Wizz Air Katowice Half Marathon się spodobał [POWIEDZIELI NA MECIE]


Nie było idealnie. Do drobnych potknięć przyznali się sami organizatorzy. Mimo wszystko, debiutujący dzisiaj Wizz Air Katowice Half Marathon podbił serca biegaczy. Choć wytykają, co trzeba poprawić za rok, jednocześnie deklarują, że na pewno wystartują znowu. Imprezę oceniają pozytywnie.

Nie myli się tylko ten, kto nic nie robi – to sentencja, która pojawia się w wielu opiniach o imprezie. Równie często zawodnicy zaznaczają inną kwestię: – To impreza robiona przez biegaczy i dla biegaczy, to od razu widać. Jest zupełnie inna atmosfera – mówi na mecie Adam. – Człowiek czuje się tu dobrze i wie, że jest tu mile widziany. On, jako zawodnik a nie jego pieniądze…

Wizz Air Katowice Half Marathon – gorrrrący debiut z przygodami i... epilogiem [ZDJĘCIA]

Organizatorzy przyjmują konstruktywną krytykę i przepraszają za niedociągnięcia. „Jako organizatorzy włożyliśmy dużo wysiłku, żeby wszystko odbyło się na europejskim poziomie i w przeważającej większości tak było. Nie obyło się bez niedociągnięć i sytuacji, które nas i Was zaskoczyły, zarówno na trasie, jak i na samej mecie. Teraz przyszedł czas, aby przeanalizować te wszystkie momenty, przyjąć konstruktywne opinie i wyciągnąć wnioski” – piszą na oficjalnym profilu imprezy.

Odnoszą się też do najszerzej krytykowanego problemu brakujących medali. „Wiemy, że medal jest zwieńczeniem wysiłku każdego biegacza, dlatego bardzo nam przykro, że nie każdy mógł od razu pochwalić się swoim. Przepraszamy! Sytuacja została wyjaśniona, część zamówienia nie dotarła do nas z winy producenta i dostawcy medali. Dostawa dotarła do nas po naszej reakcji i część biegaczy jeszcze zdążyła odebrać medal. Już podjęliśmy działania zmierzające do tego, żeby każdy z Was swoje odznaczenie otrzyma – obiecują, proszą jednocześnie o kontakt wszystkich, którzy nie zdążyli odebrać swojego trofeum (info@halfmarathonkce.pl)”.

W Internecie trwa dyskusja. Pojawiające się komentarze negatywne szybko spotykają się z reakcją uczestników imprezy, którzy bronią organizatorów. „Jeśli myślicie, że organizacja takich zawodów to bułka z masłem, to zgłoście się za rok, pomóżcie” – ucina dyskusję jeden z internautów. My zapytaliśmy Was na gorąco, co w imprezie się podobało, a co nie.

Odbiór biegu był zdecydowanie pozytywny i wszyscy, których zapytaliśmy o zdanie, zadeklarowali powrót za rok.

Paweł Łodej przyjechał do Katowic z Jasienicy: – Miałem biec dyszkę, ale w ostatniej chwili zmieniłem na półmaraton. Było warto, bo z mojego punktu widzenia wszystko było super zorganizowane. Było dużo wody, wolontariusze nadążali z pracą, nie było problemów. Wąskim gardłem był jedynie depozyt. Przestrzeń była zbyt mała i widziałem, że robiły się kolejki – zauważył. – Trasa jest ciekawa, ale nie na bicie rekordów, z dwóch powodów: było ciągle góra – dół, no i za gorąco. Ale rywalizacja ciekawa, bo przecież każdy miał te same warunki.

Z opinią o trasie zgodził się Dawid Wilk: – Trasa była bardzo fajna. Wymagająca, bo były górki i podbiegi, ale fajna. Może tylko pogoda dopisała… aż za bardzo. Było zbyt gorąco. Jeżeli chodzi o organizację imprezy, to jak na pierwszy raz, jest super. Jest parę rzeczy do poprawy, ale ogólnie super. Wody na trasie, w tym upale, było dużo, to najważniejsze – podkreślił.

Na dobre zaopatrzenie w wodę punktów na trasie i mecie zwracali uwagę niemal wszyscy. Chwalili też smaczny i pozywny posiłek po biegu, odpowiednią ilość toalet w strefie startu, oprawę muzyczną, dobrą organizację przestrzeni przy Spodku, w której zmieszczono scenę, miejsce na rozgrzewkę, punkt wydający posiłki (bez kolejek), stoliki oraz strefę dla dzieci.

– Pierwszy raz biegłem półmaraton w Katowicach. Trasa wiedzie przez wszystkie najważniejsze punkty i atrakcje sportowe miasta. Była wymagająca z powodu podbiegów, ale biegło się naprawdę dobrze – mówił Tomasz Ploch, wyrażając opinię większości. Trasę oceniono jako interesującą, choć niełatwą. Sprawdziło się hasło biegu: zawodnicy naprawdę pobiegli przez serce Śląska. Spora grupa także przemaszerowała w ramach 5 km nordic walking. To jedna z niewielu imprez biegowych tej rangi (i jedyna w rodzinie Wizz Air), które zapraszają do udziału także kijkarzy.

– O biegu dowiedziałam się od kolegi z pracy, który startował w półmaratonie i swoim zapisem zachęcił nas do udziału w imprezie – mówiła Agnieszka Kania, która wybrała właśnie marsz nordic walking. – To bardzo dobry pomysł, żeby poza biegami, odbywał się też nordic walking. To aktywizuje kolejną grupę osób do spędzenia dnia w ruchu. Na co dzień chodzę w Katowicach, więc trasa nie była dla mnie trudna. Uważam, że organizacja była bardzo dobra, zarówno jeśli chodzi o odbiór pakietów, jak i sam bieg.

KM

Polecamy również:


Podziel się: