maratonie (próba odbędzie się w przyszłą sobotę).

Wydaje się, że „na papierze” mocniejszą ekipę mają Etiopczycy. Prowadzić ich ma Mosinet Geremew, z rekordem życiowym 2:02:55 uzyskanym podczas Maratonu Londyńskiego. Na liście startowej są jeszcze Lelisa Desisa - wicemistrz świata z Moskwy (2:04:45) oraz Shure Kitata (2:04:49).

W stawce jest też kilku biegaczy którzy mogą sprawić niespodziankę. Doświadczenie jest mocną stroną Ugandyjczyka Stephena Kiproticha - mistrza olimpijskiego z Londynu. Jego najlepszy wynik w tym sezonie to 2:08:31.

Bardzo dobrą życiówkę ma reprezentant Bahrajnu El Hassan El Abbassi - 2:04:43 z 2018 roku, co jest rekordem tego kraju.

Jeśli w czołówce biegu miałby się znaleźć Europejczyk, możne stawiać na Brytyjczyka Calluma Hawkinsa (2:08:14). Z drugiej strony, pamiętamy jakie warunki powaliły biegacza – dosłownie – na ubiegłorocznych Igrzyskach Wspólnoty Brytyjskiej w Gold Coast. Czy poradzi sobie w Dosze?

Najbardziej znanym wśród Japończyków jest zabiegany maratończyk Yuki Kawauchi (2:08:14). W połowie września „Samurajowie” mieli krajowe eliminacje do igrzysk olimpijskich w Tokio i to tam biegała ich krajowa czołówka.

Także Amerykanie nieco ulgowo potraktowali mistrzostwa świata. Świadczy o tym fakt, że do Kataru pojechali biegacze z wynikami 2:13:11 i 2:14:40. W Polsce nie wypełniliby minimum na imprezę (2:12:30 - red)

Szansę na wysokie miejsce ma też naturalizowany Szwajcar Tadesse Abraham - mistrz Europy w półmaratonie z 2016 roku. Jego wynik 2:06:40 jest też rekordem kraju.

W reprezentacji Turcji pobiegnie pochodzący z Kenii Polat Kemboi Arikan – wielokrotny medalista mistrzostw Europy na 10 000 m i w biegach przełajowych, z maratońska życiówką 2:08:14.

O jak najwyższe miejsce dla Włochów powalczy urodzony w Maroko Yassine Rachik, z życiówką 2:08:05.

Najsłabszy rekord życiowy w zgłoszonej grupie ma Łotysz Dmitrijs Serjogins - 2:25:01 z tego roku. To oznacza, że szybciej od niego, prawie 10 sekund pobiegł ostatnio amator szybkiego biegania Dariusz Nożyński.

Po jednym zawodniku w stawce mają też m..in Australia - Julian Spence (2:14:42), Belgia - Thomas De Bock (2:14:45), Białoruś - Uladzislau Pramau (2:14:29), Indie - Thonakal Gopi (2:13:39), Tajlandia - Tony Ah-Thit Payne (2:16:56), czy Azerbejdżan - Evans Kiplagat (2:07:46). W tym miejsce warto się zastanowić dlaczego w Katarze nie pobiegnie żaden z Polaków.

W 2007 roku w Osace złoty medalista mistrzostw świata, Kenijczyk Luke Kibet, uzyskał 2:15:59. Jest to najgorszy wynik w historii mistrzostw. To oczywiście statystyka, bo kto za dwa dni będzie pamiętał jaki był wynik złotego medalisty. Liczyć będzie się tylko medal. Z drugiej strony, lekkoatletyka statystykami stoi, więc możemy być świadkami „poprawienia” tego niechlubnego rekordu.

Co ciekawe, przez długi czas, właśnie po biegu w Osace utrzymywał się najwolniejszy wynik mistrzyni świata - 2:30:37. Było tak aż do maratonu w Dosze. Mistrzostwa w Katarze mogą więc przejść do historii.

Ruth Chepngetich mistrzynią świata w maratonie. Ekstremalny bieg w Katarze [WYNIKI]

Bieg maratoński mężczyzn w ramach 17. Mistrzostw Świata w Lekkiej Atletyce wystartuje 5 października godz. o 22:59 czasu polskiego.

RZ


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce