Warszawa po raz 13. policzyła się z cukrzycą. "Świetna atmosfera!" [ZDJĘCIA]


Opublikowane w ndz., 13/01/2019 - 19:03

W kraju i zagranicą, od Berlinka po Żukowo już 13 stycznia zgrała Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy 2019. Grała i biegała, bo nikt nie wyobraża sobie finału bez charytatywnego truchtania w ramach akcji „Policz się z cukrzycą”.

Największy z biegów odbywa się w Warszawie – w tym roku uczestnicy wystartowali już po raz trzynasty. Niemal tradycyjnie limit wynoszący 5 000 osób został szybko wyczerpany. Za wpisowe - cegiełki zakupione zostaną pompy insulinowe dla ciężarnych diabetyczek. Dzięki biegom WOŚP organizowanym w latach 2014-2017, kupiono aż 43 takie uprzędzenia.

Na biegaczy czekała tradycyjna trasa o długości 5 km, prowadzącą przez centrum miasta, ze startem / metą zlokalizowaną w okolicach Pałacu Kultury i Nauki, w pobliżu dużej sceny WOŚP. To właśnie z niej sygnał do startu dał dyrygent orkiestry - Jerzy Owsiak.

O 14 pomarańczowa fala koszulek zalała stołeczne ulice. Nie zabrakło też przebierańców w uniformach strażaków, rycerzy, pingwina czy też minionków. Promienny uśmiech nie shodził z twarzy uczetników. Wynik i miejsce na mecie nie były najważniejsze, tym bardziej, że nie prowadzono pomiaru czasu.

– Cztery lata temu zauwazżyliśmy strażaków uczestniczących w tym biegu. Stwierdziliśmy, że skoro oni mogą, to my też. I tak po raz kolejny stawiamy się na starcie. A chodzi tu przecież o to, żeby pomagać – opowiadał Krzysztof Koprzak z OSP w Ożarowie Mazowieckim. – Jeśli chodzi o komfort biegu, to nie jest łatwo. Wiadomo, mundur waży swoje, ale najcięższy jest hełm, który ma z 2-3 kilogramy. Trzeba też pamiętać o butach bojowych, które nie są tak wygodne jak biegowe. Choć na tym śniegu to się przydadzą.

Najszybciej orkiestrową trasę w stolicy pokonał dziś Kamil Zieliński, który wracał już w kierunku mety, gdy ostatni uczestnicy… dopiero ruszali w kierunku tunelu pod ul. Marszałkowską. Biegacz dobrze radził sobie tak podążając pod prąd. Dodajmy, że był to jego drugi start tego dnia, w nogach miał już 5 km podczas City Trail (12. miejsce z czasem 17:39 - red).

– Przyjechałem tu nieco spontanicznie, żeby zrobić rozbieganie. Oczywiście ważna była też sama inicjatywa. Rok temu też startowałem, ale ustawiłem się gdzieś pod koniec i ciężko było wyprzedzać. Teraz się udało być pierwszym i bardzo się cieszę. Zwłaszcza, że jako dzieciak zbierałem pieniądze na WOŚP. Teraz mam już mniej czasu, sesja za pasem, ale mocno popieram tę inicjatywę! – powiedział nam zwycięzca, który uzyskał czas 15:35

Wśród pań jako pierwsza metę minęła Sylwia Binkieiwicz, która uzyskała czas 20:26. – Biegło mi się wyśmienicie! Atmosfera jest tu świetna! Ci, którzy się nie zapisali, powinni spróbować za rok – mówiła zwyciężczyni.

– Co do warunków to było trochę ślisko, ale nie można narzekać. Tak szybko wbiegłam na metę, że jeszcze nie patrzyłam na czas. Miałam pobiec treningowo, ale emocje wzięły górę. Po pierwszym kilometrze zobaczyłam, że prowadzę. Chciałam to utrzymać – relacjonowała Pani Sylwia, która uzyskała wynik 20:26

„Policz się z cukrzycą” to nie jedyne biegi rozgrywane w ramach 27. finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. W sobotę do inicjatywy dołączył cykl parkrun. W każdej z 59 lokalizacji można było pobiegać z orkiestrą. W Krakowie już po raz siódmy odbył się Bieg Wielkich Serc na 5 km. „Biegów dla WOŚP” było znacznie więcej.

RZ


 

Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce