Wielki pech Bartłomieja Przedwojewskiego. Upadek, kontuzja, Polak nie ukończył Ring of Steall. Ale jest w finale GTWS!


Opublikowane w sob., 21/09/2019 - 13:31

Ogromnego pecha miał Bartłomiej Przedwojewski na zawodach Ring of Steall Skyrace, ostatnim biegu eliminacyjnym Golden Trail World Series. Polak, który po 5 biegach GTWS zajmował trzecie miejsce, poleciał do Szkocji w bardzo dobrej dyspozycji i potwierdzał ją od startu.

Bartłomiej Przedwojewski: "Być jak najwyżej przed finałem". Ring of Steall, ostatni bieg eliminacji Golden Trail Series

Bartłomiej Przedwojewski wysforował się na czoło stawki, prowadził bieg wraz z Włochem Nadirem Maguetem i Szwajcarem Rémim Bonnetem.

Feralny moment nastąpił około 10 kilometra. Na ostrym, kamienistym zbiegu Przedwojewski potknął się i przewrócił, bardzo boleśnie rozbijając kolano. O dalszej rywalizacji nie było mowy. Polak musiał zejść z trasy.

Jak nas poinformował wspomagający na trasie polskich biegaczy Łukasz Tracz, mąż uczestniczącej w Ring of Steall Pauliny Tracz z Salco Garmin Teamu, Bartek potłukł się tak dotkliwie, że organizatorzy chcieli nawet wezwać helikopter, by przetransportował Polaka na dół. Ostatecznie biegacz Salomon Suunto Teamu zszedł o własnych siłach. Informacje te potwierdził Marcin Rzeszótko, także pomagający rodakom na trasie po swoim wczorajszym starcie w wertikalu.

Podobnego jak Bartek pecha miał Rémi Bonnet, szwajcarski kolega Przedwojewskiego z zespołu Salomona. On także musiał zejść z trasy.

Na czele stawki samotnie pędzi Nadir Maguet, jest na ostatniej grani, kilkaset metrów za Włochem jest spora ścigająca go grupa biegaczy, w której jest najlepsza kobieta. Szwajcarka Judith Wyder ma ogromną przewagę nad rywalkami.

Bardzo dobrze na razie spisują się nasze panie: Mirosława Witowska i Paulina Tracz znajdują się pod koniec czołowej dziesiątki.

Bieg trwa, relację będziemy aktualizować na bieżąco.


Liderzy nie dali się ścigającym. Uwaga ta dotyczy Nadira Magueta, bo w przypadku Judith Wyder trudno mówić o "ścigających" - jej przewaga nad rywalkami była dziś ogromna i na mecie w Kinlochleven triumfowała bezapelacyjnie. O blisko 10 minut poprawiła ubiegłoroczny rekord trasy Szwedki Tove Alexandersson.

Różnica między Włochem a rywalami wynosiła kilkaset metrów, trochę malała, to znowu rosła. Cały czas biegł jednak na czele samotnie. Ostatecznie Maguet, drugi w Ring of Steall przed rokiem, finiszował z przewagą kilku minut nad Szwajcarem Markiem Lauensteinem. Trzecie miejsce zajął Amerykanin Max King, a czwarty finiszował triumfator z 2017 r., Norweg Stian Angermund-Vik.


Na mecie w Kinlochleven rozmawialiśmy z bohaterami Ring of Steall. Oto, co powiedzieli Kamilowi Weinbergowi.

NADIR MAGUET (ITA), zwycięzca biegu

– Taki piękny, słoneczny dzień w Szkocji to coś niewiarygodnego! Bieg udał mi się lepiej, niż rok temu, chociażby dlatego, że wtedy byłem drugi, a teraz wygrałem! Na technicznym zbiegu raz się przewróciłem – wskazał na swoje podrapane kolano i ubłocone nogi. – Ale nie ma co się przejmować, to część tego sportu. Bartek Przedwojewski miał, niestety, większego pecha. Na pierwszym stromym zbiegu (10 kilometr – red.) lecieliśmy bardzo szybko, był zaraz za mną i widziałem, że się przewrócił. Dopiero teraz jednak dowiedziałem się, że musiał zejść z trasy. Ale Bartek to bardzo silny zawodnik i mam nadzieję, że szybko wróci do pełni zdrowia.

MAX KING (USA), 3 miejsce

To był trochę Ring of Steall, a trochę Tough Mudder – śmiał się Amerykanin, który z pewnością wygrałby konkurs na najbardziej ubłoconego zawodnika. – Nie uniknąłem wywrotki, na szczęście wpadłem tylko w miękką kałużę błota. To dużo lepiej, niż polecieć na skały! Dwa lata temu biegłem tu Glencoe Skyline. Ring of Steall jest krótszy i szybszy, ale oba biegi bardzo mi się podobają.

REMI BONNET (SUI), nie ukończył biegu z powodu upadku

Na tym też polega ta gra. Z moim kolanem na szczęście nic poważnego, będzie w porządku na następny start. Słyszałem, że Bartek Przedwojewski rozbił się znacznie poważniej, ale mam nadzieję, że jak najszybciej z tego wyjdzie.

JUDITH WYDER (SUI), zwyciężczyni i nowa rekordzistka biegu

– Prowadziłam od początku. Pogoda była dla mnie wymarzona. Tylko wiatr na górze był bardzo silny, czasem prawie spychał mnie z grani. Biegłam razem z facetami, bo nie chcę mówić, że się z nimi ścigałam. Panowie bardzo mi pomagali i wspierali, za co bardzo im dziękuję. Plastry na nodze i ręce to pozostałość po treningu w górach 2 dni temu. Dziś na szczęście udało mi się nie przewrócić. Ale te zawody z pewnością nie były łatwą przebieżką!


BARTŁOMIEJ PRZEDWOJEWSKI na mecie się nie pojawił, bo musiał pojechać do szpitala, by opatrzyć pokiereszowaną lewą nogę. Jeszcze przed zabiegiem rozmawialiśmy zatem z naszym biegaczem telefonicznie. 

– Poobijałem się, ale już wszystko w porządku. O samym wypadku nie ma co opowiadać.... Biegłem z Nadirem Maguetem, na zbiegu o coś zahaczyłem, przewróciłem się i tyle. Teren jest trudny technicznie i do wywrotki dużo nie trzeba. To nie asfalt, prawdopodobieństwo upadku jest bardzo duże. Jestem poobijany, czuję się bardzo niekomfortowo. Kolano jest tylko stłuczone, ale mocno rozciąłem skórę na piszczelu. Rana trochę się rozeszła, więc trzeba ja zszyć.


SALOMON RING OF STEALL 29 KM (pełne wyniki)

kobiety:
1. Judith Wyder (SUI) - 3:36:46
2. Holly Page (GB) - 3:54:18
3. Fanny Borgström (SWE) - 4:02:01
4. Meg Mackenzie (RPA) - 4:13:06
5. Emily Schmitz (USA) - 4:13:41
6. Ana Cufer (SLO) - 4:16:02
7. Maya Chollet (SUI) - 4:16:08
8. Yngvild Kaspersen (NOR) - 4:16:45
9. Oihana Azkorbebeitia (ESP) - 4:20:42
10. Eli Anne Dvergsdal (NOR) - 4:27:01
...
12. Mirosława Witowska (POL) - 4:47:13
15. Paulina Tracz (POL) - 4:58:34

mężczyźni:
1. Nadir Maguet (ITA) - 3:14:47
2. Marc Lauenstein (SUI) - 3:19:37
3. Max King (USA) - 3:20:42
4. Stian Angermund-Vik (NOR) - 3:21:55
5. Alexis Sévennec (FRA) - 3:25:28
6. Jan Margarit (ESP) - 3:30:15
7. Aritz Egea (ESP) - 3:34:46
8. Sage Canaday (USA) - 3:35:07
9. Ricky Lightfoot (GB) - 3:35:40
10. Alejandro Forcades (ESP) - 3:37:23


Z naszych obliczeń wynika, że wypadek i nieukończenie biegu kosztowały Bartłomieja Przedwojewskiego spadek o jedną pozycję w klasyfikacji generalnej Golden Trail World Series przed zawodami finałowymi w Nepalu. Polak spadł z trzeciego na czwarte miejsce, wyprzedzony przez triumfatora Ring of Steall, Nadira Magueta.

Nieoficjalnie, czołowa "10" GTWS po 6 biegach eliminacyjnych wygląda następująco (liczą się punkty zdobyte w 3 najlepszych z 6 biegów każdego zawodnika):

1. Kilian Jornet (ESP) - 300 pkt.
2. Nadir Maguet (ITA) - 276
3. Davide Magnini (ITA) - 253
4. Bartłomiej Przedwojewski (POL) - 234
5. Stian Angermund-Vik (NOR) - 216
6. Thibaut Baronian (FRA) - 205
7. Sage Canaday (USA) - 197
8. Aritz Egea (ESP) - 190
9. Remi Bonnet (SUI) - 180
10. Marc Lauenstein (SUI) - 168

Ta dziesiątka powinna otrzymać zaproszenie oragnizatora cyklu na finałowe zawody, które 26 października odbędą się w Himalajach, na Annapurna Trail Marathon w Nepalu.


Przed chwilą ogłoszono oficjalne wyniki cyklu Golden Trail World Series. Nasze wyliczenia potwierdziły się w 100 procentach, w Nepalu wystartuje podana wyżej "10" mężczyzn. Do klasyfikacji końcowej cyklu będzie się liczyła suma punktów zdobytych w eliminacjach (powyżej) i biegu finałowym, którego punktacja jest taka sama jak biegów kwalifikacyjnych (1 miejsce - 100 pkt., 2 - 88 pkt., 3 - 78 pkt., 4 - 72 pkt., 5 - 68 pkt., 6 - 65 pkt., 7 - 62 pkt., 8 - 59 pkt., 9 - 56 pkt., 10 - 53 pkt.).

Do finałowego biegu kobiet w Nepalu zakwalifikowały się:

1. Judith Wyder (SUI) - 288 pkt.
2. Maude Mathys (SUI) - 278
3. Ruth Croft (NZL) - 260
4. Eli Anne Dvergsdal (NOR) - 231
5. Silvia Rampazzo (ITA) - 228
6. Elisa Desco (ITA) - 218
7. Megan Mackenzie (RPA) - 215
8. Yngvild Kaspersen (NOR) - 212
9. Amandine Ferrato (FRA) - 209
10. Holly Page (GB) - 197


A oto co po biegu powiedziały reprezentantki Polski.

MIROSŁAWA WITOWSKA, 12 miejsce

Zaliczyłam standardową „glebę” na takich zawodach, do tego w łatwym miejscu – mówiła „Miśka” pokazując zakrwawione kolano. – Biegło mi się dosyć ciężko, trochę miałam problemy na podbiegach i podejściach, ale uratowały mnie zbiegi. Były wymagające technicznie, takie jak lubię. Słońce mocno przygrzewało, ale w Szkocji trzeba się z tego cieszyć. Wiatr zawiewał tak mocno, że na pierwszej grani trochę traciłam równowagę, na szczęście niegroźnie. Jestem zadowolona z zajętego miejsca, ale nie z wyniku. Zdaję sobie sprawę, że to nie jest szczyt mojej formy. Najważniejsze, że dobiegłam do mety w jednym kawałku i przeżyłam piękną przygodę, bo to był jeden z najciekawszych biegów, w jakich brałam udział. Na pewno będę chciała tutaj wrócić.

PAULINA TRACZ, 15 miejsce

– Najtrudniejsza była druga grań, zarówno z powodu skał, jak i wiatru. Były miejsca, gdzie jeden fałszywy ruch mógł mieć poważne konsekwencje. Taki teren nie jest moją mocną stroną, jestem bardziej biegaczką, a tu było dużo wspinania i trudnych zbiegów. No i, przede wszystkim, nie zdążyłam się jeszcze zregenerować po Biegu 7 Dolin w Krynicy (Paulina wygrała dystans 100 km - red.). Z wyniku nie jestem więc zbyt zadowolona, ale cieszę się, że żyję! (uśmiech).

Piotr Falkowski, Kamil Weinberg

zdj. Kamil Weinberg


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce