W Tokio festiwal… podziękowań dla sponsorów?


Opublikowane w czw., 10/10/2019 - 12:19

„Bez mojego sponsora, tego medalu by nie było”, „dzięki mojemu partnerowi mój olimpijski sen się ziścił”. To tylko przykładowe sformułowania, których – począwszy od Tokio – bedą mogli używać publicznie uczestnicy Igrzysk Olimpijskich. Przesłanie punktu 40. Karty Olimpijskiej nie zmienia się – marketingowo i medialnie wciąż najważniejsi są sponsorzy Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego i imprezy.

MKOL, poprzez swoje narodowe komitety dokonujące „interpretacji” Karty Olimpijskiej i dbające o jej przestrzeganie przez reprezentantów danego kraju, pozwoli sportowcom na publiczne wystosowanie podziękowań sponsorom, a sponsorom na złożenie oficjalnych gratulacji swoim zawodnikom. Tak jakby, bo restrykcje są nadal szerokie.

Sportowcy oraz marki, które nie są partnerami MKOL i samych Igrzysk Olimpijskich, nie będą mogły używać takich sformułowań jak „Tokio 2020” czy „Reprezentacja Olimpijska” oraz posługiwać się brandingiem imprezy. W „podziękowaniach” i „gratulacjach” nie będzie można także wskazywać nazw firm oraz ich produktów, a także intensyfikować komunikacji marketingowej związanej z uczestnictwem danego sportowca w Igrzyskach Olimpijskich.

To ogólne założenia, bo każdy z narodowych komitetów olimpijskich przygotuje własne wytyczne. Przykładowo sportowcy amerykańscy w postartowych wywiadach będą mogli wystosować maksymalnie 7 podziękowań dla swojego mecenasa, oczywiście nie wskazując nazwy marki z którą współpracują. Obostrzenia będą dotyczyć okresu bezpośrednio przed oraz w trakcie trwania imprezy (w Tokio będzie to okres od 14 lipca do 11 sierpnia).

Karta Olimpijska, a w szczególności punkt 40., są krytykowane przez sportowców bez względu na narodowość i klasę sportową. Uczestnicy Igrzysk podkreślają, że przepisy IAAF ograniczają wolność słowa oraz marginalizują rolę podmiotów, z których wsparcia korzystają. Przepisy – i mówią to wprost – nie pozwalają im dyskontować olimpijskich sukcesów i chwil, gdy ich „medialność” jest największa. To właśnie przez Kartę Olimpijską karierę przedwcześnie zakończył m.in. wicemistrz świata na 800m Nick Symmonds.

Sam MKOL broni interesów swoich sponsorów (a przy okazji swoich finansów), którzy „łożą miliony dolarów za bycie częścią Igrzysk Olimpijskich”.

red.


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce